Cena pszenicy ponownie rośnie dziś (w poniedziałek 25 kwietnia) na paryskim rynku terminowym. Cena starego zbioru wzrosła już w piątek. Dzieje się tak pomimo sprzyjających warunków wzrostu w Europie i regionie Morza Czarnego. Cena zbiorów w 2022 r. również idzie w górę, choć pytanie brzmi, jak długo to potrwa.
Na światowym rynku pszenicy rolę odgrywają trzy główne czynniki. Na początek krótkoterminowe i średnioterminowe możliwości eksportowe regionu Morza Czarnego. Po drugie, warunki wzrostu w Stanach Zjednoczonych i w końcu ceny innych towarów.
Nagła zmiana kursu
Kontrakt na pszenicę majową na giełdzie Matif zamknął się w piątek na poziomie 407 euro za tonę, a w poniedziałkowe popołudnie cena przekroczyła 410 euro. Okresy obowiązywania umów na nowe zbiory wzrosły ponownie do poziomu około 370 euro za tonę. W krótkim okresie uczestnicy rynku akcji są zajęci redukcją swoich pozycji. Ostatni dzień handlowy przypada na 10 maja. Przyciąga to również łowców okazji, co czasami może spowodować nagłą zmianę cen. W CBoT jest to mało prawdopodobne ze względu na wbudowane środki bezpieczeństwa. Cena pszenicy faktycznie tam spadła, ale dziś można zobaczyć także zielone liczby.
Pszenica w tym sezonie osiągnęła bezprecedensowe wyniki rynkowe. Zarówno rolnicy zajmujący się uprawą roli, jak i hodowcy zwierząt gospodarskich stoją przed ważnym wyborem: czy czekać ze sprzedażą lub kupnem nowych plonów, czy też nadszedł już czas na rozpoczęcie działalności? Nawet biorąc pod uwagę premię rabatową, cena fizyczna na poziomie 320–330 euro jest interesująca dla sprzedawców. Przy sprzyjających warunkach pogodowych na kontynencie europejskim i zwiększonych możliwościach eksportowych dla Rosji i Ukrainy, rynek pszenicy może odnotować zmianę (czytaj: spadek) w związku z nowymi zbiorami. Dla hodowców zwierząt gospodarskich oznacza to czekanie.
Rynek w rynku
Nie wszystkie kraje są chętne do kupowania rosyjskiej pszenicy, ale nie dotyczy to wszystkich krajów. Dla niektórych krajów afrykańskich jest to kwestia przetrwania, a sojuszniczy Chiny również mają na celowniku rosyjskie surowce, pomimo posiadania dużych krajowych rezerw. Światowy rynek handlowy ulega więc przeobrażeniom, co nie może pozostać bez wpływu na kształtowanie się cen w długim okresie. W ten sposób powstaje rynek wewnątrz rynku, na którym pszenica z Morza Czarnego dociera tylko do wybranych miejsc w zaprzyjaźnionych państwach.
Wojna w nowej fazie
Wojna na Ukrainie wkroczyła w nową fazę. Chociaż rynek zbożowy reagował na negocjacje pokojowe jeszcze miesiąc temu, teraz jest jasne, że przerodzi się to dosłownie w wyniszczający i długotrwały konflikt, w wyniku którego kraj dozna poważnych zniszczeń. Kosztuje to wiele ofiar i negatywnie wpływa na infrastrukturę. Dla rynku zbożowego oznacza to, że urządzenie wyjściowe może pracować z ułamkiem swojej dawnej wydajności. Tymczasem w kraju tworzą się kilometry korków.
W tym samym czasie rolnicy na Ukrainie robią wszystko, co w ich mocy, aby siać zboża. Fakt, że walki skoncentrowały się na południowym wschodzie, jest korzystny dla firm działających gdzie indziej. Oznacza to, że mogą wjechać do kraju pod warunkiem, że jest tam wystarczająca ilość oleju napędowego, nawozów, nasion, personelu i części zamiennych. Szacunki dotyczące wpływu na plony są różne. Przeciętnie spodziewany jest spadek zbiorów o 20–30%. Wiele zależy od dostępności nawozów i środków ochrony roślin w sezonie wegetacyjnym. Ministerstwo Rolnictwa mówi o 70-procentowym spadku plonów na terenach okupowanych. W każdym razie sytuacja jest nieco bardziej pozytywna niż kilka tygodni temu. Biuro rynkowe UkrAgroConsult pisze, że 80% planowanej powierzchni zbóż jarych jest już zasiane. Spadek o 2,7 mln hektarów (łącznie 14,2 mln hektarów). Według danych rządowych, jedna piąta tej ilości znajduje się obecnie w ziemi.
Zmiany w planie budowy
Ukraina robi wszystko co możliwe, aby eksportować swoje dobra. Dotyczy to głównie nasion kukurydzy i słonecznika. W tym roku plany budowlane ulegną zmianie, a te uprawy będą wysiewane rzadziej. Wymagają więcej nawozu, a możliwości przetwórcze na przykład nasion słonecznika są niewystarczające. Zboże jest popularne.
Eksport rosyjski również jest utrudniony. Jednak sektor zbożowy w tym kraju zaczyna się odradzać i według analityków, takich jak rosyjski SovEcon, eksport z Morza Czarnego i Morza Azowskiego powoli powraca. Szacuje się, że nadal trzeba wyeksportować 3 miliony ton pszenicy ze starych zbiorów. Ponieważ zapasy starych zbiorów są nadal większe, niż oczekiwano, można je dodać do przyszłorocznej sumy. Niski kurs rubla sprawia, że pszenica jest wyjątkowo atrakcyjna.
Niekorzystna pogoda w Ameryce
W normalnym roku pogoda jest głównym tematem wiadomości i rynku zboża. W regionie Morza Czarnego i w Europie sprzyja wzrostowi. W innych częściach świata sytuacja wygląda inaczej. W USA pszenica ozima znajduje się w najgorszym stanie od 1996 r. Zbiory kukurydzy i soi utrzymują się na średnim lub poniżej średniej poziomie z powodu utrzymującej się zimowej pogody. W większości stanów do wiosny jeszcze daleka droga. W Ameryce Południowej – w Argentynie i Brazylii – jest bardzo sucho, co odbija się na plonach pszenicy i kukurydzy.
Warunki pogodowe były między innymi przyczyną wzrostu cen soi i kukurydzy na amerykańskim rynku w ubiegłym tygodniu. Poniedziałek rozpoczął się niepewnie na rynkach. Stany Zjednoczone mogą liczyć na nowe zamówienia eksportowe m.in. z Chin, zarówno na stare, jak i nowe zbiory. To wzmacnia rynek również w nadchodzącym sezonie.