Region Morza Czarnego w USA warunki uprawy przyciągają uwagę handlowców i analityków na rynku pszenicy. W Stanach Zjednoczonych zarówno plantatorzy, jak i handlowcy przygotowują się do nowych zbiorów kukurydzy, chociaż obecnie trudno jest złożyć miarodajne oświadczenia na ten temat. Ponadto OPEC+ zapewnił niespodziankę, która nie pozostała niezauważona przez rynki rolne.
Rynek zbóż podczas ostatniej sesji przedstawiał mieszany obraz. Na Matif majowy kontrakt przyniósł zysk w wysokości 4 euro i zamknął się ceną 256,25 euro za tonę. Na CBoT pszenica znalazła się na niewielkim plusie na plusie 0,2% przy 6.93½ dolara za buszel. Kukurydza spadła o 0,4% na amerykańskiej giełdzie, osiągając poziom 6.57¾ dolara za buszel. Największy spektakl był z soją. Cena nasion oleistych wzrosła o 1,1% i wyniosła 15.22 dolara za buszel.
Pogoda w USA i rozwój sytuacji w regionie Morza Czarnego wyznaczają trendy na rynku pszenicy. Wczoraj ogłoszono, że po Viterrze i Cargillu z rynku rosyjskiego wycofuje się także Louis Dreyfus. I jak można było się spodziewać, rosyjskie ministerstwo niemal natychmiast po komunikacie Dreyfusa ogłosiło, że decyzja ta nie ma żadnych konsekwencji dla rosyjskiego eksportu zboża. Nieco w cieniu doniesień z Rosji majstruje się także nad możliwościami eksportu na Ukrainę. Z powodu wojny nie wszystkie ukraińskie porty nad Morzem Czarnym działają, nawet w ramach umowy zbożowej. Znaczna część zbóż (głównie kukurydzy i pszenicy) z Ukrainy jest zatem eksportowana alternatywnymi szlakami przez UE. Założeniem jest, aby ziarno to w dalszym ciągu trafiało na rynek światowy, na przykład przez Morze Bałtyckie. W praktyce jednak część z nich pozostaje we wschodnich państwach członkowskich UE. Ziarno to, nie zawsze spełniające europejskie standardy jakościowe, oferowane jest także na rynku europejskim po stosunkowo niskich cenach. Od pewnego czasu w różnych wschodnich państwach członkowskich panuje z tego powodu niezadowolenie. Według doniesień pięć z tych państw członkowskich zwróciło się wczoraj do Komisji Europejskiej, prosząc o podjęcie środków przeciwko, ich zdaniem, nieuczciwej konkurencji ze strony Ukrainy. Komisarz ds. rolnictwa Wojciechowski nie okazał się niewrażliwy na te skargi, a plotki o ewentualnych ograniczeniach handlu krążą pełną parą.
Stan pszenicy w USA jest niepokojący
USDA opublikowało wczoraj pierwszy cotygodniowy raport o postępie upraw w sezonie. Według różnych analityków problemem jest pszenica. W osiemnastu największych stanach pszenicznych pszenica jest w gorszym stanie niż w zeszłym sezonie o tej porze. W Kansas – jednym z najważniejszych produktów pszennych w USA – tylko 16% areału otrzymuje od USDA status dobry lub doskonały. 31% pszenicy jest nawet w bardzo złym stanie. Według USDA w stanach Idaho, Montana i Południowa Dakota w ogóle nie ma pszenicy o doskonałym statusie. Należy zaznaczyć, że są to stany, w których uprawia się stosunkowo dużą ilość pszenicy jarej. Pszenica ozima wchodzi do uszu w kilku południowych stanach. Zwłaszcza w Kalifornii pszenica jest daleko w rozwoju. Kłosy stanowią 30% pszenicy ozimej w tym stanie w porównaniu z 17% o tej porze w zeszłym roku i 4% w średniej z pięciu lat.
W USA siew kukurydzy jeszcze się tak naprawdę nie rozpoczął. W kilku stanach kilka procent planowanej powierzchni znajduje się w ziemi, co odpowiada średniej z pięciu lat. Prawdziwy postęp nastąpił dopiero w Teksasie. Zasiano tam 57% planowanej powierzchni kukurydzy, w porównaniu do 54% w średniej z pięciu lat.
Wzmocnienie z Opeca
Soja otrzymała wczoraj nieoczekiwane wsparcie ze strony OPEC+. Kartel naftowy ogłosił wczoraj, że zmniejszy wydobycie ropy o 1,5 mln baryłek dziennie. W rezultacie ropa Brent wzrosła wczoraj o prawie 6% do 85 dolarów za baryłkę. Według kilku analityków wyższa cena ropy naftowej miała wpływ na cenę soi. Olej sojowy można mieszać z olejem napędowym. Nie do końca zgadza się z tym odczytem fakt, że kukurydza nie wykazała podobnego ruchu cenowego. Jako surowiec do produkcji etanolu kukurydza jest również ważnym substytutem oleju w benzynie. Możliwe, że oczekiwania USDA dotyczące areału z ostatniego piątku nadal będą miały wpływ na rynek. Przewiduje to znaczny wzrost o 4% w amerykańskim obszarze kukurydzy.
Argentyna, która boryka się z wręcz słabymi zbiorami soi z powodu ekstremalnej suszy, mimo to pragnie stymulować eksport. Rząd tego kraju Ameryki Południowej przedstawił wczoraj program „dolar sojowy”. Po raz trzeci w ciągu niespełna roku kraj oferuje eksporterom soi korzystny (powyżej normalnego) kurs wymiany dolara amerykańskiego. Rząd Argentyny chce promować napływ twardych dolarów, próbując ożywić zachwiane finanse publiczne.