Nadeszły burzliwe czasy na rynkach surowców. Stało się to ponownie jasne wczoraj (czwartek, 17 czerwca), ale tym razem nie w związku ze znaczącym wzrostem cen. Wręcz przeciwnie, oczekiwane opady powodują spadek cen. Szczególnie ucierpiało notowanie soi.
Wczoraj (czwartek, 17 czerwca) notowania soi na amerykańskim CBoT niemal spadły. Analitycy mówią o największym spadku w ciągu jednego dnia od lat. Lipcowe kontrakty spadły nieco poniżej 1 dolarów za buszel (13,30 dolarów za tonę). Spadek o prawie 488 dolara za buszel (1,19 dolara za tonę) w ciągu jednego dnia.
Ceny kukurydzy i pszenicy spadają wolniej. Lipcowy kontrakt na kukurydzę spadł z 0,40 USD do 6,33 USD za buszel (249 USD za tonę), a pszenica po cenie 6,40 USD za buszel (235 USD za tonę). Kontrakty terminowe na nowe zbiory (listopad i grudzień) spadły mniej gwałtownie niż kontrakty na stare zbiory.
Dobra prognoza zbiorów
Wczoraj spadły notowania na Matif w Paryżu. Kukurydza spadła z 258,25 do 246 euro za tonę. W przypadku pszenicy spadek został jednak ograniczony od 2 do 204,50 euro za tonę. Być może ma to związek ze spadkiem cen pszenicy, który rozpoczął się na początku ubiegłego tygodnia. Dla porównania: 7 czerwca cena pszenicy nadal wynosiła 216,50 euro za tonę. Zdaniem kilku analityków dobre prognozy zbiorów w Europie wywierają presję na cenę pszenicy.
Według niemal wszystkich analityków nagły spadek wynika w dużej mierze z prognoz pogody. Obliczenia modelowe przewidują opady deszczu na niektórych ważnych – obecnie suchych – obszarach uprawnych w USA. Czas pokaże, czy opady rzeczywiście spadną. Rynek wyraźnie oczekuje, że prognostycy pogody będą mieli rację. Jednak zaprezentowane wczoraj pewną rolę odgrywają także rozczarowujące dane dotyczące eksportu, zwłaszcza soi. Część analityków wskazuje także na przesłanki wskazujące na możliwość interwencji na rynku przez rząd amerykański.