Przy cenie rynkowej powyżej 600 euro za tonę słusznie możemy nazwać rzepak nowym czarnym złotem. Teraz, gdy staje się jasne, jak katastrofalnie złe są zbiory nasion oleistych w Kanadzie, rynek się umacnia. To wyraźnie ma konsekwencje na przyszły sezon.
Miesiąc temu pisaliśmy analizę rynku rzepaku i możliwości do uprawy w przyszłym sezonie. Cena rynkowa wyniosła wówczas 574 euro za tonę dla kontraktu listopadowego. Ten poziom cen wzrósł obecnie o 4,5% do 600 euro za tonę. Można powiedzieć, że jest to poziom historyczny, który nie wystąpił w ciągu ostatnich 20 lat. W poniedziałek rano, 20 września, Matif ponownie otworzył się niżej; za 596,75 euro za tonę.
Cena nowej uprawy
Oczekiwania wobec rynku olejów roślinnych są dobre. Na pewno w krótkim okresie, ze względu na globalny deficyt. Powód, dla którego europejscy rolnicy inwestują w rzepak w nadziei, że ceny się utrzymają. Nawiasem mówiąc, różnica cen w stosunku do nowych zbiorów (sierpień 2022) jest stosunkowo duża: 107 euro/tonę. Niemniej jednak cena rynkowa powyżej 490 euro jest nadal w porządku, gdy spojrzymy na kurs historyczny.
W przyszłym sezonie areał we Francji wzrośnie o 15% do 20% schrijft Agencja informacyjna Reuters na podstawie informacji o hodowcach. W tym sezonie areał wyniósł 977.000 tys. ha. W nadchodzącym roku może to wzrosnąć do 1,12 do 1,17 miliona hektarów. To wciąż poniżej wieloletniej średniej. Trudne warunki uprawy rzepaku nadal wpływają na plon. Ryzyko jest po prostu (zbyt) duże, a rolnicy mają alternatywy.
Idealny punkt wyjścia
Opady deszczu w sierpniu – które okazały się tak niekorzystne dla zbiorów zbóż – okazały się idealnym punktem wyjścia dla rzepaku. Po raz pierwszy od 4 lat gleba jest wystarczająco nawilżona i wysiewana w dobrych warunkach. Plony słabo rozwinęły się jesienią ubiegłego roku. Ostatecznie zbiory rzepaku we Francji okazały się lepsze niż oczekiwano. Organizacja plantatorów FOP oblicza na 3,35 miliona ton. To o 2% więcej niż w zeszłym roku.
W Niemczech nie opublikowano jeszcze żadnych danych dotyczących areału na rok 2022. W tym roku wielkość zbiorów prawie się nie zmieniła w porównaniu do roku 2020 z 3,52 milionami ton, pomimo wzrostu powierzchni o 4%. Zimna pogoda w kwietniu, a zwłaszcza wilgotne lato, nie pomogły plonom. Podczas siewu na początku września w niektórych miejscach w Niemczech było zbyt mokro, co oznaczało, że nasiona wysiewano później, niż było to pożądane. W skrajnych przypadkach siewu nie można było w ogóle wykonać. Niemniej jednak dalsza rozbudowa areału jest prawdopodobna.
Niska zawartość oleju
Drugi duży producent w UE, Polska, zebrał w tym sezonie około 3,2 mln ton. Szczególnie uderzająca jest niska zawartość oleju, poniżej 40%. Tutaj również areał zwiększył się w 2021 r. do 1 miliona hektarów. Siew wykonano w Polsce tego lata w różnych warunkach. Za sucho, ale przede wszystkim za mokro. Wymagany jest dobry wstępny rozwój. W przypadku ostrej zimy uprawy mogą zamarznąć na kawałki, jeśli nie są wystarczająco rozwinięte.
USDA podał w swoim najnowszym raporcie Wasde, że stosunek zapasów do wykorzystania wynosi tylko 5,2% dla rzepaku. Wspiera to rynek w perspektywie średnioterminowej. (Znacznie) większy areał może mieć negatywny wpływ na cenę. Oprócz UE, Ukraina odgrywa ważną rolę tutaj w Kanadzie i dla Kanady w przyszłym sezonie. Relatywnie wysokie ceny innych olejów roślinnych (sojowy i słonecznikowy) sprawiają, że rzepak jest na razie wspierany.
Konsekwencje dla produktów ubocznych
W Holandii złom, produkt uboczny, który pozostaje po wyciśnięciu nasion, jest ważnym składnikiem paszy. Miesięczne ceny kodów LEI (publikowanych z 3-miesięcznym opóźnieniem) obecnie spadają. Oczekuje się, że cena wzrośnie w nadchodzących notowaniach. Zapotrzebowanie na produkty białkowe przez hodowców zwierząt gospodarskich jest wysokie we wszystkich dziedzinach. Nie ma zatem mowy o spadającej cenie złomu.