Na rynku zbożowym nie zanotowano w tym tygodniu tak dużych wahań, jakie widzieliśmy w ubiegłym tygodniu, ale rynek ten nie jest wcale nudny. Rosja znów daje o sobie znać, choć Kreml wykorzystuje teraz inne środki. Ponieważ Rosja nie jest już tak wiarygodnym dostawcą surowców, jak jeszcze rok temu, gracze mogą zwracać jeszcze większą niż zwykle uwagę na rozwój sytuacji w innych częściach świata. Nie wzbudza to jednak zaufania do rynku, na jakie niektórzy liczą.
Kontrakt na pszenicę majową na giełdzie Matif zamknął się wczoraj ceną wyższą o 2,75 euro do 266,25 euro za tonę. Ceny na giełdzie CBoT również rosły. Cena pszenicy wzrosła o 0,7% do 7.04¾ dolara za buszel. Cena kukurydzy na giełdzie w Chicago wzrosła o 0,5 proc. do 6.50½ dolara za buszel. Soja znalazła się pośrodku, podrożała o 0,6% do 14.77¼ dolara za buszel.
Kot przyparty do muru będzie robił dziwne rzeczy i najwyraźniej tak właśnie jest w przypadku Rosji. Wczoraj (w środę 29 marca) amerykański trader towarowy Gargill ogłosił, że wycofa się z rynku rosyjskiego po nowym sezonie zbożowym (który rozpoczyna się 1 lipca). W sezonie 2022/23 Cargill wyeksportuje z Rosji około 2,2 mln ton zboża, co stanowi około 4% całkowitego rosyjskiego eksportu zboża. Niedługo później agencja Bloomberg podała, że Viterra również planuje wycofać się z rynku rosyjskiego, nie podano jednak konkretnej daty. Viterra (częściowo należąca do spółki górniczej i handlującej towarami Glencore) i Cargill należą do największych eksporterów na rynku rosyjskim. Rzecznik rosyjskiego ministerstwa rolnictwa powiedział agencji Reuters, że „zaprzestanie działalności eksportowej nie wpłynie na całkowity eksport zboża z Rosji”. „Terminale, obiekty magazynowe i inna infrastruktura będą nadal działać niezależnie od tego, kto nimi zarządza”.
Kontrola ziarna
Analitycy twierdzą, że jest to wyraźny sygnał ze strony Rosji, że kraj ten chce uzyskać większą kontrolę nad infrastrukturą na swoim terenie, a także chce zachować większą kontrolę nad handlem własnymi surowcami. Pierwszy krok w tym kierunku został zrobiony w zeszłym tygodniu, kiedy wyciekła informacja o możliwym zakazie eksportu pszenicy i nasion słonecznika. Kreml później złagodził tę politykę, twierdząc, że chce powiązać licencje eksportowe z minimalnymi cenami, które pokryłyby koszty ponoszone przez rosyjskich rolników. Mimo że eksport zboża nie jest objęty sankcjami Zachodu, rosyjski eksport nie odbywa się zgodnie z oczekiwaniami Kremla. Problemy z płatnościami spowodowane odcięciem Rosji od międzynarodowego systemu płatności SWIFT, niechęć ubezpieczycieli do ubezpieczania statków w drodze do i z Rosji oraz ostrożność armatorów w kwestii zezwalania statkom na żeglugę po Morzu Czarnym, skłoniły Rosję do nałożenia dodatkowych warunków na przedłużenie umowy zbożowej.
Ogólnie rzecz biorąc, wokół polityki Rosji istnieje wiele niepewności. A firmom się to nie podoba. Fakt, że duże międzynarodowe firmy, takie jak Cargill i Viterra, opuszczają Rosję, nie jest w tym przypadku wielkim zaskoczeniem, ale zwiększa niepewność, która obecnie charakteryzuje rynek zbożowy. Trudno oszacować długoterminowe konsekwencje dla rosyjskiego eksportu pszenicy. Jeśli chodzi o krótką perspektywę, analitycy są bardziej zdecydowani. Zmiana warty i związana z nią niepewność raczej nie przyczynią się do zwiększenia eksportu.
Wątpliwości na rynku
Niepewność na rynku zbóż dodatkowo potęgują prognozy pogody. Indie spodziewały się rekordowych zbiorów pszenicy w tym sezonie, który rozpoczął się tak powoli. Jednak ulewne deszcze i gradobicia zniszczyły wiele dużych obszarów uprawnych na subkontynencie. Niektóre źródła wskazują, że zbiory pszenicy prawdopodobnie będą w praktyce nieco niższe, niż przewidywał rząd. W związku z tym jest całkiem prawdopodobne, że Indie utrzymają zakaz eksportu pszenicy, który wprowadzono w ubiegłym roku, na dłużej. Dodajmy do tego suszę w amerykańskim pasie upraw pszenicy, która sprawiła, że amerykańskie zboża ozime mają problemy z przetrwaniem zimy bez większych zniszczeń, a także zbliżające się zjawisko pogodowe El Niño, które według niektórych służb meteorologicznych zwykle powoduje mniejsze zbiory zbóż w Australii. W rezultacie napięcia na rynku zbóż stają się zrozumiałe.