Po mokrej jesieni i zimie zawsze wysiewa się więcej zbóż letnich. Podobnie jest w tym sezonie, w efekcie czego powierzchnia upraw jęczmienia jarego znacznie wzrosła w Holandii i Europie. Nie mogło to nastąpić w gorszym momencie, gdy na rynku jęczmienia (słodowego) panuje chaos. Czego mogą spodziewać się hodowcy w nadchodzącym sezonie?
Statystyki holenderskie obliczyły, że w tym roku powierzchnia upraw jęczmienia jarego w naszym kraju wzrosła o prawie 30%. W tym samym czasie powierzchnia upraw jęczmienia ozimego faktycznie spadła o 12%. Tendencję tę widać w kilku krajach europejskich, które jesienią ubiegłego roku doświadczyły bardzo mokrego sezonu siewnego. Hodowcy już wcześniej sięgali po jęczmień jary do obsiewania swoich pól.
Uprawy jęczmienia w Europie gwałtownie rosną
Coceral, europejska organizacja handlarzy zbożem, szacuje powierzchnię upraw jęczmienia w Europie na 12,8 mln hektarów. Wzrost o 2,5% w porównaniu do roku poprzedniego. Przy nieco wyższym plonie zbiory ogółem wynoszą 63,4 mln ton, z czego 34,2 mln ton przypada na jęczmień jary. Niemcy, Francja, Dania i Wielka Brytania uprawiają w tym roku znacznie więcej jęczmienia jarego. Na przykład obszar Francji wzrósł o 12%, a w Wielkiej Brytanii nawet o 50%. Dobre na 348.000 2,4 hektarów. Hiszpania, zajmująca powierzchnię 14 miliona hektarów, jest największym producentem jęczmienia jarego. W tym roku powierzchnia się zmniejsza. Ze względu na obszar i wzrost produkcji łączne zbiory jęczmienia jarego w Europie są o XNUMX% wyższe.
Powierzchnia i produkcja nie pokrywają się z zapotrzebowaniem na jęczmień browarny. Specjalnie dla tego segmentu uprawia się dużo jęczmienia jarego. Po świetnym roku 2018-2019, rok 2019-2020 był znacznie trudniejszy. Sytuacja osiągnęła punkt kulminacyjny na początku tego roku, kiedy lokale gastronomiczne musiały zamknąć swoje drzwi. Stołówki piłkarskie, koncerty i inne wydarzenia to okazje, podczas których spożywa się duże ilości piwa. Dotyczy to słodowni i piwowarów. Ludzie po prostu piją znacznie mniej piwa w domu.
Brak premii browarniczych
Ostatnie partie jęczmienia browarnego z ostatnich zbiorów zmuszono do sprzedaży jako jęczmień paszowy. Nie można było wprowadzać premii i poziom cen zakończył się na poziomie jęczmienia paszowego. To także prawdziwa obawa przed przyszłym sezonem. Wiele kawiarni, restauracji i innych lokali gastronomicznych otworzyło już swoje podwoje w ograniczonym zakresie, ale spożycie piwa nie wróciło do poprzedniego poziomu.
Ze względu na zmienną pogodę w Europie zbiory jęczmienia ozimego są nieregularne i nie wszędzie jeszcze się zakończyły. Przy suchej pogodzie jęczmień zwykle zbiera się bezproblemowo od końca czerwca, ale w tym roku było to trudne. Większość jęczmienia została już zebrana, a rolnicy przygotowują się do uprawy pszenicy. W połowie lipca na pierwszych notowaniach giełdowych na deskach pojawiła się cena na zbiory w roku 2020. W Middenmeer cena ta była o 8 euro niższa od ostatniej notowań za stare zbiory, wynoszącej 152 euro za tonę. Giełda Goes znajduje się nieco poniżej tej wartości i wynosi 151,50 euro, a notowania w Groningen są nieco powyżej tej wartości i wynoszą 157 euro. Ten ostatni na koniec czerwca osiągnął cenę 171 euro.
Ceny rosną
Notowania jęczmienia paszowego w Rotterdamie wzrosły w zeszłym tygodniu ze 166 do 172 euro za tonę. To wysoka cena, biorąc pod uwagę, że cena jęczmienia paszowego we Francji wynosi 164 euro, a jęczmienia browarnego 177 euro. Rozczarowujące plony jęczmienia ozimego i mniejszy areał spowodowały pozytywny wzrost cen. Oczekuje się, że wraz z rozpoczęciem zbiorów jęczmienia jarego nastąpi spadek cen rynkowych, po czym od października można spodziewać się ożywienia. W zależności od końcowych plonów jęczmienia, ożywienie to będzie najprawdopodobniej mniejsze ze względu na większe zbiory.