Analitycy twierdzą, że ceny pszenicy w ostatnich dniach znajdowały się pod presją ze względu na dużą podaż stosunkowo taniej pszenicy z regionu Morza Czarnego i duże zbiory w Australii. Jednak nastrój się zmienia. Szczególne wątpliwości budzi eksport pszenicy z Rosji.
Kontrakt na pszenicę grudniową na giełdzie Matif spadł wczoraj o 1,25 euro, zamykając się na poziomie 307 euro za tonę. Najczęściej handlowanym kontraktem na giełdzie Matif jest kontrakt marcowy, którego cena wzrosła o 5,75 euro do 307 euro za tonę. Na giełdzie CBoT kontrakt na pszenicę marcową zyskał 2,8% i zamknął się na poziomie 7,49½ dolara za buszel (około 262 euro za tonę). Kukurydza zamknęła się na zamknięciu sesji w Chicago wyżej o 0,6%, a soja wzrosła o 1,2% w ostatniej sesji handlowej.
Duża podaż pszenicy z regionu Morza Czarnego i obfite zbiory w Australii w dalszym ciągu obciążają rynek pszenicy. Jednak zdaniem wielu analityków na rynku następuje punkt zwrotny. Stosunkowo niskie ceny na giełdach Matif i CBoT w porównaniu z cenami z ostatnich sześciu miesięcy przyciągają nabywców, którzy teraz widzą sygnały, że rynek osiągnął tymczasowe dno. To zapewnia wsparcie na rynku.
Zima nadchodzi
Coraz większe wątpliwości budzi duża podaż stosunkowo taniej pszenicy z regionu Morza Czarnego, którą wielu analityków uznaje za przyczynę spadku cen pszenicy w ostatnich dniach. Biuro rynkowe Sovecon prognozuje, że Rosja wyeksportuje 12,7 mln ton pszenicy w okresie od października do grudnia. To o 33% więcej w porównaniu z tym samym okresem rok wcześniej. Sovecon prognozuje, że pod koniec grudnia tempo eksportu zwolni. Rosyjska pszenica zmaga się z coraz większą konkurencją ze strony pszenicy europejskiej i amerykańskiej ze względu na gwałtowny spadek cen w ostatnich tygodniach. Biuro rynku podaje, że większym popytem cieszy się również ukraińska pszenica. Ponadto zimowe sztormy na Morzu Czarnym, zamarzanie rzek w Rosji i niedobór wagonów ze zbożem skomplikują eksport pszenicy z Rosji w nadchodzących miesiącach.
Prawa własności
Rosyjska firma nawozowa Uralchem jest zainteresowana rosyjskimi aktywami międzynarodowych firm handlujących zbożem Viterra i Cargill, gdyby te firmy zdecydowały się całkowicie opuścić Rosję. Poinformował o tym rosyjski dziennik biznesowy Kommiersant, opierając się na liście, jaki dyrektor generalny Uralchemu Dmitrij Konyaev wysłał pod koniec listopada do prezydenta Putina. Kilka zachodnich firm wycofało się z rynku rosyjskiego z powodu sankcji nałożonych po inwazji na Ukrainę 24 lutego. Jednakże firmy zajmujące się handlem zbożem są zwolnione z sankcji, dlatego Viterra i Cargill nie muszą zamykać ani wyzbywać się swojej działalności w Rosji. W liście Konyeav zwrócił się do Putina z prośbą o poparcie dla propozycji przejęcia rosyjskich oddziałów Viterra i Cargill, gdyż działalność tych firm częściowo pokrywa się z działalnością Uralchemu. Według doniesień „Kommiersanta” Putin podpisał list „w porozumieniu” i polecił premierowi rozpatrzenie propozycji Uralchemu. Viterra i Cargill, należące do największych rosyjskich eksporterów zboża, poinformowały gazetę Kommiersant o planach pozbycia się swoich rosyjskich przedsiębiorstw. Minister rolnictwa Rosji powiedział dziennikowi Kommiersant, że Federacja Rosyjska „wyrzuca” międzynarodowe firmy zajmujące się handlem zbożem. Anonimowe źródło zajmujące się handlem zbożem, cytowane przez gazetę, wskazuje, że przymusowa sprzedaż aktywów zagranicznych spółek handlujących zbożem najprawdopodobniej stworzy nowe problemy dla eksportu zboża z Rosji, podczas gdy problemy z czarterowaniem statków i transakcjami płatniczymi zaczynają się stopniowo poprawiać.