Podczas gdy w Holandii zajmujemy się głównie obszarem ziemniaków, międzynarodowy rynek zbóż również koncentruje się na uprawie na nadchodzący sezon. Szczególnie rekordowo niskie ceny ropy naftowej powodują mniejsze zapotrzebowanie na etanol. Oznacza to mniej kukurydzy, ale jaka jest alternatywa?
Dyskusja ta toczy się głównie w Ameryce Północnej, gdzie we wtorek 31 marca amerykańskie Ministerstwo Rolnictwa USDA ogłosi nowe dane liczbowe dotyczące szacunków dotyczących areału na rok 2020. Eksperci rynkowi nie oczekują, że liczby te wniosą wiele nowych spostrzeżeń, ponieważ ministerstwo według doniesień utrzymuje się na poziomie liczb podanych w zeszłym miesiącu.
Dane dotyczące areału w USA
Jeśli te liczby staną się rzeczywistością, będzie to oznaczać 5% więcej kukurydzy na ziarno i 12% więcej soi. Szacuje się, że w USA popyt na bioetanol zmniejszy się od 2 do 5 miliardów galonów (0,5 do 1,32 miliarda litrów). Zapotrzebowanie na paliwo w kraju spadło w ciągu tygodnia od 70% do 80%. Oprócz ropy naftowej ma to ogromne konsekwencje dla produkcji etanolu.
Wiele kukurydzy miało to przeznaczenie, podobnie jak cukier. Dlatego eksperci rynkowi oczekują, że amerykańscy rolnicy będą siać mniej kukurydzy. Jednocześnie historia uczy nas, że plon zwykle się zasiewa. Oznacza to więcej soi, więcej pszenicy i innych upraw. Na Środkowym Zachodzie nie ma ich zbyt wielu.
Więcej roślin białkowych
W Kanadzie sytuacja jest nieco inna. Wzrósł tam również rynek zbóż i roślin białkowych. Hodowcy mają więcej opcji i oczekuje się, że będą uprawiać więcej zbóż lub roślin białkowych. Odbywa się to kosztem powierzchni rzepaku. Stoi to w całkowitej sprzeczności z obecną praktyką, ponieważ po długim trudnym okresie kanadyjski eksport rzepaku wraca na pełną prędkość.
Rynek soi również napotyka wiele przeszkód. Amerykański eksport nadal wyprzedza ubiegły sezon, ale znacznie mniej niż kilka tygodni temu. Brazylia ponownie eksportuje duże ilości soi do Chin, które zaczęły gromadzić nowe zapasy paszy dla zwierząt. Pogłowie świń w kraju jest starannie odbudowywane.
Bariery eksportowe
COVID-19 utrudnia dostęp do portów lub uniemożliwia działanie z pełną prędkością. W łańcuchu logistycznym jest mniej osób, ponieważ nie mogą one pracować z domu. Jest to zauważalne zarówno w Europie, jak i Ameryce Północnej. Handlowcy zbożem i analitycy rynku spodziewają się, że w nadchodzących tygodniach pozostanie to jeden z najważniejszych tematów. Szczególnie w Azji porty znów zaczynają nabierać rozpędu, co powoduje, że eksport i import nie są na równi.
Podobnie jak konsumenci w supermarketach, wytwórnie pasz, producenci żywności i handlarze zbożem również gromadzą. Wiele krajów prowadziło już politykę protekcjonistyczną, ale obecnie robi to w jeszcze większym stopniu. W zeszłym tygodniu pojawiły się pogłoski, że Rosja ograniczy eksport pszenicy. To się nie wydarzyło. Ustalony kontyngent eksportowy na poziomie 7 mln ton odpowiada w przybliżeniu możliwościom eksportowym kraju. Kazachstan ograniczył eksport wielu produktów rolnych, a kolejne kraje podążają jego śladem. O ograniczenie eksportu proszą także producenci żywności na Ukrainie, aby zapobiec niepotrzebnemu wzrostowi cen żywności.
Niedobór żywności czy wystarczająca ilość zboża?
W tym kotle emocji funkcjonuje międzynarodowy rynek zbóż. W poniedziałek 30 marca Matif ponownie zmieni kolor na czerwony dla pszenicy i kukurydzy. Dotyczy to również CBoT dla pszenicy i soi, ale kukurydza jest niższa. Analitycy spodziewają się, że to gromadzenie będzie się utrzymywać, a nawet pogorszyć. Również Światowa Organizacja Żywności FAO ostrzega za niedobory żywności.
Jeśli jednak spojrzymy na nowe dane Międzynarodowej Rady Zbożowej (GC), nie ma powodu do gromadzenia zapasów. W 2020 roku spodziewane są rekordowe zbiory zbóż na poziomie 768 mln ton pszenicy (+5 mln ton) i 1,16 mld ton ziarna kukurydzy (+40 mln ton). Jest zatem tym bardziej wyjątkowe, że pszenica zajmuje tak wysokie miejsce.