Kwiecień jest powszechnie znany jako najsuchszy miesiąc w roku, co po raz kolejny potwierdziło się w tym roku. Krótkoterminowe opady deszczu z pewnością korzystnie wpłynęły na wzrost upraw. Jednak sytuacja na rynku może być nieco inna.
Miniony kwiecień był wyjątkowo suchy, ze średnią krajową zaledwie 8 milimetrów opadów w porównaniu do normalnych 40 milimetrów. W De Bilt spadło 2,4 milimetra, co czyni ten miesiąc drugim najsuchszym kwietniem od początku prowadzenia pomiarów. W południowo-zachodniej i centralnej części kraju łącznie spadło mniej niż 10 milimetrów deszczu w ciągu zaledwie trzech do pięciu dni.
Północ i wschód były nieco bardziej wilgotne, z opadami od 10 do 15 milimetrów, natomiast południowa Limburgia była najmniej sucha, z opadami wynoszącymi około 25 milimetrów. Niedobór opadów wzrósł w zeszłym miesiącu do 75 milimetrów, znacznie przekraczając standardowe 25 milimetrów pod koniec kwietnia.
Wyjątkowo piękna pogoda na prace wiosenne
Nieczęsto widywaliśmy wiosnę taką jak w 2025 roku, z tak suchymi warunkami na tak wczesnym etapie sezonu. Dlatego nie spodziewano się, że ten scenariusz powtórzy się w tym roku. Przez długi czas nic na to nie wskazywało, mimo że pod koniec marca tu i ówdzie zasiano cebulę. Lokalnie warunki były wystarczająco sprzyjające do siewu, ale nie wszyscy przewidywali, że kwiecień okaże się tak suchy. To znów trochę przypomina wiosnę 2025 roku.
Chociaż w zeszłym miesiącu można było uprawiać ziemię codziennie, susza w tym miesiącu również stanowiła wyzwanie. Cebula, która z jakiegoś powodu nie została prawidłowo zasiana w twardej, wilgotnej glebie, nie mogła wykiełkować. Aby pomóc cebulom w rozpoczęciu wzrostu, w tym roku wcześnie wyjęto z szopy bęben nawadniający. Nawadnianie zastosowano również w celu zmiękczenia skorupy na cebuli wysianej w marcu.
Suche warunki stanowią wyzwanie nie tylko dla cebuli, ale także dla ziemniaków. Szczególnie na piaszczystych i cięższych glebach gliniastych, w ciągu miesiąca coraz trudniej było umieścić ziemniaki w odpowiednio wilgotnych redlinach, co oznacza, że do wzrostu ziemniaków potrzebny będzie deszcz. Ugniatanie i oranie redlin ziemniaczanych jest również trudniejsze, ponieważ sucha gleba powoduje, że redliny są mniej stabilne i w konsekwencji szybciej się zapadają.
|
|
Ponownie prognozowane są opady deszczu.
W nadchodzący weekend ponownie spodziewane są obfite opady deszczu, choć będą to lokalne przelotne opady. Pytanie brzmi, jakie będą tego skutki i czy holenderscy plantatorzy cebuli i ziemniaków będą mogli na razie zostawić swoje szpule nawadniające w szopie. Jednocześnie należy zauważyć, że wciąż mamy początek maja. Gdy cebula wzejdzie i zaczną rozwijać się pierwsze pędy, jej korzenie są już „dość głęboko” w ziemi. Na tym etapie tak mała roślina nie odparowuje aż tak dużo wilgoci.
To samo dotyczy ziemniaków. Po umieszczeniu na wilgotnej redlinie, ziemniak może tam przez jakiś czas przetrwać i dalej się rozwijać. Jednak w obecnych warunkach jest tak sucho, że świeżo zaorana lub obsypana ziemią redlina nie zmoczy się całkowicie od deszczu. Często potrzeba kilku milimetrów, aby redlina była naprawdę dokładnie zwilżona.
Czy susza wpływa na nastroje na rynku?
Wiele już powiedziano o obecnej sytuacji w rolnictwie. W związku z tym często powtarza się, że jeśli susza utrzymuje się przez dłuższy czas, to „równie dobrze może pozostać sucha”. Biorąc pod uwagę zeszłoroczne plony i wzrost powierzchni upraw, być może nie jest złą rzeczą, że nadchodzi rok z nieco mniejszym wzrostem. Chociaż o tej porze roku niewiele można na ten temat powiedzieć, należy zauważyć, że jest dopiero początek maja. Młode rośliny zużywają niewiele wilgoci, co oznacza, że susza nie jest jeszcze postrzegana jako problem.
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.