Mimo że notowania giełdy kontraktów terminowych na pszenicę Euronext spadły, nastroje na europejskim rynku zbóż pozostają pozytywne. W tym względzie pomaga m.in. korzystny kurs wymiany euro. Jak długo potrwa, zanim znów będzie można zobaczyć 300 euro? W przypadku dużych wzrostów cen możemy obecnie również zwrócić uwagę na rzepak, którego cena nadal rośnie.
W poniedziałkowe popołudnie, 15 listopada, cena kontraktu grudniowego wynosiła około 295 euro za tonę. O około 2 € mniej niż zamknięcie w piątkowe popołudnie. Tego dnia szczyt rynkowy wyniósł 297 €. Oznacza to, że poziom 300 euro, który został na krótko osiągnięty w zeszłym tygodniu, jest teraz nieco dalej. Oznacza to, że ten poziom – pierwszy opór – z pewnością nie jest poza zasięgiem wzroku.
Nowi nabywcy
Nie tyle amerykańskie dane z raportu Wasdego, ile nowe ogłoszone przez Rosję środki eksportowe sprawiły, że europejskie zboża znalazły się w lepszej sytuacji. W tym względzie pomocny jest korzystny kurs wymiany euro wobec dolara lub rubla. Algieria dołącza do kolejki nabywców pszenicy, pomimo obecnych cen. Wcześniej wyprzedził ich Egipt. Gwarantuje to również dalszy wzrost cen fizycznych. Nieznaczne złagodzenie wymagań jakościowych daje pszenicy z regionu Morza Czarnego większe szanse. Biorąc pod uwagę najnowsze wyniki, Rosja i Ukraina nadal mają (niewielką) przewagę cenową nad Rumunią i Francją.
Byki na rynku kontraktów terminowych muszą najpierw poszukać informacji, aby móc wprowadzić nową podwyżkę na rynek. Ponadto kontrakt grudniowy wygasa na początku przyszłego miesiąca, co oznacza, że na cenę wpływają czynniki techniczne. Uczestnicy giełdy posiadający pozycję muszą wybrać, co może spowodować krótkoterminowy wzrost cen (short squeeze). Widzieliśmy to już wcześniej w przypadku rzepaku.
Rzepak nadal rośnie
A skoro już o tym mowa, notowania na giełdzie Euronext nadal rosną. Kontrakt lutowy wynosi obecnie prawie 715 euro za tonę, co jest rekordem. Ostatnie wzrosty spowodowane są rynkiem kanadyjskim i dużymi niedoborami tam występującymi. Król rzepaku, Kanada, musi importować produkty z Ukrainy, aby w przyszłym roku mieć wystarczającą ilość surowca.
W Paryżu wyższe wyniki odnotowały także kontrakty na kukurydzę na styczeń. W poniedziałkowe popołudnie cena oscylowała wokół 245 euro za tonę. Powolne zbiory kukurydzy w Europie sprawiają, że cena minimalna pozostaje stabilna. Suszenie jest zawsze wymogiem koniecznym przy zbiorach kukurydzy w stosunkowo wilgotnej Europie. Wysokie ceny gazu utrudniają to i zwiększają koszty. Jak podaje Ministerstwo Rolnictwa, we Francji nadal trzeba połączyć około 20% upraw kukurydzy na ziarno.
Rynki amerykańskie
Mimo że najnowszy raport Wasde nie przyniósł szczególnie optymistycznych danych dla kukurydzy, rynkowi amerykańskiemu udało się znacząco wzrosnąć, opierając się głównie na notowaniach pszenicy na giełdzie CBoT. W zeszłym tygodniu cena osiągnęła poziom 300 dolarów za tonę, a w poniedziałek ponownie wzrosła. Nawiasem mówiąc, rolnicy w USA postanowili siać mniej kukurydzy w przyszłym sezonie. Zgodnie z aktualną prognozą zasiano już więcej pszenicy ozimej, ale wiosną planowane jest zasadzenie większej ilości soi. Ma to związek z wysokimi kosztami azotu. Składniki, bez których kukurydza absolutnie nie może się obejść.
Europejski rynek pszenicy opiera się na solidnych fundamentach, a w nadchodzących dniach możliwe są dalsze wzrosty cen pszenicy. Jeśli pojawi się więcej informacji na temat rosyjskich barier eksportowych – a zwłaszcza ich zakresu – może to dać rynkowi nowy impuls. Tymczasem zboża ozime w UE dobrze rosną, a warunki są przeciętne lub dobre.
Opady na półkuli południowej
Deszcze w Australii zakłócają zbiory i eksport. Tymczasem analitycy i traderzy uważnie obserwują sezon wegetacyjny w Argentynie. Wystarczająca ilość opadów deszczu w tym miejscu – będąca efektem zjawiska pogodowego La Nina – gwarantuje pozytywne prognozy dotyczące zbiorów. Szacuje się, że nabywcy pszenicy z Afryki odniosą z tego korzyści na początku przyszłego roku, kiedy to nastąpi wyprzedaż pszenicy z UE i Rosji.