Europejskie notowania rzepaku nigdy się nie kończą. Rok 2021 był najlepszym rokiem pod względem cen. Na początku 2022 r. rynek kontraktów terminowych wystrzeli jak młot w górę, a poziom ceny 800 euro za tonę zostanie przełamany. Jaka jest tego przyczyna i o ile jeszcze może wzrosnąć cena, czy też rynek zacznie odczuwać lęk wysokości?
Na koniec grudnia notowania Matif za rzepak nieznacznie spadły do 761,50 euro za tonę. Wciąż historycznie wysoki poziom cen. Ostatecznie okazało się, że to cisza przed burzą, bo wyścig wystartował z bloków startowych na początku 2022 roku. W piątek 7 stycznia cena marcowego kontraktu została zamknięta na poziomie 828 euro za tonę.
Cena o 90% wyższa
W ciągu dnia cena wzrosła nawet o 50 euro za tonę. Ostatecznie cena w piątek zamknęła się o 21,50 euro za tonę wyżej niż w czwartek, co w dalszym ciągu stanowi znaczny wzrost. Cena jest zatem o prawie 90% wyższa niż rok temu.
Brak pułapu cenowego
Ceny rzepaku w Kanadzie również nadal rosną. Na rynku kontraktów terminowych ICE styczniowy kontrakt został zamknięty w piątek po cenie 1055 dolarów za tonę (737,74 euro w przeliczeniu). Europejski rynek kontraktów terminowych ma obecnie najlepsze referencje. Niezwykle ścisły bilans rzepaku w UE gwarantuje, że cena może funkcjonować bez pułapu.
Rzepak był najgorszym chłopcem w klasie od lat. Rolnicy zajmujący się uprawą roli w UE nie byli już zadowoleni z powodu serii rozczarowujących zbiorów. Ale w uprawie znów jest muzyka. Tymczasowe dane dotyczące areału nie wskazują jednak na eksplozję upraw. Komisja Europejska bierze pod uwagę 5,33 mln hektarów rzepaku. Nieznacznie więcej niż rok wcześniej i wciąż o 8,5% mniej niż średnia pięcioletnia. Uprawa jest dla wielu firm zbyt niepewna. Nie ma prawie żadnych możliwości interwencji za pomocą środków owadobójczych.
W oparciu o „normalny rok” – jeśli taki w ogóle istnieje – wielkość zbiorów może być wyższa i wynieść 17,3 mln ton. Zeszłego lata zebrano 16,7 mln ton. Firmy z Europy Środkowo-Wschodniej wolą słoneczniki od rzepaku. Uprawa ta korzysta również z pozytywnej koniunktury na rynku olejów roślinnych.
Świetna szczelność
Spożycie rzepaku w UE w tym sezonie kształtuje się na bardzo wysokim poziomie ponad 23 mln ton. Mimo że Unia importuje obecnie na swoje potrzeby prawie 6 mln ton rzepaku, ostateczne zapasy szacuje się na 500.000 tys. ton. To bardzo mało i o 1 milion ton mniej niż w poprzednim sezonie. Dla porównania, końcowe zapasy soi są ponad dwukrotnie większe.
KE bierze również pod uwagę ostateczne zapasy na sezon 2021–22 na poziomie 500.000 tys. ton. Szacuje się, że zużycie nieznacznie spadnie do 22,22 mln ton. Zbiory w UE mogą być nieco większe, zmniejszając wolumen importu do 5,3 mln ton.
Znowu susza w Kanadzie
Kanada odpowiada za ważną część rynku rzepaku. W tym sezonie kraj zebrał prawie 7 mln ton mniej i wprowadzono już szereg korekt. Ponieważ w kraju nadal jest bardzo sucho, w tym roku spodziewane są również mniejsze zbiory. Pytaniem jest także, czy rolnicy zajmujący się uprawą w ogóle inwestują pieniądze w uprawę, gdy perspektywy są niepewne, a początek jest już zły.
Jak już wspomniano, wydaje się, że na rynku brakuje sufitu. Na rynkach m.in. soi i oleju palmowego mogą nieznacznie spaść rzepak (olej), ale nie wyeliminuje to niedoborów. Nadchodzące żniwa również nie zniwelują tego niedoboru. Powierzchnia rzepaku jarego może nieznacznie wzrosnąć w UE, jednak rolnicy zajmujący się uprawą generalnie wolą wybierać inne uprawy, takie jak pszenica jara czy kukurydza na ziarno.
Perspektywa nowych zbiorów
Ceny nowych zbiorów są obecnie oferowane na rynku kontraktów terminowych w wysokości prawie 600 euro za tonę z dostawą w sierpniu i 580 euro z dostawą w listopadzie. To daje perspektywę. Zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę, że średni poziom cen z pięciu lat wynosi 416 euro.