Shutterstock

Analiza Ziarna i surowce

Europa Wschodnia wycofuje swój plan zbożowy przeciwko Brukseli

17 kwietnia 2023 - Jurphaas Lugtenburg

Są to burzliwe czasy na rynku zbożowym. Import taniego zboża z Ukrainy sieje podziały w dotychczas zadziwiająco zjednoczonej UE. Podczas gdy kilka wschodnich państw członkowskich, takich jak Polska, przewodzi w udzielaniu pomocy humanitarnej i wojskowej, aby odeprzeć rosyjską napaść, poparcie dla ukraińskiego eksportu zboża nie pozostało zbyt duże. W obliczu wszystkich wiadomości dotyczących Ukrainy, prawie zapominamy, że obecny sezon wegetacyjny nie wszędzie przebiega zgodnie z planem. Rynek jest jednak pod tym względem tylko nieznacznie pod wrażeniem.

Czy chcesz kontynuować czytanie tego artykułu?

Zostań subskrybentem i uzyskaj natychmiastowy dostęp

Wybierz subskrypcję, która Ci odpowiada
Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Rynek pszenicy rozpoczął tydzień na plusie. W chwili pisania tego tekstu, przed zamknięciem giełdy, kontrakt na majową pszenicę na giełdzie Matif wzrósł o prawie 1%. Na giełdzie CBoT (gdzie przed weekendem ceny pszenicy gwałtownie wzrosły) wzrost na razie ograniczył się do kilku dziesiątych procenta. Pod tym względem soja zyskuje na wartości – kontrakt majowy jest obecnie o 0,7% wyższy. Wyjątkiem jest kukurydza, gdzie nastąpił minimalny spadek.

Import zboża z Ukrainy staje się przedmiotem sporu w UE. Z powodu wojny z Rosją nie wszystkie porty Morza Czarnego działają prawidłowo. Dlatego Ukraina logicznie rzecz biorąc opiera się na eksporcie drogą lądową przez UE (przez Białoruś, jako lojalnego sojusznika Rosji, nie wchodzi w grę). Zamiarem jest, aby produkty z Ukrainy były transportowane dalej przez europejskie porty morskie, np. przez Morze Bałtyckie. Jednakże ze względu na wadliwą logistykę w UE część tych dostaw utknęła we wschodnich państwach członkowskich. Wywiera to presję na ceny dla lokalnych rolników. Kilka Państw Członkowskich zwróciło się do Komisji Europejskiej z prośbą o rozważenie tych problemów i podjęcie działań w ramach umów handlowych z Ukrainą.

Głuche uszy
Komisja jednak nie spełniła tego żądania. Polska i Węgry wzięły więc sprawy w swoje ręce i w sobotę podjęły decyzję o zamknięciu granic dla zboża z Ukrainy. Dziś (poniedziałek 17 kwietnia) ogłoszono, że Słowacja również tymczasowo zamyka swoje granice dla zboża i innych produktów rolnych z Ukrainy. Zwłaszcza w Polsce import stosunkowo taniego zboża z Ukrainy jest kwestią politycznie wrażliwą. Wybory mają się odbyć pod koniec tego roku, a rządząca prawicowo-konserwatywna partia PiS spotyka się z zaciętym ostrzałem ze strony swoich zwolenników, którzy zamieszkują głównie tereny wiejskie. Bruksela, delikatnie mówiąc, nie jest zadowolona z jednostronnych działań Polski i Węgier. Komisja Europejska uważa, że ​​działania te są niedopuszczalne i uważa, że ​​tego typu środki powinny być podejmowane wyłącznie na szczeblu europejskim. Podważa to jedność UE jako bloku handlowego. Nie jest niczym nowym, że wiele państw członkowskich Europy Wschodniej obiera własny kurs, gdy polityka Brukseli im nie odpowiada. Przeciwko Polsce i Węgrom toczą się postępowania, ale Bruksela jak dotąd okazała się bezzębnym tygrysem. 

Na Ukrainie rosną obawy dotyczące eksportu zboża. Z jednej strony kraj ten uważa, że ​​Rosja zagraża obowiązującej umowie zbożowej (eksport odbywa się przez trzy porty nad Morzem Czarnym). W zeszłym tygodniu kontrole statków ze zbożem płynących na Ukrainę zostały tymczasowo wstrzymane z powodu działań Rosji. Ponadto Kreml przygotowuje się do nieprzedłużania umowy zbożowej po 18 maja. Inna droga eksportowa przez ląd i Dunaj jest obecnie zamykana przez państwa członkowskie UE.

Rynek pogodowy
Oprócz sytuacji na Ukrainie, istotnym czynnikiem determinującym sytuację na rynku zboża jest pogoda. We Francji pszenica ozima miękka radzi sobie dobrze. W tygodniu do 10 kwietnia 94% obszaru otrzyma status dobry lub doskonały. W USA susza na preriach nadal stanowi problem. Dotyczy to w szczególności pszenicy, która jest najważniejszą uprawą w tym regionie. Według wielu analityków, w amerykańskim pasie pszenicy można osiągnąć średnie plony na najwyższym poziomie.

Niektórzy analitycy twierdzą, że rynek pszenicy reaguje słabo na wzrosty. Osiągnięcie obfitych zbiorów na półkuli północnej jest mało pewne i tak naprawdę nie jest już możliwe w Ameryce Północnej. Trudniej ocenić, jak niepewna jest sytuacja na Ukrainie. Rosja odgrywa w tym ważną rolę, a ten kraj ma oczywiście własne, jasne interesy. Po dobrych zbiorach Rosja dysponuje dużym zapasem własnego zboża, który może sprzedać na rynku światowym. Ponadto nie byłoby oczywiście złym posunięciem ze strony Rosji wycofanie się z ukraińskiego bilansu handlowego poprzez odstraszanie potencjalnych nabywców ukraińskiego zboża.

Kolejnym czynnikiem, który z pewnością odgrywa znaczącą rolę w stonowanym nastroju na rynku pszenicy, są wskaźniki techniczne. Ten analiza techniczna na przykład, dał też negatywną radę na dziś. Ze względu na spadkową tendencję ostatnich dni, modele skupiają się głównie na tym, gdzie rynek osiągnął najniższy poziom. Dotychczas dolną granicą była kwota 245 euro za tonę. Ciekawe będzie, czy cena utrzyma się powyżej tego poziomu w nadchodzących dniach/tygodniach i czy nastrój na rynku ulegnie zmianie, czy też będziemy kontynuować spadek z krótkim odbiciem pomiędzy.

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się