Rynek zbóż kontynuuje trend wzrostowy z przed weekendu. Problemy w regionie Morza Czarnego są szczególnie korzystne dla rynku pszenicy. Tymczasem Chiny chcą uniezależnić się od importu żywności i przedstawiły ambitne plany mające na celu ożywienie sektora rolniczego.
Kontrakt na marcową pszenicę na giełdzie Matif zamknął się wczoraj ceną wyższą o 1,75 euro, na poziomie 298,75 euro za tonę. Dziś Matif znów osiągnął cenę 300 euro. Pszenica również kontynuowała trend wzrostowy na giełdzie CBoT, zyskując w zeszłym roku 0,8% do 7.92 dolara za buszel. Kontrakty na maj i lipiec na giełdzie CBoT przekroczyły cenę 8 dolarów za buszel. Kukurydza i kukurydza wzrosły odpowiednio o 0,6% na giełdzie w Chicago. Soja zamknęła dzień nieznacznie wyżej, wzrastając o minimalną kwotę 0,25 dolara do 15.42¾ dolara za buszel.
Prognoza cen w analiza techniczna dla pszenicy na Matifie dzisiaj nastąpiła zmiana trendu cenowego ze spadkowego na neutralne oczekiwanie cenowe po raz pierwszy od 17 listopada. Stochastyka - wskaźnik używany przez traderów mierzący siłę dynamiki wzrostowej na rynku - jest bardzo wysoka i wynosi 96 punktów. Wybicie ponad 25-dniowy szczyt jest również oznaką silnego krótkoterminowego trendu wzrostowego na rynku pszenicy.
Miny morskie zagrażają bezpieczeństwu szlaków
Ceny pszenicy są wspierane przez niepokoje w regionie Morza Czarnego. Prezydent Ukrainy Zełenski odbył w zeszłym tygodniu podróż po Europie, aby uzyskać dalsze poparcie dla walki z rosyjskim okupantem. Mówi się także o możliwej nowej ofensywie rosyjskiej na Ukrainie. Tymczasem sama Rosja coraz bardziej krytycznie ocenia umowę zbożową, na mocy której trzy ukraińskie porty pozostaną otwarte na eksport zboża. Rosja uważa, że zachodnie sankcje zbyt mocno ograniczają jej eksport.
Niepewność związana z eksportem zboża z Ukrainy pogłębia się dziś (wtorek, 14 lutego). Władze wojskowe Odessy ostrzegają przed minami morskimi dryfującymi bez kontroli w wodach wokół portu. Rosja i Ukraina od dawna oskarżają się wzajemnie o umieszczanie min morskich na wodach przybrzeżnych. Miny, pochodzące jeszcze z czasów Związku Radzieckiego, są przymocowane do dna morskiego za pomocą kotwic. Burza może spowodować, że miny te się poluzują i zostaną uniesione przez prąd. „Istnieje duże prawdopodobieństwo, że miny morskie oderwą się i zostaną wyrzucone na brzeg, ale istnieje również prawdopodobieństwo, że będą nadal dryfować wzdłuż wybrzeży” – napisał na Telegramie rzecznik administracji wojskowej Serhij Braczuk, donosi Reuters. Może to zagrozić bezpieczeństwu obecnie wykorzystywanych szlaków żeglugowych dla statków przewożących zboże.
Ambicje Chin
Chiny chcą uniezależnić się od importu zbóż i roślin oleistych. Chiński minister rolnictwa Tang Renjian powiedział dziś na konferencji prasowej na temat chińskich planów rolniczych, że „podstawowym zadaniem kraju z silnym sektorem rolniczym jest zabezpieczenie dostaw żywności”. A chiński rząd planuje uczynić z Chin supermocarstwo rolnicze. W centrum uwagi jest soja. Chiny są obecnie największym importerem soi na świecie. Aby zmniejszyć zależność, rząd chce zwiększyć produkcję w Chinach o 50 milionów ton. To ambitne założenie, biorąc pod uwagę, że obecna produkcja soi wynosi około 650 milionów ton. Chiny chcą to osiągnąć między innymi poprzez zezwolenie na uprawę soi GMO. Chiny chcą również zwiększyć plony kukurydzy, wesprzeć plantatorów pszenicy i promować uprawę rzepaku na ziemi, która w przeciwnym razie leżałaby odłogiem zimą.
Niektórzy analitycy kwestionują wielkie ambicje Pekinu. Przykładowo plony kukurydzy w Chinach nadal znacznie odbiegają od plonów w USA. Jeśli Chiny chcą znacząco zwiększyć plony z hektara, obecny system rolny musi zostać zreformowany. Jednak wielu młodych rolników przenosi się do miast w poszukiwaniu lepiej płatnej pracy. W rezultacie starsi i mniej wykształceni ludzie pozostają na wsi, podejmując pracę w rolnictwie.