Cena rzepaku ustanowiła w tym roku rekordy. Gwałtownie zmniejszony areał w Europie, niższe plony i katastrofalnie słabe zbiory w Kanadzie to składniki, które odgrywają pewną rolę. Po znacznej rewaluacji w dół, cena ponownie wzrosła na początku grudnia.
Rynek rzepaku opiera się na solidnym fundamencie, jakim jest rynek olejów roślinnych i biodiesla. Dodaj do tego rozczarowujące powroty i masz rekord. 12 listopada kontrakt Matif osiągnął rekordową kwotę 710,25 euro za tonę. Następnie 644,75 grudnia cena kontraktu lutowego została obniżona do 1 euro za tonę. Ubiegły tydzień był nieco bardziej pozytywny z zamknięciem na poziomie 682,75 €.
W poniedziałkowe popołudnie 6 grudnia część zysku musi zostać ponownie umorzona, a cena wynosi minus 7 euro za tonę. Rynek rzepaku niepokoi także informacja o psującym nastroje omikronowym wariancie wirusa koronawiru.
Więcej powierzchni
Niesamowicie wysoka cena rzepaku z pewnością przekonała rolników w Europie do dania mu szansy. W wielu miejscach – zwłaszcza w Europie Północno-Zachodniej – zaprzestano upraw po zaprzestaniu zaprawiania nasion neonikotynoidami. Rezultatem był gwałtowny spadek na obszarze UE. Firma konsultingowa Strategy Grains spodziewa się, że w roku zbiorów 2022 łączne zbiory wzrosną o 6% do 18 milionów ton w UE 27 i Wielkiej Brytanii. Dzieje się tak głównie ze względu na większą powierzchnię.
Trzej najwięksi producenci to Francja, Niemcy i Polska. Wszyscy przewidują więcej rzepaku w sezonie 2022-2023. Strategy Grains spodziewa się mniejszego obszaru w Europie Środkowo-Wschodniej. Potencjalnie duże zbiory rzepaku w Europie mogą mieć konsekwencje dla kształtowania się cen w przyszłym sezonie.
Spadające ceny
Oczekuje się, że bieżący sezon zakończy się rekordowo. Jednak według francuskich analityków cena nieco spadnie w miarę upływu sezonu. Nie tylko ze względu na nowy sezon wegetacyjny, ale także dlatego, że rozpoczynają się zbiory soi w Ameryce Południowej, co ma konsekwencje dla kształtowania się cen olejów roślinnych. Kanada w nowej rundzie korekcyjnej dokonała dalszej korekty w dół plonów rzepaku.
W Australii zbiory rzepaku trwają obecnie pełną parą. Nagłówki gazet skupiały się głównie na konsekwencjach opadów deszczu w kraju na zbiory i jakość pszenicy, ale dotyczy to również rzepaku. W szczególności spadła zawartość procentowa oleju i prawie nie ma popytu na jakość B. Jednak problemy nie są tak duże jak w przypadku pszenicy, częściowo dlatego, że większość zbiorów pochodzi z zachodniego wybrzeża, podczas gdy problemy pogodowe występują na wschodzie.
Sprzedawaj niechętnie
Rekordowe zbiory rzepaku w Australii na poziomie 5,7 mln ton nie będą miały większego wpływu na ceny na półkuli południowej. Wynika to głównie z niewielkich zbiorów w Kanadzie. Najniższy od czternastu lat. Australijscy rolnicy niechętnie sprzedają, ponieważ mają wystarczającą płynność na krótką metę.
Istnieje także związek pomiędzy ceną rzepaku a rynkiem chipsów. Sklep z rybami i frytkaminarzekają na to właściciele, ale także producenci chipów Poziom cen oleju rzepakowego. W tym roku liczba ta wzrosła o 70%. Olej jest popularnym surowcem do oleju do smażenia. Na tonę frytek w fabryce, gdzie przygotowuje się mieszankę z innymi olejami, potrzeba 30 litrów oleju. Rolnicy zajmujący się uprawą roli zupełnie inaczej myślą o podwyżkach cen. Mogą sprzedawać swój rzepak na rynku fizycznym po 1000 dolarów australijskich za tonę. W przeliczeniu na około 623 euro za tonę.
Nie wszystko negatywne
Czy perspektywy dla rzepaku są całkowicie negatywne? W tym sezonie fakty pozostają niezmienione. Zbiory soi wywierają większą presję na rynek ropy, a zainteresowanie nabywców (głównie Chin) przesuwa się z rzepaku na soję. W UE czekamy na zimę i to, jak rozpoczną się uprawy wiosną przyszłego roku. Czy występują szkody spowodowane przez mróz i czy mogą się dobrze rozwijać w łagodnych temperaturach? Zatem wszystko może się jeszcze wydarzyć.