Po gwałtownym spadku ceny pszenicy w zeszłym tygodniu, rynek zrobił kolejny krok w górę w minionej sesji giełdowej. Według różnych analityków presja na rynek z powodu zbiorów będzie się utrzymywać jeszcze przez jakiś czas. W przypadku kukurydzy do rozpoczęcia zbiorów potrzeba jeszcze trochę czasu. Amerykańscy hodowcy wciąż starają się tam odcisnąć swoje piętno.
Notowania pszenicy na Matif wykazały wczoraj ostrożne odbicie po gwałtownym spadku przed weekendem. Kontrakt wrześniowy zyskał 8,75 euro, zamykając się na poziomie 343,25 euro za tonę. To o prawie 100 euro mniej niż szczyt z maja, ale cena nadal utrzymuje się powyżej poziomu sprzed wybuchu wojny na Ukrainie. Giełda w USA była wczoraj zamknięta z powodu obchodów Dnia Niepodległości.
Zdaniem analityków, dostępność pszenicy z nowych zbiorów wywiera presję na ceny. Efekt ten jest zauważalny także w Rosji. Agencja rynkowa IKAR obniżyła w zeszłym tygodniu notowania pszenicy z dostawą do portów Morza Czarnego z 400 dolarów do 375 dolarów za tonę. Sovecon obniżył cenę o 15 do 375 do 385 dolarów za tonę. Sovecon podaje, że w ubiegłym tygodniu rosyjski eksport zboża osiągnął 250.000 500.000 ton. Tydzień wcześniej było to jeszcze 30 92.000 ton. W południowej Rosji do 117.900 czerwca zebrano 2,73 2,35 pszenicy. W zeszłym roku licznik tego dnia wyniósł XNUMX XNUMX hektarów. Według Sovecona średni dotychczasowy plon wynosi XNUMX z hektara. Rok wcześniej było to XNUMX tony z hektara. „Nie wydaje się to wielkim plonem, ale należy pamiętać, że rolnicy rozpoczęli zbiory z działek, które na początku sezonu najbardziej ucierpiały z powodu suszy” – pisze Sovecon.
Czekam na lepszą ofertę
Na CBoT widać, że kukurydza ze starych upraw (kontrakt lipcowy) jest o 1,40 dolara wyższa za buszel niż pierwszy kontrakt na nowy zbiór. Według USDA rolnicy nadal mają w silosach 14% kukurydzy ze zbiorów w 2021 roku. Według handlowców hodowcy są skłonni zaryzykować. Rachunki zostały opłacone, a zapasy utrzymywane są w rezerwie, aby móc zareagować na ewentualną podwyżkę cen. Według analizy Reuters handlowcy na rynku fizycznym oferują obecnie znacznie wyższe ceny w porównaniu z ostatnimi latami. Inne źródła podają, że rolnicy również dość łatwo odmawiają, jeśli oferta nie jest dla nich odpowiednia. Hodowcy dużo zainwestowali w pojemność magazynową, a różne firmy nie muszą być puste przed rozpoczęciem nowych zbiorów. Daje to plantatorom silną pozycję negocjacyjną.