Rynek zbożowy wysyła mieszane sygnały. Cena pszenicy w Paryżu jest pod presją, podczas gdy w Chicago obserwuje się ostrożne ożywienie. Przedłużenie umowy zbożowej pozostaje głównym czynnikiem niepewności, do którego może zostać dodany kolejny rozdział wraz z dzisiejszą podróżą najwyższego rangą przedstawiciela ONZ do Kijowa. Ponadto gracze na rynku z niecierpliwością oczekują raportu Wasde, który zostanie opublikowany dziś wieczorem czasu holenderskiego.
Kontrakt majowy na Matif zanotował wczoraj kolejny niewielki spadek, zamykając się na poziomie 270 euro za tonę. Na giełdzie CBoT kontrakt na pszenicę z dostawą w maju zamknął się wzrostem o 0,4% do 6.98 USD za buszel. Kukurydza i soja spadły odpowiednio o 0,4% i 1% na giełdzie w Chicago.
Analitycy twierdzą, że podmioty działające na rynku zbożowym z ostrożnością oczekują na raport Wasde USDA, który ma zostać opublikowany dziś wieczorem czasu holenderskiego. Ze szczególnym niecierpliwością oczekuje się danych dotyczących zbiorów soi w Ameryce Południowej. Susza mocno dotknęła Argentynę, co skłoniło analityków do dalszego obniżenia prognoz plonów w raporcie Wasde z marca. Największym pytaniem jest, czy większe zbiory soi w Brazylii zrekompensują odpisy w Argentynie. Eksperci przypisują spadek cen soi na giełdzie CBoT podczas ostatniej sesji handlowej głównie spekulantom, którzy zrealizowali zyski po wzrostach na rynku na początku tego tygodnia.
Przedłużenie umowy zbożowej na Morzu Czarnym, która wygasa 19 marca, pozostaje głównym tematem rynku pszenicy. Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres udał się dziś do Kijowa, aby omówić z prezydentem Ukrainy Zełenskim kwestię przedłużenia umowy. Zełenski chce rozszerzyć obecną umowę, która pozwala na eksport zboża i innych produktów rolnych z trzech ukraińskich portów, o dodatkowe porty. Rosja nie wydaje się być tym zbytnio zainteresowana. Kreml uważa, że obecna umowa powoduje zbyt duże zakłócenia w sektorze rolnym w wyniku sankcji ze strony Zachodu. Nie ma bezpośrednich sankcji przeciwko rosyjskiemu eksportowi produktów rolnych i nawozów, ale zdaniem Rosji eksport spada z powodu ograniczeń w takich obszarach, jak transakcje płatnicze, ubezpieczenia i logistyka.
Trend spadkowy
Analitycy twierdzą, że gracze na rynku pszenicy mniej więcej zakładają, iż mimo protestów Rosji, przedłużenie umowy zbożowej jest niczym więcej, niż tylko formalnością. Według wielu ekspertów premia za ryzyko w notowaniach pszenicy ulega obniżeniu. Duża podaż taniej pszenicy z Rosji i Ukrainy, ale także z Australii, powoduje negatywną dynamikę na rynku pszenicy.
Różne wskaźniki analiza techniczna wskazują na prawdopodobieństwo dalszego spadku rynku. Stochastic wynosi 6, co wskazuje, że tendencja spadkowa na rynku jest silna. Obecna cena pszenicy jest znacznie niższa od pięćdziesięciodniowej średniej kroczącej, co jest kolejnym sygnałem rynku niedźwiedzia. Warto też zauważyć, że rynek już od kilku dni testuje poziom 270 euro. Dzięki temu istnieje większe prawdopodobieństwo (krótkoterminowego) przełomu. Następny poziom wsparcia będzie mieścił się w granicach 260–265 euro.
Eksperci, którzy swoje prognozy cenowe opierają na analizie fundamentalnej, zazwyczaj postrzegają rynek nieco inaczej niż analitycy techniczni. Wskazują oni w szczególności na brak bodźców, które pozwoliłyby na rzeczywiste ukierunkowanie rynku. Zboża ozime w Europie na ogół wchodzą na wiosnę w dobrej kondycji. Prace wiosenne również rozpoczęły się wcześniej niż zwykle. Z drugiej strony, pszenica ozima cierpi z powodu suszy, co potwierdziło w tym tygodniu USDA. Jednak jest jeszcze za wcześnie, aby móc jednoznacznie stwierdzić, jakie będą wyniki nadchodzących zbiorów. Po stronie popytu rynek także nie podąża za zwykłymi wzorcami. Zapasy będące w posiadaniu największych nabywców w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie są stosunkowo niewielkie. W obliczu spadku na rynku zakupy są odkładane na później. Niewystarczająca podaż krajowa powoduje niepewność, co zazwyczaj powoduje wzrost cen. Analitycy twierdzą, że trudno oszacować, gdzie nastąpi ten punkt zwrotny.