Cena rzepaku na Matif gwałtownie spadła w tym tygodniu i wynosi poniżej 700 euro za tonę, co stanowi najniższy poziom cen od ponad 4 miesięcy. Z pewnością nie wydaje się, że dno zostało jeszcze osiągnięte. Co się dzieje na rynku olejów roślinnych?
Od rekordu z końca kwietnia, kiedy cena rzepaku znacznie przekraczała 1.000 euro, cena rzepaku systematycznie spada już od jakiegoś czasu. Od zeszłego poniedziałku sytuacja zaczęła nabierać tempa, a cena rzepaku odnotowała duże spadki. W poniedziałek (766 czerwca) cena spadła z 739 euro do 20 euro, a dziś (22 czerwca) poziom cen wynosi 698 euro. Oznacza to spadek o 8,9% w porównaniu z ostatnim poniedziałkiem, 20 czerwca. W porównaniu do wczorajszego dnia, 21 czerwca, cena spadła już o ponad 3%.
Olej palmowy obniża ceny
Głównym powodem tak szybkiego spadku cen rzepaku jest cena oleju palmowego. Oleje roślinne mają ze sobą silną korelację. W ubiegły poniedziałek cena oleju palmowego spadła do najniższego poziomu od początku tego roku, a rzepak ściśle podąża za tym trendem. Głównym powodem załamania się rynku oleju palmowego jest chęć szybkiego pozbycia się przez Indonezję dużych zapasów. Presję spadkową dodatkowo wzmacniają nieznacznie spadające ceny ropy naftowej, ponieważ olej palmowy stanowi czasami alternatywę dla paliwa.
Dobre prognozy zbiorów rzepaku oleistego
Zbliżające się zbiory w Europie, które powinny przynieść rekordowe plony dzięki ekspansji obszarowej przy stosunkowo dobrych plonach, również wywierają presję na ceny. To samo dotyczy plonów w Kanadzie i Australii. Ten ostatni kraj ma bardzo duży udział w całkowitym imporcie rzepaku w Europie. Australijska Agencja Badań Rolniczych (ABARES) spodziewa się szczytowych plonów rzepaku na poziomie 5,6 mln ton, co będzie drugim najwyższym plonem po 2021 r. Dotychczas udział australijskiego rzepaku stanowi 50% całkowitego importu do Europy.
Według znawców rzepak również radzi sobie dobrze w Holandii. Jeśli chodzi o powierzchnię, w tym roku nie zasiano wiele więcej, ponieważ ceny wzrosły dopiero po sierpniowym siewie. Według Josa Groota Koerkampa, menedżera sprzedaży w Limagrain, zainteresowanie przyszłym sezonem jest wyraźnie większe. „Z pewnością jest zainteresowanie. Wyższa cena pokazuje, że uprawa stała się bardziej interesująca. Zwykle rośliny uprawiane są głównie na północy Holandii, ale obecnie obserwujemy również większy popyt z innych obszarów. Czy uprawa obszarowa faktycznie może być rozwój to inna sprawa. Ale zainteresowanie jest.” Mimo że cena obecnie spada, poziom cen 700 euro jest nadal o 200 euro wyższy niż w czerwcu 2021 r.