Pomimo napięć politycznych między Chinami a Australią eksport pszenicy osiągnął szczyt w grudniu 2020 roku. Po 3 miesiącach braku handlu między krajami w grudniu zeszłego roku pszenica trafiła z Australii do Chin.
W grudniu Chiny odpowiadały za 33% australijskiego eksportu pszenicy. Według danych ABS jest to największe w historii miesięczne zamówienie eksportowe do jednego kraju. Poprzedni rekord z 1 roku wynosił 2014 tys. ton. Australia czerpie korzyści z niedoborów w Chinach. Ograniczona podaż i wyższe ceny pszenicy w regionie Morza Czarnego pomagają również australijskiemu eksportowi pszenicy.
Związek jest pod presją
Napięcia dyplomatyczne mają niewielki wpływ na handel pszenicą. Na początku 2020 roku Australia (bez konsultacji z Chinami) nalegała na wszczęcie śledztwa w sprawie pochodzenia wirusa. W odpowiedzi Chiny nałożyły cła importowe m.in. na cukier, jęczmień i wino. Wielu analityków zakładało, że pszenica pójdzie w ich ślady, jednak tak się nie stało ze względu na duży popyt ze strony Chin na pszenicę, ograniczoną podaż na rynku i rekordowe zbiory w Australii po 3 suchych latach.
Obecnie nie jest jasne, czy Chiny zostaną nałożone sankcje w perspektywie krótkoterminowej. Na razie eksport nadal trwa i według danych S&P Global Platts w tym miesiącu przetransportowano już 110.000 2021 ton między Chinami a Australią. Australijska agencja rynkowa spodziewa się, że produkcja i eksport australijskiej pszenicy podwoją się w bieżącym roku finansowym kończącym się w czerwcu XNUMX r.