Załadunek zboża Ukraina

Wywiad Gerjana Wielinka

„Towar wysłany na Ukrainę i zboże wróciło pomyślnie”

25 June 2022 - Jesse Torringa - 8 komentarze

Z trzema ciężarówkami pełnymi towarów humanitarnych na Ukrainę i zabierającymi w drodze powrotnej zboże. Taka była misja Agramisch Handelsonderneming Wielink, która zakończyła się sukcesem. Ta misja wyraźnie pokazuje, z czym borykają się ukraińscy rolnicy i jak trudny jest eksport.

Przedsiębiorstwo Handlu Rolnego z Dronten wyjechało z trzema ciężarówkami pełnymi towarów humanitarnych na Ukrainę. „Chcieliśmy pojechać na Ukrainę, bo dba się o drugiego człowieka, to podstawa. A ponieważ jako firma handlowa znamy się na logistyce, mamy już przewagę” – mówi Gerjan Wielink. Jest jednym z trzech kierowców ciężarówek, a także dyrektorem firmy zajmującej się handlem produktami rolnymi.

Wymagane dobre przygotowanie
To nie pierwszy raz, kiedy Wielink pojechał na Ukrainę z towarami humanitarnymi. Poprzednie wyjazdy na Ukrainę dotyczyły Ukrainy zachodniej i środkowej. W sumie firma podróżowała już czterokrotnie na Ukrainę i jeszcze kilka razy do Mołdawii, zaopatrując tamtejsze schroniska dla uchodźców. Gerjan Wielink po raz trzeci pojedzie na Ukrainę. Ta podróż z towarami humanitarnymi trwa dalej do kraju, a dwie ciężarówki jadą na południe w kierunku miast portowych Odessa i Mikołajów. Sam Wielink wyjechał na wschodnią Ukrainę, a ostatecznym celem jego podróży był Charków.

Ładowanie produktów w Dronten. „Przywieźliśmy na Ukrainę ziemniaki, marchew, cebulę, buraki, kapustę, wodę pitną, jajka, ryż i makaron”.

„Nie zatrzymamy się na granicy z Polską, będziemy kontynuować podróż na wschodnią stronę i wybrzeże Ukrainy”. Taka operacja wiąże się z ogromnymi przygotowaniami, mówi Wielink. „Wjeżdżasz w strefę działań wojennych i musisz mieć zaplanowaną całą trasę. Na przykład na Ukrainie potrzebujesz wskazówek na wielu drogach, aby kontynuować jazdę, musisz wiedzieć, w którą stronę miasta możesz wjechać, pojawiają się pytania np. to, kto się tobą zaopiekuje i musisz dopełnić wszystkich formalności. W przeciwnym razie wszystko pójdzie nie tak, a tego nie chcesz.

Działki są odłogiem
Z kabiny widać także wpływ na rolnictwo w uprawach. „To, co zostało zasiane na zimę, z kabiny ciężarówki wygląda rozsądnie. Trudno powiedzieć o innych uprawach, ale uderzające jest to, że kukurydza jest żółta. Na poletkach z pewnością widać brak nawozu. regionach, w których działki są odłogiem, a w innych miejscach uprawy są uprawiane w normalny sposób.”

Po drodze otoczenie bardzo się zmienia. W niektórych obszarach, np. w pobliżu granicy z Polską, zniszczenia nie są zbyt duże, ale dalej w kierunku Charkowa zniszczenia są coraz większe. Po przybyciu na miejsce zniszczenia są wyraźnie widoczne, a zaopatrzenie humanitarne jest pilnie potrzebne. „Przywieźliśmy ziemniaki, marchewkę, cebulę, buraki, kapustę, wodę pitną, jajka, ryż i makaron”. Wielink oferuje wszelkiego rodzaju produkty ze swojej sieci. Jedna osoba układa cebulę, druga daje marchewkę, a jeszcze inna dostarcza wodę do picia. Kiedy wszystko zostanie rozładowane, podróż trwa dalej do miejsca, gdzie trzy ciężarówki spotykają się ponownie.

Rozładunek towaru. Miejscami realizacji dostaw są Odessa, Mikołajów, Czernihów, Sumy i Charków. 

