Niestabilne warunki na rynkach surowców stwarzają poważne wyzwania dla branży mieszanek paszowych. Ostre zatrzymanie eksportu spowoduje głównie problemy w krótkiej perspektywie w dostawach produktów z nasion kukurydzy i słonecznika, jak twierdzą strony raportu sektorowego.
Johan van Dijk z firmy konsultingowej ds. pasz dla zwierząt gospodarskich Stigevo widzi, że większość stron ustaliła zakupy na co najmniej marzec. Jednak według niego strony zajmujące się mieszankami paszowymi nadal muszą kupować znaczne ilości na pozostały „krótkoterminowy” okres do lipca włącznie. Zdaniem Van Dijka zmienność cen powoduje, że strony są bardzo nerwowe. Zaniepokojenie budzą także strony zaangażowane w samą mieszankę paszową. Johan Schuttert z Agruniek Rijnvallei: „Przy obecnej niepewności wolelibyście być objęci ubezpieczeniem przez pewien okres i mieć pewność dostaw. Jednak nie chcecie też narażać się na ryzyko długoterminowych zakupów na bardzo wysokim poziomie przy ryzyko, że ceny w pewnym momencie spadną na chwilę.”
Krótkoterminowo: problem z kukurydzą
Van Dijk przewiduje wyzwania, które pojawią się w perspektywie krótkoterminowej, zwłaszcza w przypadku kukurydzy. „Ukraina dostarcza większość europejskiej kukurydzy. W zeszłym roku ukraińscy eksporterzy mieli do wywozu ogółem 33 miliony ton. Z tej ilości wyeksportowano do tej pory jedynie 19 milionów ton, 14 milionów jest nadal w magazynach. Nie powinniśmy zapominać że na przykład kraj taki jak Chiny w dalszym ciągu czeka na duże ilości kukurydzy z Ukrainy, jeśli zgłosi się również do innych krajów eksportujących, na których teraz również polegamy, takich jak Brazylia, nie wiadomo, jak to wpłynie na ceny. "
W krótkim okresie (do lipca) kukurydzę również trudno zastąpić prostym importem z innych krajów. Dopiero po zbiorach w Brazylii kukurydza stanie się ponownie bardziej dostępna. Najbardziej oczywistą alternatywą w tym okresie wydaje się być jęczmień. Wydaje się, że jest to obecnie całkiem dostępne w Australii.
Oprócz kukurydzy, zakłócenia w dostawach produktów na bazie nasion słonecznika mogą powodować bóle głowy. Ukraina jest jednym z głównych dostawców oleju i śruty słonecznikowej. „Ukraina w dalszym ciągu posiadała znaczną ilość zapasów, która nie może teraz trafić na rynek. Tutaj również alternatywy są ograniczone i olej najprawdopodobniej zostanie zastąpiony olejem sojowym. Jest on nadal dostępny w Ameryce Północnej i Południowej. Jednak ceny są już na historycznie wysokich poziomach, co oznacza, że ceny mogą wzrosnąć jeszcze bardziej” – mówi van Dijk.
Według Van Dijka rynek pszenicy jest obecnie przereklamowany. „Wydaje się, że pszenica jest dość dostępna na wielu obszarach, a Ukraina wyeksportowała już zdecydowaną większość swoich zapasów na ten sezon. Indie i Australia nadal mają zapasy, nie zapominając o Francji. Francuscy rolnicy zajmujący się uprawą naturalnie chcą uzyskać najwyższą możliwą cenę i być może trzeba będzie trochę poczekać, ale nadal jest znaczna część tej ilości, większa niż w innych latach, może pozostać w granicach Europy”.
Schuttert widzi także niepewność i emocje panujące na rynku. „Ze względu na niepewność na rynku, już przed nalotem mieliśmy nieco większe zapasy. Nie przewiduję większych problemów przez najbliższe dwa miesiące. Ponadto jako Agruniek Rijnvallei mamy możliwość dostarczania surowców koleją z Europy Wschodniej „Możemy kupić jakiś biznes szczególnie od polskich dostawców, którzy nadal mogą dostać coś z Rosji”. Schuttert wskazuje także, że zapasy pszenicy, które są jeszcze dostępne we Francji, najprawdopodobniej pozostaną na rynku europejskim.
