Ceny pszenicy i kukurydzy na ziarno w tym miesiącu gwałtownie spadły. Teraz, gdy zbliża się koniec roku, cena nieco rośnie. Perspektywy krótko- i średnioterminowe są jednak niepewne. Czego możemy się spodziewać na początku 2022 roku?
Najniższa cena pszenicy została osiągnięta w środę, 15 grudnia, na poziomie 275,75 euro za tonę w ramach kontraktu marcowego. Zwłaszcza w tym tygodniu cena ponownie wzrosła. W poniedziałek 20 grudnia cena zamknęła się na poziomie prawie 280 euro. W środę 22 grudnia było to już 292,75 €. Wzrost o 4,5%. Styczniowy kontrakt na kukurydzę na ziarno osiągnął swój szczyt już we wtorek, 21 grudnia, przy cenie 244,75 euro za tonę.
Ameryka Południowa napędza rynek w górę
Susza w Ameryce Południowej napędza obecnie byki na rynku zbóż. Niekorzystne warunki wpływają na rynki soi i kukurydzy. Do tej pory analitycy spodziewali się dużych zbiorów w Brazylii i Argentynie. Jeśli susza będzie się utrzymywać, liczba ta może okazać się niższa. W nadchodzących tygodniach należy spodziewać się wahań cen, na które duży wpływ ma prognoza pogody w tej części świata. Jeśli spadnie wystarczająca ilość opadów, obniży to cenę i odwrotnie.
Drugim ważnym graczem jest wariant omikronu – a zwłaszcza jego wpływ na arenę światową. Konsekwencje nowych blokad w wielu krajach oznaczają mniej ruchów podróżniczych (mniejsze zużycie paliwa i/lub popyt), mniejsze zużycie paliwa poza domem i niepewny nastrój. Zwłaszcza w obecnym okresie, gdy panuje duża konsumpcja, naprawdę spowalnia to świąteczny nastrój. Jednak z drugiej strony niepewność oznacza, że kraje są skłonne czuwać nad swoimi dostawami. Surowce łatwiej jest kupić po wyższych cenach.
Dobrze zbiera plony na półkuli południowej
Rynek pszenicy ma do czynienia ze zbiorami w Australii. Po mokrym starcie na wschodzie proces łączenia przebiegał średnio sprawnie. Zwłaszcza w Australii Zachodniej. Dane o przychodach zostały skorygowane w górę teraz, gdy wiadomo więcej na temat ich wielkości. Dane dotyczące jakości są często obniżone z powodu ulewnego deszczu. W Argentynie zebrano już około trzech czwartych pszenicy. Dane liczbowe są również pozytywne.
Warunki pogodowe są badane na półkuli północnej. W naszym kraju również poczuliśmy zimę. W wielu częściach regionu Morza Czarnego pokrywa śnieżna nie jest wystarczająca, aby zapewnić odpowiednią ochronę upraw. Temperatury spadły obecnie do minus dziesięciu, co z pewnością może mieć konsekwencje dla zbóż.
W Stanach Zjednoczonych jest szczególnie bardzo sucho. W połowie grudnia „Równiny Amerykańskie” nawiedziła nawet potężna burza, która najbardziej przypomina lata trzydzieste XX wieku. Nie ustalono jeszcze rozmiaru szkód w uprawach. Według doniesień w nadchodzącym okresie będzie zbyt sucho jak na tę porę roku.
Pszenica pozostaje popytem
Rynek pszenicy w dalszym ciągu monitoruje prognozy pogody na całym świecie, aby określić kierunek produkcji pszenicy w tym i następnym sezonie. Prawdopodobna jest zatem zmiana kursu. Jeśli spojrzymy na rynek fizyczny w Holandii, zobaczymy, że ceny pszenicy ustabilizowały się na poziomie około 280 euro za tonę. Patrząc na zapasy i oczekiwane zapasy końcowe, zbóż w dalszym ciągu brakuje, a zapasy końcowe są niezwykle ograniczone. Dobre zbiory w 2022 roku powinny to zrekompensować. Jeżeli tak się nie stanie, obecne nastroje utrzymają się przez kolejny sezon. Kontrakt wrześniowy w Paryżu jest obecnie notowany po cenach poniżej 260 euro za tonę.
Cena rzepaku bezprecedensowa
Tymczasem rzepak ma swoje plany i słusznie można go nazwać czarnym złotem. Nowy (mocny) redukcja kanadyjskich danych o rentownościach nadało rynkowi nowy impuls. W środę, 22 grudnia, Matif zamknął dostawy w lutym po cenie 746,75 euro za tonę. W czwartkowe popołudnie cena wyniosła nawet 753,75 euro. Oferta na zbiór 22 wynosi obecnie 560 euro za tonę. Pomimo tego, że obszar w Unii Europejskiej znacznie się powiększył, rynek nie jest przez to hamowany. Cena olejów roślinnych pozostaje bardzo dobra.
Jednak wpływ na to bezprecedensowe ożywienie cen mogą mieć również konsekwencje wirusa koronowego. Mniejsze zużycie oznacza mniejsze zapotrzebowanie na oleje, a mniejszy transport oznacza mniej paliwa. Biorąc pod uwagę wyjątkowo małe światowe zbiory rzepaku, nie powoduje to braku równowagi na obecnym rynku, ale w krótkim okresie możliwy jest jego spadek.