Rozwój regionu Morza Czarnego nadal ma decydujący wpływ na rynek pszenicy. Wczoraj rynkiem wstrząsnęła informacja o przeprowadzeniu referendum w sprawie przyłączenia się do Rosji przez przywódców Ługańska i Doniecka. Dziś Putin dorzucił zniewagę do urazu, ogłaszając częściową mobilizację.
Kontrakt na pszenicę grudniową na giełdzie Matif wzrósł wczoraj o 13,50 euro za tonę do 339,25 euro za tonę. Na giełdzie CBoT ceny pszenicy wzrosły o 7,6% do 8.93,75 USD za buszel. To największy wzrost cen od 3 marca. Minęły niecałe trzy miesiące, odkąd pszenica zamknęła sesję na tym poziomie na amerykańskiej giełdzie. Soja i kukurydza również zamknęły sesję na plusie na CBoT, ale wzrosty były znacznie słabsze niż w przypadku pszenicy.
Wzrost cen pszenicy spowodowany był w dużej mierze wydarzeniami na Ukrainie i w Rosji. W tym tygodniu w samozwańczych republikach Ługańska i Doniecka odbędzie się referendum w sprawie przyłączenia się do Rosji. Władze Ukrainy i kilku przywódców państw zachodnich już zasygnalizowało, że nie uznają wyników referendum, gdyż istnieją poważne wątpliwości co do niezależności wyborów. Referendum postrzegane jest jako rosyjska propaganda. Prezydent Rosji Putin zwiększył niepewność, ogłaszając dziś rano częściową mobilizację. Według Putina do służby wojskowej będą powoływani tylko rezerwiści. Różni specjaliści uważają mobilizację za środek doraźny, mający na celu odwrócenie biegu wydarzeń w dalekiej od sukcesu rosyjskiej operacji militarnej na Ukrainie. Analitycy mają coraz większe wątpliwości co do umowy zbożowej z Ukrainą. Przedłużenie umowy planowane jest na listopad, a szanse na to, że Rosja się na nią zgodzi, maleją z dnia na dzień. W rzeczywistości wielu ekspertów wątpi, czy umowa dotycząca zboża w ogóle dotrzyma terminu zakończenia.
Duma?
Ciekawe będzie, jaką rolę Rosja odegra na międzynarodowym rynku zbożowym w nadchodzących latach. To było jakiś czas temu, ale w sezonie 1984/1985 Związek Radziecki zaimportował rekordową ilość 55,5 miliona ton kukurydzy i pszenicy. Dopiero pod koniec lat 90. import zboża z byłego Związku Radzieckiego spadł poniżej 10 milionów ton. Na początku tego stulecia rosyjska uprawa roli przeszła ogromną transformację, częściowo ze względu na większą swobodę rynku. W ostatnich latach Rosja stała się największym eksporterem pszenicy na świecie. Dominacja na rynku światowym stała się tak duża, że Rosja odważyła się zakłócić wolny rynek w sezonie 2016/2017, wprowadzając cło eksportowe na pszenicę. Ważnym skutkiem ubocznym wojny na Ukrainie jest gwałtowny spadek popularności rosyjskiej pszenicy na rynku światowym. Państwa sprzyjające Putinowi nadal kupują pszenicę, ale wiele krajów boi się tego robić z obawy przed zachodnimi sankcjami. Przykładowo, mimo znacznych obniżek, azjatyccy nabywcy nie chętni są do kupowania rosyjskiej pszenicy. Najważniejsze pytanie brzmi, co to oznacza dla rosyjskiego rolnictwa, które rozkwitło właśnie dzięki wolnemu handlowi na rynku światowym. Napływ twardej waluty przyczynił się do bezprecedensowego wzrostu rosyjskiego rolnictwa w ostatnich dziesięcioleciach. Pytanie brzmi, czy rosyjskie firmy będą w stanie utrzymać sektor zbożowy na powierzchni pomimo obecnych trudności.