Ze względu na stosunkowo dobre warunki pogodowe w większości krajów europejskich prawie wszędzie zakończono siew zbóż ozimych. Zostało to opisane w najnowszym raporcie MARS Komisji Europejskiej. Jednak dla rzepaku sucha pogoda nadeszła za późno, co oznacza, że w przyszłym roku spodziewane są znacznie niższe plony.
Północne regiony Europy – takie jak Skandynawia i kraje bałtyckie – zakończyły już siew zbóż ozimych w połowie września lub na początku października. We wschodnich regionach siew jest wolniejszy. Z powodu obfitych opadów Czechy, Słowacja, Węgry, Bułgaria i Rumunia zostały znacznie w tyle. W Rumunii istnieje nadzieja, że siew pszenicy ozimej rozpocznie się w krótkim okresie. Nawiasem mówiąc, perspektywy dla jęczmienia ozimego są wyraźnie mniej pozytywne.
Deszcz też początkowo rzucił kluczem do robót we Francji, Niemczech i Polsce, ale ze względu na lepsze warunki pogodowe w listopadzie, opóźnienie to zostało w dużej mierze nadrobione. Komisja Europejska spodziewa się zatem, że areał zbóż ozimych w tych krajach będzie większy niż przed rokiem, aw niektórych regionach (m.in. Holandia, Belgia i Polska) areał ten będzie nawet większy niż średnia z 5 lat. Raport zakłada jednak więcej problemów z mszycami w tych krajach.
Problemy dla rzepaku
Siew rzepaku jest mniej bezbłędny. Ze względu na suszę w głównych regionach produkcyjnych (takich jak Francja, Niemcy, Rumunia, Bułgaria i Ukraina) oczekuje się, że obszar zasiewów w Europie będzie znacznie mniejszy niż w ubiegłym roku i średniej 5-letniej. We Francji i Wielkiej Brytanii również od połowy września wystąpiły obfite opady, przez co obszar obsiany był jeszcze mniejszy niż wcześniej oczekiwano. Wiele działek w Polsce i Czechach również zostało uszkodzonych w wyniku powodzi.
Nie tylko te trudne warunki pogodowe przyczyniają się do spadku areału, ponieważ rozczarowujące plony są również powodem, dla którego rolnicy porzucają rzepak. Na przykład na Węgrzech, gdzie pogoda była w tym roku stosunkowo sprzyjająca, niskie plony, jakich doświadczyli rolnicy w ostatnich latach, są główną przyczyną zmniejszenia powierzchni zasiewów.
Buraki cukrowe przeżyły ciężkie chwile
Główne kraje produkujące buraki cukrowe przeżyły w tym sezonie ciężkie chwile, zwłaszcza Francja. Komisja Europejska stwierdziła zatem: w październiku prognoza przychodów jest już mocna. Wiele działek musiało radzić sobie z upałem i suszą na początku sezonu. Skutkowało to słabym kiełkowaniem i nierównym ułożeniem plonu. Nie tylko pogoda była wyzwaniem dla francuskich plantatorów buraków, ale także często pojawiały się choroby i szkodniki. Obejmuje to żółknięcie wirusa spowodowanego przez mszyce.
Komisja Europejska szacuje, że plony buraków cukrowych we Francji będą o 6,5% niższe od średniej 5-letniej. Dzięki temu zbiory byłyby porównywalne z 2018 r., który jest najniższym poziomem od 2006 r. Wstępne szacunki agencji statystycznej Agreste wyliczają nawet o 26,5% niższe zbiory (w porównaniu do średniej z ostatnich 5 lat).