Pozycja Australii na światowym rynku pszenicy jest pod presją. W ostatnich latach udział kraju w rynku światowym znacznie spadł. Punkt, w którym Australia została uznana za „nieistotną” jako eksportera pszenicy, wydaje się bliski.
Malcolm Bartłomiej, analista jeśli chodzi o rynek zbóż, podaje, że jeszcze niedawno Australia zajmowała trzecie miejsce na świecie jako eksporter pszenicy (za Stanami Zjednoczonymi i Kanadą). Gdyby Kanada miała kiepskie zbiory, Australia awansowałaby nawet na 2. miejsce, a teraz musi zadowolić się szóstym miejscem.
Według najnowszych danych na Australię przypada 2,7% światowych zbiorów pszenicy i 6,8% światowego handlu. „W tej chwili jesteśmy prawie nieistotni dla światowego rynku pszenicy” – informuje Bartholomaeus. Susza na wschodnim wybrzeżu zwiększyła popyt krajowy na pszenicę kosztem eksportu. Lukę tę wypełniają główni konkurenci Australii: region Morza Czarnego i w coraz większym stopniu Argentyna. Obecnie zdobyli duży udział w rynkach sprzedaży w Azji.
Rosja i Ukraina na fali
Kraje wokół Morza Czarnego przeżywają boom w produkcji pszenicy. Na przykład Rosja, Ukraina i Kazachstan reprezentują obecnie 33% handlu pszenicą. Około 6 lat temu produkcja Rosji wynosiła 52 miliony ton, a eksport 18 milionów ton. Departament Rolnictwa Stanów Zjednoczonych (USDA) oszacował tegoroczne zbiory w Rosji na 74 miliony ton, z czego połowa ma zostać przeznaczona na eksport.
W tym samym okresie Ukraina podwoiła także eksport pszenicy. Zbiory kraju w tym sezonie szacowane są na 29 mln ton, a eksport na 19 mln ton. Dla porównania Australia eksportuje od 10 do 18 milionów ton pszenicy rocznie, w zależności od pogody. Z powodu suszy tegoroczny eksport szacuje się na zaledwie 9 mln ton.
Indonezja jest najważniejszym rynkiem eksportowym Australii, wytwarzającym około 4 miliony ton rocznie. Jednak Rosja i Ukraina zyskują na popularności. Trzy lata temu Rosja potroiła swój eksport do Indonezji do ponad 3 miliona ton. W ciągu ostatnich 1 lat Ukraina wyeksportowała do Indonezji 2 i 1,9 mln ton.
Niemniej jednak Bartłomiej nie uważa Rosji i Ukrainy, ale Argentynę za największe zagrożenie. „Argentyna i Australia są obecnie głównymi producentami pszenicy na półkuli południowej. Pszenicę mamy dostępną w porze roku, kiedy na półkuli północnej prawie nie ma rynku. Teraz Argentyna nagle staje się konkurentem”.
Argentyna podwaja skuteczność
Według Rossa Kingwella z Australijskiego Centrum Innowacji Eksportu Ziarna produkcja pszenicy w Argentynie rośnie szybciej niż w Australii. Uważa, że ten trend będzie kontynuowany. Według Kingwell Argentyna jest na dobrej drodze do podwojenia eksportu pszenicy do 10–14 milionów ton w ciągu najbliższych 15 lat. Produkcja ta trafia głównie do Azji Południowo-Wschodniej.
Eksport pszenicy z Argentyny do Indonezji dwa lata temu wynosił zaledwie około 2 150.000 ton. W pierwszych pięciu miesiącach tego roku było to już 5 mln ton, podczas gdy australijski eksport spada, powiedział wcześniej Franciscus Welirang, przewodniczący indonezyjskiej organizacji producentów Aptindo.
Zmiana kierunku australijskiego przemysłu zbożowego
Inni eksperci twierdzą, że Australia ma również szanse na światowym rynku zbóż. Podwyższone stawki frachtowe (od 1 stycznia zaostrzone przepisy dotyczące paliw żeglugowych) sprawiają, że położona relatywnie blisko Indonezji Australia jest bardziej interesująca niż bardziej odlegli dostawcy zbóż.
Według Bartholomaeusa australijski przemysł zbożowy musi raczej zmienić kurs, niż kontynuować konkurowanie na rynku eksportu masowego. Mówi między innymi o rozwijaniu handlu mniejszymi wolumenami. Według Andrew Whitelawa, analityka rynku w Mecardo, należy w większym stopniu skoncentrować się na stabilnym rynku krajowym poprzez zwiększenie sprzedaży do firm produkujących paszę. „Musimy zamienić kilogramy zboża na kilogramy białka”.