Rolnicy w Argentynie prawdopodobnie zasiają w tym roku mniej pszenicy. Ze względu na przewidywane warunki rynkowe znalazły dobrą alternatywę w jęczmieniu. Częściowo wynika to z obaw przed rządowymi środkami interwencyjnymi. Ale na światowym rynku istnieje również dobry apetyt na jęczmień paszowy, zwłaszcza z Chin.
Chiny zwykle importują większość swojego jęczmienia z Australii. Na handel wpływają napięcia polityczne między dwoma krajami. Australia została odsunięta na bok przez Chiny jako dostawca jęczmienia. To tworzy przestrzeń dla innych krajów. Wcześniej korzystał Kanada i Francja odtąd i teraz Argentyna wydaje się podążać za nimi.
Rząd w tarapatach
Na początku tego roku argentyńscy rolnicy byli zaskoczeni tymczasowym pułapem eksportu kukurydzy. Zostało to wprowadzone przez rząd w celu powstrzymania inflacji. Plany podatku eksportowego na pszenicę zostały w ostatniej chwili odłożone na półkę po ostrych protestach rolników. Jednak rząd nadal desperacko potrzebuje pieniędzy i dąży do utrzymania niskich cen żywności. Rolnicy obawiają się zatem, że w przyszłym sezonie zostaną podjęte działania na rynku pszenicy. Jęczmień zapewnia pod tym względem większe bezpieczeństwo, ponieważ nie nadaje się do spożycia przez ludzi.
W ubiegłym roku Argentyna wyprodukowała ponad 17 milionów ton pszenicy na 6,5 milionach hektarów. Z 4,1 900.000 hektarów zebrano XNUMX miliona ton jęczmienia. Argentyna jest dziesiątym największym dostawcą pszenicy na świecie. Ziarno wysiewa się na wsi w połowie roku. Wiarygodne prognozy dotyczące powierzchni nie są jeszcze dostępne. Kilku kupców spodziewa się, że całkowity areał zboża nie zmieni się zbytnio. Zakłada się, że nastąpi znaczące przejście na jęczmień kosztem pszenicy. Mogłoby to dodatkowo stymulować ceny pszenicy na rynku światowym. Możemy na tym skorzystać w Holandii.