Ceny pszenicy spadły podczas ostatniej sesji giełdowej w Paryżu i Chicago. Eksport zboża z Ukrainy i oczekiwane dobre zbiory pszenicy w Rosji wywierają presję na rynek pszenicy. Ponadto istotnym czynnikiem pozostaje pogoda. Chiny, które również zmagają się z falą upałów, podejmują bardzo drastyczne środki.
Kontrakt na pszenicę wrześniową zamknął się wczoraj na giełdzie Matif ceną 332 euro za tonę. To o 7,75 euro mniej niż dzień wcześniej i najniższa cena od końca lipca. Na giełdzie CBoT obroty pszenicą spadły o 1,8% w stosunku do poprzedniej ceny zamknięcia. Ceny kukurydzy i soi na giełdzie amerykańskiej również zanotowały spadek.
Analitycy twierdzą, że eksport zboża z Ukrainy wywiera presję na ceny. Choć eksport z pewnością nie osiągnął jeszcze poziomu sprzed przybycia do Rosji, coraz więcej statków powoli kieruje się do ukraińskich portów po ładunek zboża. W każdym razie, w krótkim okresie da to pewną przestrzeń do oddychania na rynku zbożowym. Ze względu na (spodziewane) opady deszczu w Europie i USA, prognozy zbiorów ulegają poprawie, zwłaszcza w przypadku kukurydzy, soi i pszenicy jarej. Oczywiście nie rozwiąże to natychmiast problemu suszy, ale da uprawom, szczególnie kukurydzy i soi, trochę oddechu.
Biuro rynkowe Sovecon podniosło prognozę zbiorów pszenicy w Rosji do 94,7 mln ton. W poprzedniej prognozie Sovecon zakładał łączne zbiory na poziomie 90,9 mln ton. Prognozę zbiorów skorygowano w górę ze względu na rekordowe plony w kilku regionach Rosji i ostatnie opady deszczu. Według agencji, nastąpiło to akurat w przypadku pszenicy jarej. Eksport pszenicy jest problemem dla Rosji. Sovecon przewiduje, że Rosja wyeksportuje 5,8 mln ton pszenicy w lipcu i sierpniu. Jest to wynik o 22% niższy od średniej długoterminowej i o 28% niższy niż w roku ubiegłym.
Żadnych półśrodków
W Chinach również niektóre części kraju zmagają się z suszą. Fala upałów trwa w kraju już od 64 dni, a temperatury w niektórych stacjach pomiarowych sięgały nawet 44 stopni Celsjusza. To najdłuższa fala upałów od czasu rozpoczęcia pomiarów w 1961 r. Agencja Reuters podaje, że Chiny wdrożą plan awaryjny, aby dostarczyć więcej wody do dotkniętego suszą obszaru w dorzeczu rzeki Jangcy. Według chińskiego Ministerstwa Wody susza zagraża dostawom wody pitnej dla ludzi i zwierząt gospodarskich, a także utrudnia uprawę roślin. Regiony muszą zatem dokonać inwentaryzacji obszarów suchych i zaplanować, w jaki sposób utrzymać zaopatrzenie w wodę. Na przykład poprzez pompowanie wody z jednego regionu do drugiego lub rozwijanie innych źródeł wody. Ponadto większa ilość wody zostanie uwolniona z Zapory Trzech Przełomów, największej elektrowni wodnej na świecie. Dzięki temu w dół rzeki dostępna jest większa ilość wody. Jeszcze dalej poszła prowincja Hubei w środkowych Chinach, wdrażając plan wystrzeliwania z samolotów pocisków z jodkiem srebra w celu sztucznego wywoływania burz.