Krążą pogłoski, że Chiny chcą wprowadzić zakaz importu całej listy australijskich produktów, w tym pszenicy. Powodem plotek jest fakt, że Chiny po raz drugi w stosunkowo krótkim czasie odmówiły dostawy australijskiego jęczmienia. Jakie będą konsekwencje, jeśli Chiny wprowadzą zakaz na zboże z Australii?
W maju chiński rząd nałożył cła importowe na jęczmień browarny z Australii. Powodem tego jest między innymi to, że same Chiny nadal posiadają duże zapasy starych zbiorów. Uderzające jest to, że rząd chiński po raz drugi w stosunkowo krótkim czasie odmówił dostawy jęczmienia z Australii – kilka tygodni temu była to dostawa od CBH Group, a teraz od Emerald Grain. W wyniku odmów krążą obecnie pogłoski, że Chiny chcą nałożyć zakaz importu różnych produktów z Australii, w tym pszenicy.
Jak duży jest problem?
Chiny, wynoszące około 6%, nie mają zbyt dużego udziału w australijskim eksporcie pszenicy, więc wydaje się, że temu krajowi uda się obejść zakaz. Nadal istnieje wiele alternatywnych krajów, do których można eksportować. Podobnie wcześniej Krążyły już pogłoski, że australijskie zbiory uzupełnią niedobory w Unii Europejskiej. Największe kraje produkujące pszenicę w Europie (Francja, Polska, Niemcy, Rumunia i Bułgaria) odnotowują znacznie mniejsze zbiory w wyniku suchego lata. Krótko mówiąc, wielu australijskich handlowców widzi alternatywę dla eksportu pszenicy.
Nie dotyczy to rynku eksportowego jęczmienia. Od 2010 r. australijscy handlowcy skupiają się prawie wyłącznie na Chinach, jeśli chodzi o eksport jęczmienia. Szacuje się, że w przypadku tego produktu problem jest znacznie większy. Odkąd uwaga skupiła się na Chinach, co roku około 60% całkowitego australijskiego eksportu jęczmienia trafia do Chin. Odsetek ten jest znacznie niższy w przypadku pszenicy. W sezonie 2019/2020 do Chin wyeksportowano około 15% całkowitego eksportu pszenicy, choć jest to wyjątkowo wysoki wynik. W poprzednich latach co najmniej 10% nigdy nie trafiło do azjatyckiego superpotęgi.

Mały strach
Znacząca pozostaje natomiast wartość eksportu pszenicy do Chin. W ostatnich latach do azjatyckiego supermocarstwa trafiała pszenica o wartości średnio ponad 300 milionów dolarów. Dlatego w Australii utrata rynku wielkości Chin nie jest czymś, co można lekceważyć, nawet jeśli konsekwencje nie wydają się zbyt znaczące. Eksport jęczmienia pozostaje jeszcze ważniejszy. Daje to średnio 800 milionów dolarów.
Jednak australijscy handlowcy nie obawiają się faktycznego zakazu importu, ponieważ Chiny pozyskują dużą część surowców z Australii. Na przykład w 2011 r. australijscy handlarze zbożem dostarczali 64% importowanej do Chin pszenicy. Innymi słowy: oczekuje się, że Chiny wyrządzą sobie krzywdę, jeśli faktycznie będą kontynuować zakaz importu pszenicy z Australii.