Trudno oszacować, czy problemy pojawią się w miesiącach od maja do lipca, chociaż istnieje szereg konkretnych surowców, które mogą już nie być lub będą prawie niedostępne. Schuttert spodziewa się, że w niektórych przypadkach będzie to trudne, zwłaszcza w przypadku produktów, które w sezonie są najpierw przetwarzane w kraju produkcji. „Rozważmy na przykład taki produkt, jak organiczny olej słonecznikowy, który w dużej mierze pochodzi z rejonu objętego obecną wojną. Możliwe, że organiczne racje żywnościowe, zwłaszcza dla drobiu, nie będą już mogły być komponowane w 100% ekologicznie. Na szczęście problem ten został rozwiązany programu politycznego i zakładam, że możemy wówczas zawrzeć w tej sprawie ogólnoeuropejskie porozumienia”.
Schuttert wskazuje, że wysokie ceny nie znikną tak po prostu i spodziewa się, że ostatecznie sprowadzi się to do pytania: „Kogo jeszcze na to stać? Kraje z mniejszymi kieszeniami jako pierwsze stracą niektóre surowce”. Producent pasz ABZ-Diervoeding również w swoich aktualizacjach surowcowych wyraża zaniepokojenie fizycznymi dostawami ukraińskiej śruty kukurydzianej i słonecznikowej, ponieważ załadunek jest obecnie wstrzymany.
Niepewność od sierpnia
Oczekiwania dotyczące okresu po nowych zbiorach są bardzo niepewne. Przede wszystkim należy zobaczyć, jaki wpływ wojna będzie miała na wielkość produkcji w takich krajach jak Rosja, ale zwłaszcza Ukraina. „Wydaje się, że od lipca, kiedy dostępne będą nowe brazylijskie zbiory, nastąpi pewne rozluźnienie dla kukurydzy. Nie ma prawie nic do powiedzenia na temat eksportu ukraińskiej kukurydzy w przyszłym sezonie. Po pierwsze produkcja jest niepewna, po drugie status i możliwości eksportu do Unii Europejskiej po żniwach” – argumentuje van Dijk.
Jak dalej wskazuje, prognozy dotyczące światowej podaży pszenicy są w tej chwili całkiem dobre. „W regionie rosyjskim i ukraińskim rozwój jest jak dotąd całkiem dobry. Z technicznego punktu widzenia Rosja może być w stanie zwiększyć swój eksport, produkcję i zapasy z 33 milionów ton do 40 milionów ton w przyszłym roku. Jednak najważniejsze pytanie brzmi, co się stanie z politycznego punktu widzenia możliwe jest wdrożenie tego w stosunku do Unii Europejskiej.”
Schuttert nie przewiduje większych problemów w dostawach pszenicy w nowym sezonie, nawet w przypadku całkowitej blokady transakcji płatniczych. „W takiej sytuacji Rosja będzie sprzedawać swoją pszenicę krajom, które nie nałożyły sankcji, takim jak Chiny i kraje Bliskiego Wschodu. Wiele państw w tym zakątku zachowywało się dotychczas łagodnie wobec Rosji. To stwarza przestrzeń dla innych eksporterów z od których będziemy mogli kupić pszenicę.”
Wąska dostępność surowców i niepokoje na rynku powodują gorączkową sytuację w sektorze mieszanek paszowych. Jednakże znalezienie wystarczających surowców (zastępczych) na dawki paszowe wydaje się na razie możliwe, choć sporym wyzwaniem będzie dla konkretnych komponentów na okres od maja do lipca. Oznacza to, że ceny prawdopodobnie będą kształtować się na bardzo wysokim poziomie i prawdopodobnie będą nadal rosły. Nikt nie ma odwagi przewidzieć, gdzie będzie szczyt.