Sadzenie ziemniaków już się rozpoczęło, ale warunki wciąż są bardzo zróżnicowane w poszczególnych regionach. Podczas gdy wiosenne prace polowe dopiero się rozpoczynają w akceptowalnych warunkach na północy kraju, na południowym zachodzie znów robi się dość sucho.
Brian Salomé z Ijzendijke w Zelandii informuje, że w jego okolicy nie jest „ponownie” sucho, ale w rzeczywistości nadal jest. „Jak na tę porę roku, tej zimy było dość sucho. W rezultacie nasza cebula jest już w ziemi od miesiąca. Dobrze się składa, bo w obecnych warunkach nie wyrosłaby sama, gdybyśmy zasiali ją później”.
W przeciwieństwie do Briana, Alex van Erp z Midwolda w Groningen rozpoczął dziś (17 kwietnia) sadzenie swoich Innovatorów. Stworzenie dobrego rozsadnika nie jest jeszcze problemem, ale gleba ulega lekkiemu zagęszczeniu po posadzeniu ziemniaków. Alex ma na myśli fakt, że spód gleby nie wygląda jeszcze dobrze w każdym miejscu. „Właściwie gleba musi teraz odpowiednio wyschnąć, żeby znów zaczęły się tworzyć pęknięcia. Jeśli teraz dostaniemy za dużo wody, nie będzie miała gdzie jej odpłynąć. Ale jeśli na dodatek będzie tydzień ładnej pogody, gleba znów się dobrze ułoży i będzie mogła wchłonąć opady” – mówi.
|
|
Poszukiwanie wpływu melasy i wody serowarskiej na włączenie nawozu zielonego
Brian Salomé eksperymentuje w tym roku z dodawaniem wody serwatkowej i melasy do uprawy roślin okrywowych. Wykorzystuje on lokalne strumienie resztkowe, które, jak twierdzi, można łatwo i stosunkowo niedrogo wykorzystać. Chodzi o to, aby poprawić rozkład roślin okrywowych, a składniki odżywcze stały się łatwiej dostępne do pobrania przez rośliny uprawne.
Sam Brian nazywa to „elementem rolnictwa regeneratywnego”. Dzięki kontaktom z innymi plantatorami i inicjatywom takim jak Farma Przyszłości w południowo-zachodniej Holandii, zetknął się z tego typu zastosowaniami. „Rozmawia się z kilkoma osobami, które z tym pracują. Niektóre są nieco bardziej zaawansowane niż inne, ale w ten sposób można też samemu wypróbować różne rozwiązania i przeprowadzić próby, aby sprawdzić, czy to działa” – wyjaśnia Brian. Według niego, kilku plantatorów eksperymentuje z tym od kilku lat, z przeważnie pozytywnymi doświadczeniami. Właśnie dlatego sam postanowił zastosować tę metodę w tym sezonie. Po wmieszaniu zielonego nawozu, Brian spodziewa się rozpocząć sadzenie swoich Innowatorów w przyszłym tygodniu.
Wykorzystaj maksymalną liczbę dni wzrostu
Innowatory są już w ziemi w gospodarstwie Philipa Kroesa i Adriaana Wortmana w Dronten (Flevoland). W Dronten ziemniaki posadzono w zeszłym tygodniu (tydzień 15). Generalnie uważa się to za wystarczająco wcześnie, choć Adriaan zaznacza, że sam wolałby zacząć trochę wcześniej. „Chcemy osiągnąć maksymalną możliwą liczbę dni wegetacyjnych, więc jeśli gleba na to pozwala, wolimy zacząć od razu”.
W gospodarstwie Gyberta Doggena w Wouw w Brabancji wciąż panuje nieco spokojniejszy klimat w kwestii sadzenia. Niedawno posadził wczesne ziemniaki, ale czeka jeszcze tydzień z Innovators. W najbliższych dniach Gybert zajmie się najpierw sadzeniem sadzeniaków. Według Gyberta, w ten sposób pozbywa się grubych bulw, a poza tym jest to po prostu znacznie tańsze. Jednak, jak podkreśla, wiąże się to z pewnym ryzykiem. Wybór odpowiedniego czasu może mieć kluczowe znaczenie, zwłaszcza podczas mokrej wiosny. Jeśli sadzone sadzeniaki pozostaną w szopie zbyt długo, może to spowodować problemy z kiełkowaniem ziemniaków po posadzeniu. Ogólnie rzecz biorąc, ta metoda sprawdza się u niego dobrze. „W większości lat wszystko idzie dobrze, pod warunkiem, że sadzeniaki mogą krótko podeschnąć po ścięciu, a następnie szybko wrosnąć w ziemię” – stwierdza Gybert.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.