Departament Rolnictwa Stanów Zjednoczonych (USDA) nie przewiduje żadnych większych zmian w podaży i popycie na rynku zbóż. Dane opublikowane dziś wieczorem (piątek, 8 kwietnia) w raporcie Wasde są zatem w miarę zgodne z oczekiwaniami handlu. Nie oznacza to jednak, że analitycy również zakładają, że USDA ma rację.
W bilansie pszenicy raport Wasde przewiduje większą podaż, większą konsumpcję i mniejsze zapasy końcowe. Zapasy początkowe Pakistanu, Brazylii i Arabii Saudyjskiej zostały zrewidowane w górę. W przypadku Pakistanu i Argentyny większe zbiory spodziewane są w sezonie 2021/2022. To z nawiązką rekompensuje niższą produkcję w UE. Szacuje się, że światowe zużycie pszenicy jest wyższe o 3,8 mln ton i wynosi 791,1 mln ton. Wyższe zużycie jest w dużej mierze zasługą Indii.
Ilość pszenicy w obrocie na rynku światowym szacowana jest na 200,1 mln ton. To o 3 mln ton mniej niż w marcowej prognozie raportu Wasde. Mniej eksportują UE, Ukraina i USA. W przypadku UE szacuje się nawet, że eksport zostanie wyeksportowany o 3,5 mln ton mniej. To może doprowadzić do 34 milionów ton do końca tego sezonu. Rosyjski eksport faktycznie radzi sobie lepiej niż wcześniej zakładano USDA, głównie dzięki konkurencyjnej cenie na rynku światowym. Zapas końcowy zmniejszono o 3,1 mln ton do 278,4 mln ton. To najniższy poziom od pięciu lat. W przypadku kukurydzy i soi zapasy końcowe w tym sezonie wynoszą 305,5 mln i 89,6 mln ton. Zapas końcowy kukurydzy jest zatem o 4,5 mln ton wyższy niż w wydaniu marcowym, a soi o 400.000 tys. ton niższy.
Uwaga krytyczna
Kilku analityków kwestionuje liczby USDA. Według nich konsekwencje wojny na Ukrainie i suszy w Ameryce Południowej nie zostały dostatecznie uwzględnione w bilansie. Potwierdzają to w pewnym sensie ruchy cen na CBoT. Pszenica wzrosła w piątek wieczorem o 3%, soja o 2,5%, a kukurydza o ponad 1%. Rynek ma solidne podstawy, a ze względu na niestabilny charakter gracze wycenili niezłą premię za ryzyko. W Ameryce Północnej i Europie jest jeszcze za wcześnie, aby rozsądnie oszacować nowe zbiory. W zależności od przebiegu sezonu wegetacyjnego - aw szczególności suszy w USA - minie trochę czasu, zanim rynek zbóż obierze prawdziwy kierunek.