Uprawa rzepaku w Europie przynosi w tym roku doskonałe bilanse dla hodowców. Po latach kurczenia się rolnicy z radością sieją więcej tego lata. W obecnych okolicznościach jest bardzo wątpliwe, czy to zadziała. Warunki siewu są dalekie od idealnych. Jest też wiele do opowiedzenia o perspektywach rynkowych. Wyglądają inaczej niż przez ostatnie 1,5 roku.
Historia rzepaku w UE jest dobrze znana. Po zniesieniu zezwoleń na nasiona powlekane neonikotynoidami (w 2015 r.) w uprawie nastąpił zasadniczy zwrot. Wiele upraw „padło” wkrótce po siewie, ponieważ chrząszcz rzepakowy wyrządził wiele szkód. Problemy w Wielkiej Brytanii są nadal poważne, ale rolnicy w Niemczech i Francji również nie są już zadowoleni. Suche lata również nie pomogły w uprawie.
Powierzchnia i plony rosną
Wiele opłat za studia zostało już zapłaconych. W ubiegłym sezonie wegetacyjnym obszar ten wzrósł w UE po raz pierwszy od lat. Komisja Europejska wylicza 5,74 mln ha, co oznacza wzrost o prawie 8%. To plasuje obszar nieco powyżej średniej pięcioletniej. Szacunkowy uzysk to prawie 18 mln ton. To o 4,3% powyżej średniej. Polska, Francja i Niemcy są głównymi krajami rozwijającymi się. Tam uprawa ponownie wzrosła powyżej 1 miliona hektarów.
Niewiele upraw przeżyło taki rollercoaster jak rzepak. Pod koniec kwietnia rynek kontraktów terminowych w Paryżu osiągnął rekordowy poziom 1.081,25 euro za tonę dla zbiorów w 2021 r. Następnie nastąpił gwałtowny spadek. Po odbiciu pod koniec lipca – z tymczasowym szczytem na poziomie 663,75 euro za tonę – cena ponownie spadła. Po wygaśnięciu kontraktu lipcowego poziom cen na rynku kontraktów terminowych stabilizuje się obecnie pomiędzy 650 a 660 euro za tonę z listopadową dostawą.
Cena nowego zbioru powyżej średniej
W poniedziałek cena zamknęła się znacznie niżej i wyniosła 632,25 €. Cena za zbiory w 624 r. wynosząca 2023 euro za tonę (cena zamknięcia w poniedziałek 15 sierpnia kontraktu z sierpnia 2023 r.) jest nadal obiecująca. Znacznie większe zbiory soi w Stanach Zjednoczonych sprawią, że w poniedziałek rynek olejów roślinnych będzie czerwony. Znacząco spadł także poziom cen oleju palmowego, co nie pozostaje bez wpływu także na rzepak. Przy średniej pięcioletniej wynoszącej 415 euro za tonę, długoterminowe oczekiwania dotyczące rzepaku pozostają powyżej średniej.
Niemiec UFOP (Union zur Förderung von Öl- und Proteinpflanzen) poinformowała w poniedziałek, że areał w Niemczech prawdopodobnie wzrośnie w roku żniw 2023. Obecna susza oznacza, że dla wielu rolników zasiew rzepaku jest ryzykowny. Rzepak można bez problemu siać do 12 września – pisze UFOP. Wtedy jest już za późno. Wymaga to progresywnego wglądu. W 2018 roku wielu rolników siało wcześnie, licząc na deszcz. Tak się nie stało, po czym wiele upraw nie rozwinęło prawidłowo wzroku. Za lepszą alternatywę uważa się siew późniejszy, gdy pod ręką jest deszcz.
Czekam na deszcz
Wszystkie kraje europejskie stoją przed tym wyzwaniem. W Polsce może to mieć nieco mniejsze znaczenie, bo lokalnie wystąpiły ulewne opady deszczu. Jednak tam też jest głównie sucho. Brytyjscy rolnicy również bardziej stawiają na rzepak, podobnie jak miało to miejsce w zeszłym sezonie. Agencja rządowa AHDB uważa, że istnieją znaczne różnice w zależności od regionu. Obszary, na których spadły opady, oferują perspektywy dla rzepaku, ale na bardzo suchym wschodzie Anglii szanse na to, że uda się tu jeszcze zasiać plony, są niewielkie. Zaleca się również poczekać do września.
W Holandii uprawy są bardzo skromne i skoncentrowane w północno-wschodniej części Groningen. Plantatorzy rzepaku, którzy Boerenbusiness Eksperci wskazują, że doświadczeni rolnicy sieją nieco więcej, jeśli pasuje to do ich płodozmianu, ale prawie nie ma nowych. Perspektywy dla pszenicy są również pozytywne, a ta roślina jest uważana za mniej ryzykowną. Jedną z zalet jest to, że pszenica generalnie daje wyższe plony niż rzepak. Niższe oczekiwania dotyczące buraków cukrowych mogą również prowadzić do wzrostu plonów zbóż i rzepaku. Tradycyjnie unika się płodozmianu z intensywnym udziałem buraków i rzepaku.
Międzynarodowy Konkurs
Mimo mniejszego areału (o 5 proc. mniej) rząd Kanady spodziewa się, że w tym roku uda się zebrać 18,4 mln ton rzepaku. To aż o 32% więcej niż w sezonie 2021/22, kiedy zbiory były katastrofalnie złe z powodu suszy. Z raportu Wasde wynika, że eksport prawdopodobnie wzrośnie o ponad trzy czwarte, do 8,8 mln ton. Departament Rolnictwa USA również mocno zaostrza dane dotyczące zbiorów rzepaku w Australii: 6,1 mln ton, co oznacza wzrost o 700.000 3,9 ton w porównaniu z zeszłym miesiącem. Produkcja rzepaku w Rosji również jest opisywana jako rekordowa i wyniosła 1,1 mln ton (+46 mln ton). Jesienią ukraińscy rolnicy zasiali większą powierzchnię rzepaku. Plony są dobre, ale eksport stanowi problem. Wolumen eksportu produktów rolnych jest o XNUMX% niższy niż przed rokiem.
Trudno przewidzieć, co przyniesie dla rzepaku sezon 2022/23. Początek w Europie jest daleki od ideału i szansa, że to się zmieni, zauważalnie maleje. Przy dobrych prognozach zbiorów m.in. w Kanadzie, Australii i Rosji, rynek rzepaku nie ma powodów, aby wierzyć w nagłe ożywienie. Ważną rolę odgrywają także rynki alternatywnych olejów roślinnych. W ten sposób tragiczna sytuacja na Ukrainie schodzi nieco na dalszy plan i odgrywa rolę co najmniej drugorzędną. Umożliwia to powrót rynku do „normalności” z cenami na poziomie około 400 euro za tonę. Obecny kurs terminowy powyżej 600 euro nie jest zatem taki zły dla rolników zajmujących się uprawą roli, którzy chcą się zabezpieczyć.