Załadunek jęczmienia w Kees Huizinga
O tym, że ukraińscy rolnicy nie mogą wywozić zboża z magazynów, wiadomo było od dawna. Jest to niezwykle trudne i w dużej mierze wiąże się z transportem drogowym. Dużo zboża trafia także do Rumunii, gdzie jest dalej sprzedawane do Europy. Kees Huizinga, holenderski rolnik z Ukrainy, również próbuje eksportować swoje zboże przez Rumunię. Dzieje się to bardzo powoli i trwa wiecznie, mówi Wielink, który ma duży kontakt z Huizingą. „Jesteśmy w kontakcie z Keesem od początku wojny. Dzięki temu wiemy, co się dzieje, a także mogliśmy zdobyć wiedzę na temat transportu dostarczonej pomocy. Być może moglibyśmy też coś zrobić dla Keesa. Tak powstał plan wywozu zboża do Holandii.”

W drodze powrotnej trzy ciężarówki zbliżyły się do Huizingi, co czyni go dobrym miejscem spotkań podczas wspólnej podróży powrotnej do Holandii. „Dzięki centralnemu punktowi na farmie w pobliżu Kees odbiór i oczekiwanie nie zajmuje kilku godzin, a poza tym wiesz, że jesteś w bezpiecznym miejscu. Kolejną zaletą jest to, że mogliśmy ponownie napełnić zbiornik oleju napędowego, ponieważ uzyskanie paliwa jest naprawdę bardzo trudne.”

Wielink wskazuje, że ładunki, które ze sobą zabierają, stanowią niewielką część całkowitego eksportu zbóż, ale każda najmniejsza cząstka jest pomocna. „Zabraliśmy ze sobą tylko trzy ładunki jęczmienia, co oczywiście jest kroplą na płycie gorącego oleju. Ale to dopełnia całości obrazu, jaki mieliśmy przed sobą, ponieważ możemy eksportować jęczmień, który nie ma nigdzie wyjechać do Holandii.” Jęczmień sprzedawano w Holandii.

Załadunek jęczmienia na farmie Keesa Huizingi.
Tak ładuje się jęczmień na ciężarówki Wielinka.
Kolejną dodatkową korzyścią jest możliwość ponownego napełnienia zbiornika olejem napędowym.
Według Wielinka szkody są gigantyczne i niezrozumiałe.
Pomimo chaosu i bombardowań normalne życie toczy się znowu – mówi Wielink.
Rolnictwo jest również dotknięte materiałami wybuchowymi.

„Zapaliła się kontrolka paliwa”
Gdy już trochę odpoczną, wspólnie kontynuują podróż powrotną w stronę polskiej granicy. Mając pełny zbiornik oleju napędowego, mieli nadzieję, że będą musieli tankować jedynie za granicą, ponieważ niedobór paliwa w kraju jest bardzo duży, a jego zdobycie również jest nie lada wyzwaniem. „Myśleliśmy, że przekroczymy granicę z pełnym bakiem, ale to było dość rozczarowujące. Pełny ładunek oznacza, że ​​mamy dużo większy ciężar, a tłok na trasie powoduje większe zużycie paliwa. Kontrolka paliwa zapaliła się na długo przed granicą. i nie mieliśmy już żadnych rezerw”. Ze względu na braki paliwa na Ukrainie można zatankować maksymalnie 20 litrów dziennie, pod warunkiem posiadania odpowiednich dokumentów. Od czasu wojny paliwo ponownie podlega racjonowaniu. „Niestety nie mieliśmy tych dokumentów, ale na szczęście dostaliśmy tyle, aby przekroczyć granicę z Polską, która była oddalona o 60 kilometrów”. Ale braki paliwa występują także na obszarach przygranicznych, takich jak Polska i Rumunia, mówi Wielink.

Korek to dramat
Już na granicy z Polską rozpoczął się nowy rozdział tej humanitarnej misji. Jak podaje Wielink, gigantyczny korek, który trwał dla nich w sumie 27 godzin, zanim wspólnie wjechali na polską autostradę. „Korek jest potwornie powolny i trzeba nie spać, żeby za każdym razem móc się trochę podnieść. Jeśli tego nie zrobisz, ktoś znowu stanie przed tobą. Tego dnia temperatura też nie była dobra Przy palącym słońcu w kabinie było nie mniej niż 35 stopni.” Mieli szczęście, że mieli dobry kontakt z ukraińskimi celnikami, co pozwoliło im ominąć kilometrowy korek. Zwykle oczekiwanie i przekroczenie granicy trwa od 4 do 5 dni! Według Wielinka napływ transportu drogowego jest po prostu zbyt duży i posterunki graniczne nie są w stanie obsłużyć tłoku. Procedury na polskiej granicy również nie zawsze są łatwe, po części dlatego, że nie mówi się tym samym językiem. 

