Po wielu dyskusjach na temat możliwych rosyjskich ceł eksportowych na pszenicę, środek ten stał się oficjalny w poniedziałek 14 grudnia. Od 15 lutego do 1 lipca każda wyeksportowana tona pszenicy będzie objęta podatkiem w wysokości 25 euro, ogłosiło rosyjskie Ministerstwo Gospodarki.
Nawet prezydent Władimir Putin przeszkadzał w zeszłym tygodniu z rynkiem pszenicy, mówiąc, że chleb stał się w jego kraju za drogi. W przesłaniu w telewizji państwowej poinformował, że o 6,3% wzrosła m.in. cena chleba. Cena mąki wzrosła o prawie 13%, a oleju słonecznikowego o prawie jedną czwartą. Cena makaronu wzrosła o 10%. Jednocześnie przeciętny dochód Rosjanina spadł w okresie od kwietnia do czerwca o 8%. Minister gospodarki Maksym Reszetnikow miał tydzień na rozwiązanie tego problemu.
Tymczasem rosyjska machina eksportu m.in. pszenicy pracuje pełną parą. Kraj miał dobre zbiory i na całym świecie włożono wiele wysiłku. Popyt jest wystarczający i pomimo wzrostu cen pszenica pozostaje konkurencyjna. Zmieni to opłata w wysokości 25 euro za tonę. Pomysł jest taki, że sprawi to, że eksport pszenicy stanie się mniej interesujący, co spowoduje spadek cen. To dobrze dla krajowego rynku. Analitycy spodziewali się wcześniej wolumenu eksportu na poziomie ponad 40 mln ton. Szacunki te spadają obecnie do około 37 do ponad 38 milionów ton.
Konsekwencje dla rynku
Eksport pszenicy miał już limit na ten sezon 17,5 mln ton. Do czasu pojawienia się nowych zbiorów na rynku pobierana jest opłata za tonę. Może to mieć długotrwały wpływ na światowy rynek pszenicy. Szczególnie Stany Zjednoczone mają trudności z utrzymaniem ceny. Teraz jest to coraz łatwiejsze. Europa utraciła ważne kierunki na Bliskim Wschodzie. To też może się zmienić. W zeszłym tygodniu rynek zareagował już na plotki. Notowania Matifa z 21 marca wzrosły z 201 euro do 210 euro.
Dla Putina liczy się coś więcej niż tylko cena chleba czy makaronu. Jego popularność maleje. Szczególnie młodzi ludzie nie wspierają już prezydenta. Coraz więcej Rosjan żyje poniżej progu ubóstwa, wynoszącego 158 euro dochodu miesięcznie.
Rynek utknął
W międzyczasie eksporterzy już przygotowują się do wprowadzenia podatku wywozowego. Ceny pszenicy w kraju spadły o 25 dolarów za tonę. Rolnicy mocno w siodle. Udało im się sprzedać swoje dobre zbiory po wysokich cenach, a obecnie oferują niewielką podaż. Nadal mają na sprzedaż inne uprawy (takie jak kukurydza i jęczmień) i trzymają pozostałe zapasy pszenicy.
Analitycy biorą zatem pod uwagę, że na sezon 2021-22 zostanie przeniesiona większa ilość pszenicy, niż wcześniej sądzono.