Poziom cen rzepaku jest nadal niespotykanie wysoki i wydaje się, że tak pozostanie w nadchodzącym sezonie. Poważny niedobór olejów roślinnych w Europie grozi wojną na Ukrainie, ale co z uprawami w Holandii? Czy rzepak ma perspektywy na przyszłość w naszym kraju?
W połowie ubiegłego stulecia w Holandii było ponad 30.000 1.501 hektarów rzepaku, ale obecnie praktycznie nic z niego nie zostało. W ostatnich latach powierzchnia ta w dalszym ciągu spada, osiągając 2021 hektarów w XNUMX r. W Holandii uprawia się głównie rzepak ozimy, a hektary te występują głównie w północno-wschodniej części Holandii. Od lat obszar ten zmniejsza się także w Europie. Może się to zmienić w przyszłym sezonie wegetacyjnym przy obecnych wysokich cenach.
Zakład cenowy w górę
Zapotrzebowanie na nasiona oleiste od pewnego czasu rośnie. Od końca 2020 roku poziom cen rzepaku systematycznie rośnie. Nawet gdy zbiory w Europie w zeszłym sezonie były powyżej średniej, nadal występowały niedobory. Popyt w UE był większy niż podaż. Kanada, supermocarstwo w dziedzinie rzepaku, zamierzała przez jakiś czas uzupełniać ten niedobór. Nic nie okazało się dalsze od prawdy. Zbiory były dość rozczarowujące, a ostatecznie plony spadły o ponad 14% do 12,6 miliona ton. Wynik był jasny: w roku 2021 cena rzepaku nadal rosła.
Po lekkim spadku w styczniu, w lutym cena ponownie wzrosła. Wojna na Ukrainie przyniosła bezprecedensowy poziom cen na Matif w Paryżu: 1.000 marca przełamano barierę 23 euro za tonę. Cena oscyluje obecnie wokół 950 euro za tonę. Być może jednak szczyt nie został jeszcze osiągnięty. Powodem jest potencjalny niedobór oleju słonecznikowego z Ukrainy. Z 4,4 milionami ton, kraj ten odpowiada zwykle za ponad 27% całkowitej światowej produkcji oleju słonecznikowego. Zapasy oleju słonecznikowego są obecnie niższe niż zwykle, ale jeśli wojna będzie kontynuowana, istnieje ryzyko niedoborów po tym sezonie. W poszukiwaniu alternatyw dla oleju słonecznikowego firmy mogą sięgnąć po olej rzepakowy.
Wzrost cen olejów roślinnych jest trendem od pewnego czasu, ale obecnie został wzmocniony napięciami na Ukrainie. „Wykorzystanie tłuszczów i olejów zwierzęcych znajduje się pod presją i staje się coraz bardziej skomplikowane. W rezultacie widać większe zainteresowanie olejami roślinnymi produkowanymi w sposób zrównoważony i regionalnie, a popyt na nie wzrósł” – wyjaśnia Erik Schieven. Jest przewodniczącym Stowarzyszenia Spółdzielni Rzepaku Wschodnia Holandia (Colzaco). Przy tych cenach fajnie jest robić interesy, jeśli masz rzepak, ale po prostu wyprodukowanie większej ilości nie jest możliwe. „Możemy teraz czerpać korzyści z popytu na ropę na rynku, ale rzepaku ze zbiorów w 2021 r. wkrótce zabraknie”. Nowe zbiory uzupełnią część tej ilości, ale to nie wystarczy na cały zapas olejów roślinnych, który będziemy potrzebować w przyszłym roku. Według Schievena cena rzepaku utrzyma się zatem na stosunkowo wysokim poziomie nawet po tegorocznych zbiorach. Jego zdaniem niedobory nie są zatem niewyobrażalne.
Rzepak ma perspektywę
Rzepak ozimy uprawiany jest głównie w Holandii. „Obecne ceny i duży popyt mogą uatrakcyjnić uprawę rzepaku. Jeśli zastosujesz nową generację odmian, możesz z łatwością zebrać o tonę więcej niż dotychczas” – mówi Martijn van Overveld, menedżer produktu w Limagrain. Przykładowo rzepak ozimy daje plon 5,2 tony z hektara. „Ten dodatkowy plon wynika głównie z odporności na wirusa żółknięcia, a problemowi, któremu poświęcono niewiele uwagi”. Kolejną dodatkową korzyścią jest lepsza efektywność wykorzystania azotu w nowych odmianach: „Przy tej samej ilości azotu można zebrać więcej rzepaku lub uzyskać taki sam plon przy mniejszej zawartości azotu. Cechę tę lepiej odzwierciedlają aktualne ceny nawozów”.
Według Van Overvelda uprawa rzepaku ma perspektywy, biorąc pod uwagę obecny rozwój sytuacji. Wykorzystanie rzepaku ozimego w planie uprawy jest jednak trudne ze względu na termin siewu: „Rzepak należy wysiewać nie później niż pod koniec sierpnia lub na początku września. W tym czasie na działkach często pozostają jeszcze inne rośliny. " Jest to również jeden z powodów, dla których uprawa koncentruje się głównie w północno-wschodniej części Groningen. Rzepak doskonale sprawdza się w ciągłej uprawie zbóż.
W Holandii nie ma miejsca na rzepak
Schieven widzi mniej różową przyszłość dla uprawy rzepaku w Holandii. Według niego przestrzeń do wzrostu w produkcji i sprzedaży oleju rzepakowego jest wystarczająca. „Ale w Holandii prawie nie ma miejsca na uprawę rzepaku ze względu na intensywną uprawę takich roślin, jak ziemniaki i buraki cukrowe, całkowity nacisk na glebę w Holandii. Czas siewu ma bardzo duży wpływ i można tylko uprawiać rzepak raz na cztery lata. Rosnąc na tej samej działce.” To sprawia, że dla wielu hodowców ponowne rozpoczęcie uprawy rzepaku ozimego stanowi nie lada zagadkę.”
Schieven chciałby, aby uprawy rzepaku w Holandii rosły pomimo ograniczonych opcji w planach intensywnej budowy. Dlatego zachęca hodowców. „Uprawa rzepaku jest niezwykle korzystna dla żyzności gleby i różnorodności biologicznej”. Roślina pozostawia także dobrą strukturę gleby do uprawy w następnym sezonie.