Wszyscy w świecie zbóż z niecierpliwością czekają na środę, 31 marca. Następnie Departament Rolnictwa Stanów Zjednoczonych (USDA) publikuje swoje roczne prognozy dotyczące areału. Stosunek kukurydzy zbożowej do soi jest bardziej interesujący niż kiedykolwiek teraz, gdy ceny obu surowców są historycznie wysokie, a zapasy się wyczerpały. Z prognoz wynika, że rolnicy zajmujący się uprawą roli stawiają na kukurydzę.
Istotnym wskaźnikiem dla rynku zbóż jest „prospektywny raport siewów” USDA, w którym Ministerstwo Rolnictwa szacuje powierzchnię gruntów ornych w kraju. W ciągu zaledwie roku cena soi wzrosła o 45%, a kukurydzy o 25%. Obie uprawy są dobrze wycenione, co powoduje, że rolnicy zajmujący się uprawą roli stają przed trudnym wyborem. Na jakiego konia stawiają w przyszłym sezonie?
Więcej kukurydzy niż soi
Analitycy oczekują, że raport wskaże obszar około 90 milionów akrów soi i od 93 do 94 milionów akrów kukurydzy na ziarno. Sondaże wśród rolników pokazują, że oczekują mniej soi (niecałe 90 mln), a więcej kukurydzy. Mówicie o obszarze prawie 38 milionów hektarów kukurydzy i ponad 36 milionów hektarów soi. Nie często zdarza się, że wysiewa się więcej soi niż kukurydzy, chociaż w 2018 r. miało to miejsce. Podczas wojny handlowej z Chinami uprawa soi stała się bardzo dochodowa dzięki wsparciu administracji Trumpa.
Stosunek cen soi do kukurydzy wynosi około 2,6: jeśli soja jest 2,6 razy droższa od kukurydzy, to warto siać nie kukurydzę, ale soję. To nie jest takie proste, o czym wiedzą rolnicy na Środkowym Zachodzie. Łatwiej im uzyskać dobry plon kukurydzy, uprawa jest prostsza i daje lepszą glebę (więcej materii organicznej) niż w przypadku soi. Stosunek cen może być obecnie dobry, ale nadal musi wzrosnąć o około 10%, aby nowe zbiory stały się opłacalne.
Duża premia
W ostatnich latach zła pogoda uniemożliwiła terminowy siew kukurydzy we wszystkich stanach. Soję wysiewa się później, więc zawsze możesz się przełączyć. Obie uprawy mają gwarancję najwyższej ceny od 7 do 8 lat. Ta „polisa ubezpieczeniowa upraw” (rodzaj szerokiego ubezpieczenia pogodowego) jest wspierana przez ceny rynkowe kontraktów terminowych. Jednocześnie wzrosły koszty uprawy. Wyższa składka nie oznacza zatem od razu mniejszego ryzyka.
USDA podaje wyższe liczby w obu obszarach, wszyscy są jednomyślni. Prawo obowiązujące po sezonie z wysokimi cenami sprzedaży. Znawcy uważają, że łączny obszar może wzrosnąć o 8 do 9 milionów akrów (3 do 3,6 miliona hektarów). Część z nich to grunty, które wcześniej były odłogiem lub na których uprawiano inne rośliny. Szczególnie pszenica musi się poddać. Jeśli zbiory w 2021 r. będą dobrze rosły (w Europie i regionie Morza Czarnego), nie będzie większych niedoborów.
Brak zaufania do pszenicy
Powierzchnia upraw pszenicy w USA kurczy się od lat. To rekordowo niski wynik. Eksport nie nadąża za pszenicą z Rosji. Drogi dolar w porównaniu do rubla jest jednym z czynników, które odgrywają rolę. IGC (Międzynarodowa Rada Zbożowa) spodziewa się o 1% więcej obszaru upraw pszenicy i 2% większej produkcji na całym świecie. Ten ostatni wzrost wynika głównie z dobrych warunków upraw w Europie. Dotyczy to również regionu Morza Czarnego. Ceny fizyczne tam gwałtownie spadają. W każdym razie niewielu kupujących jest już aktywnych. Większość handlu jest już prowadzona i na obecnym poziomie wiele krajów wolałoby nie prowadzić interesów. Próbują przetrwać do nowych zbiorów w czerwcu.
Amerykańscy rolnicy zajmujący się uprawą roli stawiają głównie na kukurydzę. Zwłaszcza teraz, gdy w Brazylii pozostaje mokro, co nie tylko opóźnia zbiory soi, ale także siew kukurydzy safringha. Eksport z USA pozostaje ogromny i wynosi 4,48 mln ton w ciągu tygodnia. To już drugi raz w krótkim czasie tak duży eksport kukurydzy, szczególnie do Chin. Kraj wykorzystał już prawie cały „budżet” na ten sezon, choć rok eksportowy trwa jeszcze 5,5 miesiąca. Nie jest zatem zaskoczeniem, że fundusze na rynku kontraktów terminowych utrzymują swoją największą „długą pozycję” od roku, a cena prawdopodobnie wzrośnie.
Nie bez ryzyka
Hazard na kukurydzę nie jest całkowicie pozbawiony ryzyka. Chiny sygnalizują, że chcą być mniej uzależnione od importu kukurydzy i soi przeznaczonej na paszę dla zwierząt. Pytanie, czy to zadziała. W zeszłym roku kraj ucierpiał z powodu słabych zbiorów. Ogromny głód surowców wynika głównie z odbudowy stada świń. Towarzyszą temu nowe ogniska ASF. Jeśli te staną się większe, może to wpłynąć na liczbę zwierząt, co z kolei ma bezpośredni wpływ na zapotrzebowanie na surowce.
Rynek soi ma wystarczające podstawy, aby wierzyć w wysoką cenę rynkową. Ogólny rynek olejów roślinnych – czy to oleju sojowego, palmowego, słonecznikowego czy rzepakowego – wydaje się solidny. W USA czynnikiem jest to, że rząd Bidena naciska na większy udział biopaliw. Umacnia to przekonanie rynku, że ceny pozostaną wysokie. Kraje, które opodatkowują eksport nasion oleistych, takie jak Rosja, również w to wierzą.