Jeśli zapytasz piekarza, skąd pochodzi jego zboże, odpowiedź nigdy nie będzie brzmiała: Holandia. Het Graanschap ma nadzieję to zmienić. „Jesteśmy przekonani, że łańcuch zbożowy powinien i może być krótszy i bardziej przejrzysty” – powiedziała Eva Jansen, jedna z założycielek Het Graanschap, w środę 23 września podczas prezentacji pierwszego chleba z nowych zbiorów.
Het Graanschap to pierwsza firma w Holandii zajmująca się uprawą, mieleniem i pieczeniem zboża, założona przez Arjena Verschure, Alice den Boer, Johana Patera i Evę Jansen. Około 4 lata temu zaczęli od ambicji wypiekania chleba w 100% z holenderskiego zboża. Uprawa odbywa się na Schokland (Noordoostpolder), podobnie jak mielenie pszenicy. Piekarnia znajduje się w lokalizacji De Groene Afslag w Laren. Cel jest prosty: upiec dobry chleb, a jednocześnie przyczynić się do żyznej gleby i większej różnorodności biologicznej.
Oprócz skupienia się na rolnictwie włączającym przyrodę i rolnictwie przyszłościowym, Het Graanschap chce w nowy sposób waloryzować pszenicę z Holandii. „W tej chwili holenderskie zboże uprawia się głównie jako słabo płatną paszę dla zwierząt. Szkoda tego pięknego produktu. Przecież pszenica utrzymuje glebę w żyzności i dlatego nie należy jej usuwać z planu upraw, ponieważ nie ma dobrego modelu dochodów za tym” – mówi Jansen.
Różnorodność biologiczna jako lider
Pszenica uprawiana jest w firmie Arjena Verschure. Uderzający jest fakt, że w rzeczywistości jest on hodowcą bydła mlecznego. „Tak, można to nazwać czymś wyjątkowym. Jednak u mnie w firmie mocno stawiamy na zamykanie cykli. Uprawa zbóż idealnie wpisuje się w ten obraz. W końcu to, co nie nadaje się na chleb, trafia do krów jako koncentrat. Ja też mogę to wykorzystać słoma w stajni.” Różnorodność biologiczna ma również ogromne znaczenie dla Verschure. „Co najmniej 10% naszych zasiewów składa się z dzikich kwiatów, co zwiększa różnorodność biologiczną. Mam nadzieję, że w ten sposób utrzymam żyzną glebę i nie zubożę jej”.
Ponadto sam Verschure jest wielkim zwolennikiem krótkiego łańcucha. „Każdy, kto zostanie dodany do łańcucha – nie ma znaczenia, na który sektor spojrzysz – próbuje zdobyć kawałek tortu. Często ma to ostatecznie negatywny wpływ na model dochodów rolnika. Opracowany przez nas krótki łańcuch musi położyć temu kres.” Obecnie uprawa obejmuje około 7 hektarów zbóż ozimych, z których produkuje się około 40.000 3 bochenków chleba. W planach jest rozwój produkcji. „Mamy nadzieję, że w ciągu XNUMX lat liczba ta wzrośnie dziesięciokrotnie”.
Być może najbardziej wyjątkowe w tym projekcie jest to, że 4 założycieli współpracuje w ramach 1 firmy. "W ten sposób tworzymy model wspólnych przychodów. Dzięki temu Ty również chcesz wspólnie osiągać najlepsze wyniki. Zanurzasz się w pracę innych ludzi i udziela sobie wskazówek, jak lepiej skoordynować cały proces. Dzięki temu wszystkie ogniwa w łańcuchu mogą dobrze zarabiać. Zyski są dzielone po równo” – mówi Jansen.
Piekarnia w kontenerze morskim
Piekarnia mieści się w 2 kontenerach morskich. „Chcieliśmy zacząć od tak zwanego laboratorium chlebowego, miejsca do eksperymentowania z holenderskim zbożem. Te kontenery morskie doskonale się do tego nadają” – mówi Den Boer. Według niej ludzie w świecie piekarskim zawsze mówią, że z pszenicy holenderskiej nie da się zrobić chleba, bo zawiera za mało białka. „Ale moim zdaniem wszystko zależy od tego, jak sobie poradzisz z ciastem. Wielu piekarzy lubi mocno wyrabiać ciasto, a wtedy rzeczywiście potrzeba dużo białka. Jeśli będziesz obchodzić się z ciastem delikatnie i uważnie przyglądać się temu, co się dzieje, to pszenica holenderska z pewnością nadaje się do produkcja chleba.”
Pszenica z nowych zbiorów przybyła z pola 21 sierpnia i Den Boer upiekł z niej 2 rodzaje chleba: Blonde Dame (chleb biały) i Volle Glorie (chleb pełnoziarnisty). „Wyjątkowość tego chleba polega na tym, że nie zawiera żadnych dodatków. Jest to zatem czyste ziarno, sól i woda” – podsumowuje Den Boer. Firma nie ma jeszcze ambicji opracowywania wielu typów.
Dość ambicji
O tym, że nie jest to projekt krótkoterminowy, świadczą liczne ambicje, jakie firma ma nadal. „Wkrótce uruchomimy usługę dostawy na kod pocztowy naszej piekarni. Tylko po to, aby sprawdzić, czy jest taka potrzeba” – wyjaśnia Jansen. „Byłoby wspaniale, gdybyśmy za 5–10 lat mogli produkować chleb dla całej Holandii. Zamawiają go u nas i mogą odebrać na miejscu, np. w supermarkecie. Ponadto celem jest jest także produkcja mąki, którą mieli Verschure i sprzedawać.”
Zapytani o to, czy widzą jakieś zagrożenia w niskiej cenie chleba w supermarkecie, cała czwórka nieugięcie odpowiada. „Nie, na pewno nie. Nasz chleb może kosztować trochę więcej (4,50 euro za bochenek), ale nasza cena za kilogram jest wyraźnie tańsza niż u różnych piekarzy w regionie. Ponadto uważamy, że za chleb też możemy zapłacić trochę więcej wkładamy w to całą wykonaną pracę i fakt, że tak wiele oddajemy naturze (w postaci różnorodności biologicznej).”
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/granen-grondstof/artikelen/10889421/de-graanketen-moet-korter-en-transparanter-zijn]„Łańcuch ziaren musi być krótszy i bardziej przejrzysty”[/url]