Gracze na rynku zbożowym wydają się coraz bardziej przekonani, że uda się osiągnąć porozumienie z Rosją w sprawie przedłużenia umowy zbożowej w regionie Morza Czarnego. Dalej na południe, a dokładnie w Australii, nowe powodzie powodują problemy w kluczowych regionach uprawowych.
Po ostrożnej stabilizacji weekend Ceny pszenicy na giełdach międzynarodowych spadają w tej sesji. W chwili pisania tego tekstu pszenica na indeksie Matif spadła o około 1% w porównaniu z ceną zamknięcia w piątek, a na CBoT o 0,75%. Soja i kukurydza wykazują podobne spadki.
Eksport zboża z regionu Morza Czarnego pozostaje głównym źródłem niepewności na rynku zbożowym. W ubiegły piątek (11 listopada) rosyjska delegacja spotkała się w Genewie z czołowymi przedstawicielami ONZ, aby omówić przedłużenie umowy zbożowej z Ukrainą. „Rozmowy z ONZ były dość konstruktywne” – powiedział rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow podczas poniedziałkowej konferencji prasowej. „Jesteśmy zainteresowani tą umową, co pierwotnie było częścią mechanizmu, który za nią stał”. Rzecznik ONZ oświadczył w piątek po spotkaniu, że uczestnicy umowy „podtrzymują zaangażowanie we wdrażanie umowy zbożowej i że trwają konstruktywne dyskusje na temat jej przedłużenia”.
Głównym punktem spornym dla Rosji jest to, że umowa oferuje niewielką zachętę do eksportu rosyjskiego zboża i nawozów. Ich zdaniem, to przede wszystkim Ukraina odnosi korzyści z umowy. Zboże i nawozy z Rosji są zwolnione z zachodnich sankcji, ale eksport jest utrudniony przez problemy z płatnościami, ubezpieczeniami, dostępnością statków i dostępem do rosyjskich portów, między innymi. W negocjacjach dotyczących przedłużenia umowy zbożowej (obecna umowa wygasa w sobotę, 19 listopada) Rosja naciska na lepsze zabezpieczenia swobodnego dostępu do światowego rynku zboża i nawozów. Umowa zbożowa ma być przedłużana w sposób dorozumiany, chyba że któraś ze stron wyrazi sprzeciw. Rosja wydaje się obecnie naciskać na sprzeciw wobec obecnej umowy. Wielu analityków wątpi, czy Rosja faktycznie dotrzyma słowa i ostatecznie z niej zrezygnuje.
powodzie
Wydawało się, że Australia jest gotowa na obfite zbiory w tym sezonie. Jednak narastają wątpliwości, czy kraj faktycznie będzie w stanie zebrać tak obfite plony. Południowo-wschodnie prowincje Nowa Południowa Walia i Wiktoria zmagały się już z powodziami, a w miniony weekend spadła kolejna lawina wody. Lokalne media donosiły o opadach deszczu do 70 milimetrów. To, co normalnie spada w ciągu miesiąca, teraz spadło w ciągu 24 godzin. Australijska Służba Meteorologiczna (AMS) informuje o serii mniejszych i większych powodzi w obu prowincjach. Skala zniszczeń jest nadal trudna do oszacowania. Lokalne źródła podają, że kilka wiosek i dróg zostało zalanych, podobnie jak pola uprawne, takie jak pszenica i jęczmień.
Relatywnie wilgotna pora roku w Australii jest spowodowana zjawiskiem pogodowym La Niña. To samo zjawisko powoduje suszę po drugiej stronie Oceanu Spokojnego, w Ameryce Południowej. Argentyńska giełda zbożowa Rosario ogłosiła w piątek, że spodziewa się, że eksport pszenicy z Argentyny osiągnie 2022 milionów ton w sezonie 2023/7. Oznaczałoby to, że eksport w tym sezonie będzie o ponad połowę mniejszy niż w roku ubiegłym.