W holenderskim łańcuchu żywnościowym, który skrzypi i skrzypi z powodu podwyżek cen, które należy przetworzyć, rolnik jako producent surowca nie powinien być jedynym poszkodowanym. Przerzucenie wyższych kosztów na konsumenta jest wspólną odpowiedzialnością całego łańcucha. Henk Staghouwer, Minister Rolnictwa, Przyrody i Jakości Żywności (LNV), powiedział to dzisiaj (czwartek, 24 marca) podczas Dnia Tematycznego Zboża w Nijkerk. Pokazało to, że „sprawiedliwe” przerzucenie kosztów nie jest takie proste.
Staghouwer, który pochodzi ze świata piekarnictwa, rozmawiał z wybranymi stronami w holenderskim łańcuchu zbożowym. Celem spotkania było uczynienie łańcucha zbożowego bardziej samowystarczalnym, czyli – jak to ujęto – „własnym zbożem na własny chleb”. W tym celu wyrażono także symboliczną intencję, aby łańcuch zbożowy wspólnie pracował na rzecz zwiększenia samowystarczalności z holenderską pszenicą oczyszczoną w łańcuchu.
Staghouwer powiedział swoim słuchaczom, że w okresie wojny na Ukrainie temat ten jest bardziej aktualny niż kiedykolwiek wcześniej. „Spokój, bezpieczeństwo i obfitość niedrogiej żywności. W dzisiejszych czasach cenimy to bardziej niż kiedykolwiek. A Wy jako sieć jesteście podstawą naszego chleba powszedniego”. Minister wyraził obawę, że dopiero okaże się, czy pola zbożowe na Ukrainie mogą tego lata ponownie „złocić się na żółto”. Staghouwer wskazał, że tam, gdzie było to możliwe, zaoferował ukraińskiemu ministrowi rolnictwa holenderską wiedzę i umiejętności rolnicze. „To jest zaangażowanie, które możemy wykazać i które, miejmy nadzieję, wy jako sieć możecie wykazać również, jeśli zostaniecie o to poproszeni”.
Więcej białka z własnego kraju
Jeśli zostanie podjęta inicjatywa, można zmniejszyć zależność od krajów trzecich w zakresie dostaw pszenicy do pieczenia. Staghouwer nawiązuje między innymi do tego do inicjatywy Nederwheat, która została założona dla producenta mąki Royal Koopmans. Dobrze wpisuje się to także w program Krajowej Transformacji Białka – wskazał minister. „Więcej białka z naszej własnej ziemi jest dobre dla Holandii. Mięso i nabiał to największe źródła białka, a na trzecim miejscu znajdują się zboża. Dlatego wstydem jest uprawiać w Holandii wyłącznie zboża jako paszę dla zwierząt. Holandia to prawdziwy kraj chleba” – mówi Staghouder, co sugeruje, że duma z tej kultury powinna być wyrażana znacznie szerzej. „Świętujmy naszą kulturę zbożową”.
Ambicja wprowadzenia większej ilości pszenicy holenderskiej jako surowca do produkcji chleba nie jest nowa. Sam Staghouwer nawiązał do okresu sprzed ponad dwudziestu lat, kiedy ceny zbóż były bardzo niskie. Już wtedy istniały lokalne inicjatywy wypieku chleba z holenderskiej pszenicy, takie jak Groninger Landbrood czy Zeeland Vlegel. Projekty te oferowały także hodowcom możliwość uzyskania zwrotu z upraw, ponieważ za te produkty można było pobierać wyższą cenę. „Aż 2,45 guldenów za bochenek, to duża kwota jak na tamte czasy. Ale zadziałało”.
Dosłownie płacąc cenę za pszenicę wypiekową
Dla sieci piekarniczej przejście na holenderską pszenicę do pieczenia lub mielenia stanowi prawdziwe wyzwanie, jak stało się jasne w trakcie dyskusji tego dnia. Za dobrej jakości holenderską pszenicę wypiekową trzeba dosłownie zapłacić. „Problem polega na tym, że trzeba przekonać rolników do uprawy pszenicy wypiekowej. Pszenica paszowa daje więcej ton niż pszenica pieczona, więc zwrot jest co najmniej tak samo wysoki, a ryzyko mniejsze. Tę różnicę należy zniwelować” – stwierdził młynarz. Potwierdził to hodowca zbóż. „Jeśli sektor spożywczy chce wyższej jakości pszenicy wypiekowej, ostatecznie musi za to zapłacić”. Bauke Wierda, kierownik ds. zaopatrzenia w firmie Koopmans, wskazał również, że rolnicy zajmujący się uprawą muszą mieć wewnętrzną motywację do uprawy wysokiej jakości holenderskiej pszenicy zwyczajnej przeznaczonej do spożycia przez ludzi.
To, kto ostatecznie powinien przejąć wiodącą rolę w przyspieszaniu procesu, było pożywką dla ożywionej dyskusji pomiędzy różnymi sekcjami łańcucha. Jan Willem Baas, przewodniczący Komitetu Handlowców Zbożem, tak podsumował to na początku: „Jedyną zachętą, która naprawdę działa, jest zachęta cenowa. Jeśli konsument będzie chciał zapłacić więcej za produkt końcowy, będzie to miało wpływ na łańcuch. A ta cena muszą być sprawiedliwie rozdzielone w łańcuchu.” Minister Staghouwer wskazał, że rząd nie będzie wyraźnie wspierał finansowo zwiększania udziału Holandii w łańcuchu chlebowym. „Rząd nie zapewni dotacji, to naprawdę nie jest konieczne. Zawsze jesteśmy gotowi myśleć o innowacjach i nowościach, ale sieć musi wykonać swoją pracę. Kontynuujcie dobrą dyskusję ze sobą, wtedy będziemy mieli złotą przyszłość.”
© Analiza rynku DCA. Niniejsza informacja rynkowa podlega prawu autorskiemu. Zabrania się reprodukowania, rozpowszechniania, rozpowszechniania lub udostępniania treści osobom trzecim za wynagrodzeniem w jakiejkolwiek formie bez wyraźnej pisemnej zgody DCA Market Intelligence.
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/granen-grondstof/artikelen/10897449/lsquo-boer-moet-niet-alle-kklapen-in-graanketen-rsquo]„Rolnik nie powinien przejmować wszystkich ciosów w łańcuchu zbożowym”[/url]
Nadal istnieje wiele nadużyć w zakresie podwyżek cen. za miskę frytek zawierającą ziemniaki o wartości 20 centów pobiera się po prostu w niektórych miejscach dodatkowe 25 centów pod pozorem niedoboru.
Kempenboer napisał:Zawiera także energię, opakowanie i pewną oleistość.Nadal istnieje wiele nadużyć w zakresie podwyżek cen. za miskę frytek zawierającą ziemniaki o wartości 20 centów pobiera się po prostu w niektórych miejscach dodatkowe 25 centów pod pozorem niedoboru.
Olej do smażenia również stał się bardzo drogi.
Wiele barów z przekąskami znajduje się w bardzo trudnej sytuacji finansowej.
Najpierw korona, a teraz taka pogoda. Bufor już dawno się wyczerpał.