Depresyjny nastrój na rynku pszenicy utrzymywał się przez całą ostatnią sesję giełdową. Tania pszenica z Rosji i obawy o rozwój sytuacji na rynkach finansowych z pewnością nie wspierają zaufania graczy na rynku pszenicy. Soja również ma problemy w tym tygodniu. Dominującą rolę odgrywają spodziewane rekordowe zbiory w Brazylii.
Majowy kontrakt na pszenicę na Matifie pokazał wczoraj kolejny spadek. Cena spadła o 5,50 euro do 248 euro za tonę. Wolumeny obrotu na Matif są stosunkowo duże. Na 187.409 9,4 otwartych kontraktach majowych zanotowano obrót w wysokości 57.657 2,9 kontraktów (prawie dobry na 6.63 mln ton pszenicy). Rynek pszenicy również mocno ucierpiał na CBoT. Kontrakt majowy spadł o 1,3% do 14.48 dolara za buszel. Soja również traciła na amerykańskiej giełdzie, tracąc 0,6%, zamykając się na poziomie 6.33½ dolara za buszel. Kukurydza zdołała zamknąć się na zielono w Chicago, wykazując skromny wzrost o XNUMX% i zamykając się na poziomie XNUMX½ dolara za buszel.
Analitycy postrzegają dużą podaż stosunkowo taniej pszenicy z regionu Morza Czarnego jako ważną przyczynę „swobodnego spadku”, jak to nazywają niektórzy, w jakim znalazł się obecnie rynek pszenicy. Przypisywanie tendencji spadkowej wyłącznie Rosji jest jednak zbyt uproszczone. Różne wskaźniki w analiza techniczna wskazują, że tendencja spadkowa na rynku jest silna. Zdaniem kilku ekspertów powoduje to zdenerwowanie spekulantów na rynku. Zamieszanie panuje także na rynkach finansowych, a gracze na rynku zbóż z niecierpliwością czekali wczoraj na decyzję Fed w sprawie stóp procentowych. Amerykański bank centralny podniósł stopy procentowe o 25 punktów bazowych, osiągając najwyższy poziom od września 2007 roku. Analitycy nazywają podwyżkę stóp procentowych Fed ścieżką środkową. Z jednej strony bank centralny wysyła sygnał, że wysoka inflacja jest w dalszym ciągu powodem do niepokoju, z drugiej jednak strony nie podejmuje zbyt dużych kroków, aby uniknąć niepokojów wywołanych upadkiem dwóch amerykańskich banków – przy czym dość nagłe podwyżki stóp procentowych są ważnym czynnikiem, który odegrał rolę – w dalszym zachęcaniu do tego. Interesującym szczegółem jest to, że prezes Fed Jerome Powell podczas swoich wyjaśnień dotyczących decyzji w sprawie stóp procentowych podkreślił, że oszczędzający nie muszą martwić się o swoje pieniądze. Mniej więcej w tym samym czasie Janet Yellen, sekretarz skarbu USA, powiedziała Kongresowi USA, że nie chce chronić wszystkich depozytów oszczędnościowych we wszystkich bankach.
Kupić czy nie kupić?
Gwałtowny spadek cen pszenicy rodzi pytanie, kiedy nastąpi kolejna fala zakupów. Niektórzy analitycy dokonują porównań z latami 2008 i 2013, kiedy to rynek również spadł ze stosunkowo wysokiego poziomu w skali przewodzącej aż do nowych zbiorów i niekoniecznie musi nastąpić prawdziwa fala zakupów. Wzmacniają je lepsze warunki uprawy na półkuli północnej. Inni analitycy wskazują na wciąż stosunkowo ciasny rynek pszenicy, zwiększone koszty produkcji zbóż dla rolników i utrzymujące się niepokoje na poziomie geopolitycznym. Wskazują, że rynek pszenicy znajdzie nową równowagę gdzieś pomiędzy 240 a 250 dolarów.
Ceny soi są pod presją ze względu na rekordowe zbiory w Brazylii. Brazylijska grupa lobbystyczna Abiove zwiększyła wczoraj swoją prognozę zbiorów soi do 153,6 mln ton. To o 1 mln ton więcej niż w poprzedniej prognozie ze stycznia. Poważnie rozczarowujące zbiory soi w Argentynie i duży popyt na nasiona oleiste z Chin mają jedynie ograniczony wpływ na rynek, a przynajmniej tak się wydaje według niektórych analityków.