Zdjęcie agro

Wewnątrz Ziarna i surowce

Czy uprawa rzepaku w Europie będzie nadal OK?

25 Augustus 2020 - Kimberly Bakker

Po znaczącym zwiększeniu produkcji rzepaku w latach 80. XX w., obecnie areał ten gwałtownie spada. W wielu głównych krajach produkujących rzepak, w ostatnich latach plony pozostały na stałym poziomie lub nawet spadły, przez co uprawa staje się coraz mniej atrakcyjna. Uprawa rzepaku w Europie stoi przed wieloma wyzwaniami.

Czy chcesz kontynuować czytanie tego artykułu?

Zostań subskrybentem i uzyskaj natychmiastowy dostęp

Wybierz subskrypcję, która Ci odpowiada
Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Dla wielu plantatorów uprawa rzepaku staje się coraz mniej opłacalna. Problemy z wirusami nasilają się, a stosowanie środków ochrony roślin jest ograniczane. Ponadto coraz bardziej ekstremalne warunki pogodowe wpływają również na hodowców. Mając to na uwadze, Cash Crop (we współpracy z ekspertami zewnętrznymi i Instytutem Thünen) raport na temat wyzwań i perspektyw produkcji rzepaku oleistego. Bo jest ich mnóstwo.

Zmniejszenie powierzchni
W ostatnich latach powierzchnia upraw w krajach będących głównymi producentami rzepaku znacznie się zmniejszyła. W największym europejskim kraju uprawiającym rzepak: Francji, powierzchnia upraw utrzymuje się w ostatnich latach na dość stałym poziomie i wynosi od 1,4 do 1,6 miliona hektarów. Znaczący spadek widoczny jest jednak w przypadku roku 2019, gdyż w tym roku powierzchnia nie przekroczy 1,1 mln ha. Powierzchnia znacznie się zmniejszyła także w Niemczech: z 1,47 mln ha w 2013 r. do 1,23 mln ha w 2018 r. Natomiast w latach 2018–2019 spadek ten jest jeszcze bardziej radykalny, gdyż w sezonie 2019 powierzchnia wynosiła zaledwie 856.800 tys. ha.

Powierzchnia upraw rzepaku w Holandii również znacznie się zmniejszyła w ostatnich latach, chociaż uprawy tutaj nigdy nie były zbyt duże. Na pewno nie w porównaniu z takimi krajami jak Francja, Niemcy, Polska (850.000 tys. ha) czy Wielka Brytania (406.000 tys. ha). Od 2013 roku, kiedy powierzchnia wynosiła około 3.500 hektarów, tak jest obszar się skurczył do 1.840 ha w 2019 r.

Uderzające jest to, że obszar upraw rzepaku poza Europą faktycznie wzrósł. W Kanadzie, największym na świecie producencie i eksporterze rzepaku, jego powierzchnia wzrosła w ostatnich latach o 1 milion hektarów, do około 9 milionów hektarów. Uprawy rzepaku również nieco wzrosły w Australii: ze średnio 2 mln hektarów w 2011 r. do stabilnych 2,75 mln hektarów w latach 2017 i 2018. Jednak chociaż powierzchnia poza Unią Europejską rośnie, liczba ton na hektar w Europie pozostaje jasne powyżej poziomu Kanady i Australii. W Europie z ziemi pochodzi średnio 3 tony na hektar, podczas gdy w Kanadzie i Australii jest to zaledwie 2 tony na hektar.

Wzrost wirusa, ograniczenie ochrony roślin
Jednym z największych wyzwań stojących przed uprawą rzepaku jest wzrost liczby wirusów przenoszonych przez owady w połączeniu z rosnącą liczbą ograniczeń w zakresie ochrony roślin. Od czasu wprowadzenia zakazu stosowania neonikotynoidów populacja owadów znacznie wzrosła w większości „gorących miejsc” uprawy rzepaku. Szczególnie w Zjednoczone Królestwo i częściach północnych Niemiec plantatorzy borykają się z tym problemem, co powoduje, że plony są poniżej średniej. Rozwój odpornych odmian jest i pozostanie ważny w Europie, choć okaże się, czy plony będą opłacalne.

Powyższe odgrywa mniejszą rolę w Australii i Kanadzie. Choć obserwuje się także wzrost populacji owadów, naukowcy wskazują, że w tych krajach istnieje więcej możliwości ograniczenia rozprzestrzeniania się wirusów i chorób na polach rzepaku poprzez ochronę upraw. Istnieje jednak strach, ponieważ i tutaj rośnie presja na wprowadzenie zakazu stosowania neonów. Jeśli w Kanadzie nie będzie już możliwa pewna ochrona upraw, może to mieć poważny wpływ na produkcję rzepaku. Zwłaszcza biorąc pod uwagę popularność tej uprawy i ścisły płodozmian.

Płodozmian musi być inny
Z raportu badawczego wynika, że ​​plantatorzy rzepaku oleistego powinni unikać ścisłego płodozmianu. Eksperci zalecają długoterminową zmianę płodozmianu, aby uprawa rzepaku była bardziej opłacalna. Obecnie rzepak uprawia się co 2–3 lata, ale oczekuje się, że docelowo będzie to odbywać się co 5–6 lat. Doświadczenia francuskie pokazują, że może to przynieść korzyści. We Francji płodozmian jest od lat szerszy i bardziej zróżnicowany niż w innych krajach Europy, a dane pokazują, że problem wirusów i chorób rzepaku jest tu mniejszy.

Zdaniem ekspertów rozszerzenie płodozmianu ma jeszcze jedną zaletę. Umożliwia rolnikom wdrażanie lepszych strategii zwalczania chwastów. Wczesne terminy siewu rzepaku ozimego powodują, że obecnie nie ma czasu na zwalczanie chwastów lub jest go w ogóle mało, co oznacza, że ​​kolejna uprawa (zboża) będzie obciążona większym obciążeniem chwastami. „Poszerzając rotację, można lepiej wdrażać strategie” – zauważają naukowcy w raporcie.

Szukasz alternatyw
Poszukiwanie alternatyw nie jest łatwe. Analiza pokazuje, że rośliny zastępcze radzą sobie w Europie jeszcze gorzej ekonomicznie. Oznacza to z łatwością stratę od 100 do 150 euro na hektar. Innymi słowy, plony rzepaku muszą być o ponad 20% niższe od średniej z lat 2016–2018, aby uprawa ta była kolejną najlepszą alternatywą.

Uderzające jest to, że w Kanadzie i Australii sytuacja jest znowu odwrotna. Tam uprawy alternatywne (np. uprawa grochu) dają więcej plonów już wtedy, gdy plon rzepaku jest o ok. 10% niższy od średniej z ostatnich 3 lat. Oczekuje się zatem, że w nadchodzących latach europejska uprawa rzepaku będzie w dalszym ciągu napotykać więcej niż wystarczające wyzwania. W rezultacie powierzchnia również ulegnie dalszemu zmniejszeniu.

Cały raport można obejrzeć tutaj.

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się