Konflikt zbrojny na Ukrainie w dalszym ciągu odciska piętno na rynku zbożowym. Negocjacje między Rosją a Ukrainą były większym obciążeniem dla amerykańskich inwestorów giełdowych niż ogłoszony przez Rosję zakaz eksportu pszenicy do byłych republik radzieckich. W Paryżu jest odwrotnie. Ponadto rosną obawy dotyczące suszy w USA.
Kontrakt marcowy na giełdzie CBoT zamknął noc bez zmian na poziomie 1.090 dolarów za buszel. Kontrakt majowy spadł o 1% od piątku do 1.096,25 dolarów za buszel, a kontrakt wrześniowy spadł jeszcze bardziej – o 1,5% do 1.029 dolarów za buszel. Na giełdzie Matif kontrakt na pszenicę majową wzrósł wczoraj z 370,75 euro za tonę do 378,75 euro za tonę. Kontrakt wrześniowy był wczoraj o 1,50 euro wyższy, do 325,50 euro za tonę. Kontrakt grudniowy pozostał niezmieniony. Kontrakty na marzec i maj 2023 r. przyniosły odpowiednio 0,75 EUR i 1,50 EUR. W maju 2023 r. cena wyniesie 305,25 euro za tonę. Oznacza to, że wszystkie kontrakty na zbiory Matif w 2023 r. pozostają na poziomie znacznie powyżej 300 euro za tonę.
Suszy się w pasie pszenicy
Amerykańscy plantatorzy zbóż na południowych preriach są coraz bardziej zaniepokojeni trwającą suszą. Od października na większości tego obszaru odnotowano niewielkie opady deszczu i śniegu. Według różnych źródeł, aby uzyskać przeciętny plon pszenicy, w glebie panuje niewystarczająca wilgotność. Plantatorzy stosują nawozy sztuczne, częściowo ze względu na wysoką cenę pszenicy, ale do tego potrzebna jest wilgoć, aby roślina mogła ją wchłonąć. Następne kilka tygodni będzie miało kluczowe znaczenie dla rozwoju pszenicy na południowych preriach. Zbiory w tym regionie rozpoczynają się zazwyczaj pod koniec czerwca/na początku lipca. Amerykańska Służba Meteorologiczna nie przewiduje znaczących opadów deszczu w tym rejonie w ciągu najbliższych 14 i 30 dni.
Z tego powodu wielu plantatorów jest obecnie ostrożnych w kwestii sprzedaży pszenicy. Codzienne ceny nowych zbiorów są dobre, ale trzeba mieć pszenicę na sprzedaż. A ile pszenicy zostanie wymłócone, to wciąż pozostaje dla wielu plantatorów wielkim znakiem zapytania. Motto wydaje się być takie, że lepiej poczekać trochę ze sprzedażą i mieć szansę na niższe ceny w okresie zbiorów, niż robić interesy teraz, ryzykując, że nie wszystkie kontrakty zostaną w pełni zrealizowane.
Korona powraca
Ceny kukurydzy i soi znalazły się pod presją CBoT. Kukurydza potaniała o 0,77%, a soja o 0,87%. Eksperci przypisują ten spadek częściowo wybuchowi koronawirusa w Chinach. Wirus rozprzestrzenia się głównie w prowincjach północno-wschodnich. Ze względu na szybko rosnącą liczbę zakażeń, wiele miast liczących miliony mieszkańców zostało zamkniętych. Jednakże skuteczność tej metody w opanowaniu zakażeń jest tylko umiarkowana. Może to zmusić Pekin do nałożenia jeszcze większych ograniczeń. Niektórzy analitycy uważają, że w krótkim okresie może to oznaczać spadek popytu Chin na zboża paszowe. Ponadto soja jest pod dodatkową presją ze względu na spadek cen oleju palmowego. To również powoduje spadek ceny oleju sojowego. Marża tłoczenia, czyli różnica cen między soją a produktami przetwórczymi, olejem sojowym i złomem, znajduje się zatem pod presją. To sprawia, że przetwórcy są ostrożniejsi przy zakupie soi.