Oczekiwano, że USDA majstruje przy prognozach przychodów w sierpniowym wydaniu raportu Wasde. Analitycy skupili się głównie na kukurydzy. Kalkulatory USDA szturmem podbiły rynek z niezwykłą zmianą w soi.
W okresie poprzedzającym raport Wasde analitycy spodziewali się mniejszych zbiorów kukurydzy w USA ze względu na niższą wydajność z hektara. USDA spodziewa się mniejszych zbiorów, mniejszego wykorzystania kukurydzy na paszę i do innych zastosowań oraz mniejszych zapasów końcowych. Oczekiwane zapasy końcowe dla USA wynoszą zatem 1,388 miliarda buszli (około 35 milionów ton). To mniej więcej zgodne z oczekiwaniami handlowymi.
Niespodzianką jest jednak soja w raporcie. USDA skorygowało zapasy początkowe w górę i oczekuje większych zbiorów, większego eksportu i większych zapasów końcowych. Analitycy nie spodziewali się tego. Lipiec i sierpień to ważne miesiące dla wzrostu soi. Duża część Stanów Zjednoczonych doświadcza suszy. Prognoza plonów kukurydzy została nieco obniżona, częściowo z tego powodu. Zadziwiający jest zatem wzrost plonów soi, która jest uprawiana głównie w tych samych regionach. Według różnych analityków nie jest to prawdą. Co zdaniem USDA nam brakuje, zastanawiają się niektórzy?
Rekordowe zbiory pszenicy nie wystarczą
W przypadku pszenicy sierpniowa edycja raportu Wasde jest dość neutralna. Światowa produkcja zmierza ku nowym rekordowym zbiorom na poziomie 779,6 mln ton. Dzieje się tak głównie dzięki dobrym zbiorom w Rosji, Australii i Chinach. Zużycie pszenicy szacuje się na 788,6 mln ton. Ostateczne zasoby pszenicy są nieco niższe niż w poprzedniej edycji raportu Wasde i wynoszą 267,3 mln ton. To wciąż najmniejszy zapas od sześciu lat. Cena pszenicy może wykonać kolejny krok w górę, niezależnie od rozwoju sytuacji w regionie Morza Czarnego, jeśli ta prognoza się sprawdzi. Przecież rekordowe zbiory nie wystarczą już do pokrycia zapotrzebowania na pszenicę.