Na rynku pszenicy nastąpiła niewielka korekta na ostatniej sesji giełdowej po kilku dniach wzrostu cen. Niepewność co do przedłużenia umowy zbożowej w dalszym ciągu wisi nad rynkiem. Chiny również przypisały sobie znaczącą rolę na rynku zbożowym. Kupujący z tego kraju wywarli duży wpływ na rynek amerykański.
Wczoraj pszenica na Matifie zrobiła krok wstecz. Kontrakt majowy zamknął się ceną o 3,50 euro niższą, na poziomie 268,50 euro za tonę. Na giełdzie CBoT pszenica straciła 0,5% i zamknęła dzień na poziomie 6.99 dolara za buszel. Na giełdzie w Chicago rosły ceny kukurydzy i soi. Ceny soi wzrosły nieznacznie o 0,2% do 14.91½ dolara za buszel. Kukurydza zanotowała największy wzrost na amerykańskim rynku akcji, zamykając sesję wzrostem o 1% w stosunku do poprzedniej sesji na poziomie 6.32¾ dolara za buszel.
Przedłużenie umowy zbożowej w dalszym ciągu budzi emocje na rynku pszenicy. Ukraina chce przedłużyć obecną umowę, ale o co najmniej 120 dni – a najlepiej nawet o rok – i chciałaby, żeby w umowie znalazł się dodatkowy port. Rosja twierdzi, że jej własny sektor rolniczy i nawozowy nie czerpie wystarczających korzyści z obecnej umowy i dlatego chce, aby obowiązywała ona tylko przez 60 dni. W ciągu tych 60 dni należy znaleźć rozwiązanie problemów, z jakimi borykają się rosyjscy eksporterzy. Turcja i Organizacja Narodów Zjednoczonych (ONZ), która prowadzi negocjacje między Rosją a Ukrainą, twierdzą, że obecna umowa obejmuje 120-dniowe przedłużenie umowy.
Przeszkody dla rosyjskich eksporterów
Rzecznik rosyjskiego MSZ poinformował wczoraj (czwartek, 17 marca), że umowa została przedłużona o 60 dni. Rzecznik nazwał fakt, że Rosja i ONZ mają odmienne zdanie na temat tego terminu, co w wolnym tłumaczeniu można nazwać „certyfikatem niekompetencji ONZ”. ONZ nie jest zupełnie obojętna na rosyjskie argumenty przeciwko przedłużeniu umowy. Na początku tego tygodnia rzecznik ONZ stwierdził, że rzeczywiście istnieją przeszkody utrudniające eksport Rosji. Dotyczy to głównie obszaru transakcji płatniczych.
Jednak czasu na osiągnięcie porozumienia w sprawie eksportu zboża z Ukrainy jest coraz mniej. Obecna umowa wygasa w ten weekend. Rosja jest często określana jako lider cen na rynku pszenicy. Kraj ten był zdecydowanie najtańszym oferentem w ostatnim przetargu ogłoszonym przez egipską państwową agencję zakupów GASC, oferując cenę 279,50 USD za tonę FOB (z dostawą do portu). Pozostałe pozycje kosztują ponad 300 dolarów za tonę.
Międzynarodowa Rada Zbożowa (IGC) opublikowała wczoraj prognozę zbiorów pszenicy na rok handlowy 2023/24. IGC spodziewa się, że całkowite zbiory wyniosą 787 milionów ton. Jest to dość znacząca redukcja w porównaniu z ubiegłym sezonem, kiedy IGC prognozowała globalne zbiory pszenicy na poziomie 801 milionów ton.
Pytanie z Chin
Oprócz Rosji i Ukrainy, dużą uwagę na rynku zbożowym przyciągają również Chiny. Chiny przez trzy dni z rzędu kupowały od USA ponad 600.000 1,92 ton kukurydzy. Chińscy nabywcy w krótkim czasie zabezpieczyli XNUMX miliona ton kukurydzy. To podnosi cenę kukurydzy w Ameryce. Ostrożne odbicie cen ropy naftowej również dodaje wiatru w żagle uprawie kukurydzy. Etanol stanowi dość twardą bazę na rynku.
Analitycy rynku soi z zainteresowaniem śledzą wiadomości z Argentyny. Na początku tygodnia giełda w Rosario obniżyła prognozę plonów do 27 milionów ton. Wczoraj giełda w Buenos Aires również opublikowała najnowszą prognozę. Jeszcze bardziej ogranicza zbiory w Argentynie. Prognozy Buenos Aires mówią obecnie o 29 milionach ton argentyńskich zbiorów. W poprzedniej prognozie było to 29 milionów ton. Oznaczałoby to, że zbiory soi w Argentynie byłyby najmniejsze od nieco ponad 25 lat. W sezonie 1999/00 zbiory wyniosły 20,1 mln ton. Należy zauważyć, że w tym czasie soja zajmowała 8,8 mln ton hektarów, podczas gdy w obecnym sezonie było to prawie dwa razy więcej niż 16,2 mln hektarów. Jeśli chodzi o plony z hektara, ten sezon wypada znacznie gorzej.