Rynek zboża charakteryzuje się niezwykłymi zmianami. Matif stracił część zysków, a tego samego dnia pojawiła się informacja o spadku eksportu zboża z Ukrainy po przedłużeniu umowy zbożowej. W Ameryce Południowej również eksport nie przebiega zgodnie z planem.
Cena pszenicy na giełdzie Matif wczoraj drugi dzień z rzędu spadła. Kontrakt grudniowy zamknął się ceną niższą o 6 euro, na poziomie 321,25 euro za tonę. Kontrakt na marzec 2023 r. zamknął się wczoraj ceną 315 euro za tonę. Różnica między kontraktem grudniowym, który wkrótce wygasa, a kolejnym kontraktem jest zatem ograniczona. W ostatni dzień handlowy CBoT było zamknięte z okazji Święta Dziękczynienia.
Przedłużenie umowy zbożowej nie przyniosło dodatkowego impulsu ukraińskiemu eksportowi zboża. W rzeczywistości eksport spadł w porównaniu ze starą umową. Według danych ONZ, po 19 listopada (data wejścia w życie nowej umowy) dziennie wypływało nie więcej niż pięć statków. Zaufanie do umowy zbożowej zostało nadszarpnięte już wcześniej, gdy Rosja wycofała swoje poparcie, a następnie wznowiła współpracę. Właściciele statków i ubezpieczyciele byli więc ostrożni w wysyłaniu nowych statków na Morze Czarne. To z pewnością miało wpływ na rozczarowujący eksport z Ukrainy. Kolejnym czynnikiem jest długi czas oczekiwania na inspekcję statków. Zgodnie z porozumieniem wszystkie przypływające i odpływające statki muszą zostać poddane inspekcji. Wspólne Centrum Współpracy (JCC), które odpowiada za te kontrole, poinformowało w środę, że 112 statków oczekuje na inspekcję na wodach u wybrzeży Stambułu. Niektóre z nich stoją na kotwicy już ponad miesiąc. Według Ukrainy tempo kontroli mogłoby zostać zwiększone, lecz Rosja temu przeszkadza.
protesty
W Brazylii dużą uwagę przywiązuje się także do transportu. Niektórzy zwolennicy prezydenta Bolsonaro nie pogodzili się z jego porażką w wyborach sprzed kilku tygodni. Protestujący zablokowali drogi i wywołali zamieszki w ważnym pod względem rolniczym stanie Mato Grosso. Firmy transportowe wahają się zatem przed wysyłaniem ciężarówek na drogi. Jak podaje agencja Reuters, według grupy przedsiębiorców handlujących zbożem i zajmujących się jego przetwórstwem Abiove, do której należą Bunge i Cargill, cena transportu drogowego wzrosła o około 20%. Droższy transport nadwyręża marże nabywców, zwłaszcza w okresie, gdy rolnicy sprzedają drugi zbiór kukurydzy (po soi).
W Argentynie rolnicy obawiają się, że nie będą mieli co sprzedać. Giełda zbożowa w Buenos Aires ogłosiła wczoraj, że obsiano zaledwie 19,4% planowanej powierzchni upraw soi. W ubiegłym roku odsetek ten wynosił 39,4%. „W glebie jest za mało wilgoci i nie przewiduje się opadów deszczu w krótkim okresie. To utrudnia postęp prac siewnych” – napisała giełda w swoim komentarzu. Siewy kukurydzy są nieco mniej opóźnione w porównaniu z poprzednim sezonem. 23,8% planowanej powierzchni znajduje się w ziemi. W zeszłym sezonie o tej porze było to 30%.