Rekordowe zbiory zbóż w Australii w zeszłym roku wywołały niespotykany dotąd apetyt na zakupy wśród rolników. Maszyny (siewne), nawozy, środki ochrony roślin i inne produkty są trudno dostępne, podaje agencja informacyjna Reuters. Na zaledwie kilka tygodni przed rozpoczęciem siewów pszenicy ozimej dostawcy mają trudności z zaspokojeniem popytu.
W kilku kluczowych australijskich regionach zbożowych gleba jest wystarczająco wilgotna. To, w połączeniu z wysokimi cenami zbóż i dobrym popytem na pszenicę, sprawia, że rolnicy rolni z dużym optymizmem patrzą na nowy sezon.
Niedostępne na czas
Ceny materiałów eksploatacyjnych i maszyn gwałtownie wzrosły ze względu na duży popyt. Jednak nawet przy wyższych cenach rolnicy nie mają pewności, że na czas będą mieli dostęp np. do nawozów. Zapotrzebowanie na nawozy jest w tym roku wyjątkowo wysokie ze względu na dobre zbiory w zeszłym sezonie. W rezultacie usunięto więcej minerałów i wykorzystano zasoby gleby.
Rolnicy mają obecnie silną płynną pozycję i chcą rozwijać i ulepszać swoje gospodarstwa. Dostawy produktów, które muszą pochodzić spoza kontynentu, zostały w zeszłym roku zakłócone z powodu kryzysu koronowego. „Aby mieć na czas dostęp do niezbędnych, dodatkowych lub większych maszyn, rolnicy sięgają po sprzęt używany” – mówi dealer ciągników Roger Moylan z Nowej Południowej Walii. „Ceny są zatem czasami o 50% wyższe niż z góry szacowane”.
Nastrój się zmienił
W ciągu 18 miesięcy nastroje w australijskim rolnictwie całkowicie się zmieniły. Następnie kraj ogarnęła ekstremalna susza. W niektórych częściach wschodnich stanów nie uprawiano nawet upraw z powodu braku wilgoci. Pszenica jest najważniejszą uprawą w australijskim rolnictwie. Wartość eksportu tych upraw wynosi średnio 6 miliardów dolarów australijskich (około 3,9 miliarda euro). Australijskie Biuro ds. Ekonomiki i Nauk o Rolnictwie i Zasobach jest mniej optymistyczne niż rolnicy. W sezonie 2021/2022 spodziewają się plonów na poziomie 25 mln ton. To o 25% mniej niż w zeszłym sezonie, ale na poziomie średniej z 10 lat.