Przekroczenie granicy ukraińsko-polskiej zajęło nam 27 godzin. Idzie od liczników do liczników. Inspekcja weterynaryjna, inspekcja fitosanitarna, aparaty rentgenowskie itp.

Zdaniem Wielinka w dziedzinie logistyki jest wiele do zyskania. Na przykład w przypadku eksportu zboża sytuacja na granicy może przebiegać znacznie sprawniej. Teraz dosłownie wszystko jest sprawdzane na przejściach granicznych, choć wcale nie jest to konieczne. Zdaniem Wielinka należy otworzyć niektóre przejścia graniczne specjalnie dla przewozów zboża. Jeśli obiekty będą w porządku, a niezbędne dokumenty zostaną sporządzone z wyprzedzeniem, skala transportu zboża może znacznie wzrosnąć.

W pełni załadowani trzej mężczyźni czekają na dokumenty potrzebne w odprawie celnej. Zajmuje to mnóstwo czasu i od dawna nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni w Europie.

Pewne jest, że rolnicza firma handlowa Wielink powróci na Ukrainę, ale dokładne daty nie są jeszcze pewne. Przejażdżki z pewnością nie są pozbawione niebezpieczeństw, a przygotowania również zajmują dużo czasu. Własną działalność też trzeba kontynuować, ale pewne jest, że wrócą na Ukrainę.

Rozładunek jęczmienia w Holandii. Firma specjalnie wywiesiła ukraińską flagę.
Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Jessego Torringę

Jesse jest redaktorem w Boerenbusiness i koncentruje się głównie na sektorze rolnictwa polowego, w tym zboża i cebuli. Bacznie śledzi również rynek nawozów. Jesse pracuje również w gospodarstwie rolnym w Groningen, którego główną gałęzią są ziemniaki sadzeniakowe.

więcej na temat

Ukraina
komentarze odwiedzających
8 komentarze
Subskrybent
Werneta 25 June 2022
To jest odpowiedź na Boerenbusiness artykuł:
[url=https://www.boerenbusiness.nl/granen-grondstof/artikelen/10899158/goederen-naar-ukraine-en-graan-mee-tegen-gelukt]„Towary na Ukrainę i zboże wróciły pomyślnie”[/url]
Piękna historia!!
Subskrybent
brrr 25 June 2022
tak, historia tak.
Subskrybent
dość szorstkie 25 June 2022
Imponująca historia!!
Subskrybent
Mathieu 26 June 2022
A co z GMP????
Subskrybent
Jo 26 June 2022
Mathieu, jeśli wypijesz wystarczającą ilość piwa, nie poczujesz już, czy jęczmień ma certyfikat GMP.
Subskrybent
cm 26 June 2022
mathieu napisał:
A co z GMP????
Tak to właśnie wygląda: polityka to ślepe słyszenie i widzenie. Żal mi zagranicznych rolników ze Fairtrade itp., ale w Holandii wolałbym się wszystkiego pozbyć albo umrzeć z głodu.
Henka Schinkela 26 June 2022
Ryzykując życie dla około 75.000 XNUMX kilogramów brawo!!!!
Subskrybent
przeciw Henkowi Schinkelsowi 26 June 2022
No cóż, Henk, jesteś spoko. Czytałeś uważnie artykuł? udali się tam po pomoc humanitarną.... i przywieźli zboże, aby pomóc tamtejszym rolnikom, którzy nie mogą się go pozbyć. To bardzo mądre i nie zasługuje na sarkazm
Nie możesz już odpowiedzieć.

Zapisz się do naszego newslettera

Zarejestruj się i codziennie otrzymuj najświeższe informacje na swoją skrzynkę odbiorczą

Analiza Ziarna i surowce

UE importuje znacznie mniej pszenicy i kukurydzy

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się