Rynek zbóż nadal szuka dna na rynku. Ceny zbóż zamknęły się na czerwono zarówno w Europie, jak iw Ameryce. Oczekiwania dotyczące plonów z nadchodzących zbiorów nie są złe, choć oczywiście jest jeszcze bardzo wcześnie, aby rzetelnie o tym mówić, a popyt na rynku światowym nie jest łatwy.
Na Matifie majowy kontrakt przekroczył dolną granicę z początku tego miesiąca i stracił 4,50 euro. Wczorajsza cena wyniosła 238,25 euro za tonę. Na CBoT ceny pszenicy spadły o 2% do 6.14¾ dolara za buszel. Kukurydza spadła jeszcze mocniej na amerykańskiej giełdzie, tracąc 2,3%, osiągając 6.27 dolara za buszel. Soja również nie uniknęła bardziej negatywnych nastrojów i spadła o 0,6% do 14.26¾ dolara za buszel.
Rynek zbóż w dalszym ciągu szuka dna na rynku. Na Matif cena pszenicy spadła do 240 euro za tonę, co analitycy uznali za poziom wsparcia. Rozczarowujący eksport i dobre oczekiwania dotyczące zbiorów w UE w 2023 r. wywierają presję na rynek. Komisja Europejska obniżyła w dół prognozę eksportu o 1 mln ton do 31 mln ton na sezon 2022/23. W międzyczasie do UE przybyło znacznie więcej zboża z Ukrainy. W tym sensie protesty państw członkowskich Europy Wschodniej przeciwko konkurencji ze strony zboża z Ukrainy nie są nieoczekiwane.
Dylemat
Ukraińscy rolnicy stoją przed trudnym wyborem, co zrobić z nadchodzącymi żniwami. Część gruntów rolnych odebranych Rosjanom jest zaśmiecona minami. Sprzątanie jest czasochłonnym zajęciem, w związku z czym część obszaru pozostanie nieuprawiana. Kolejnym poważnym problemem ukraińskich rolników jest marketing produktów. W UE istnieje opór wobec bezcłowego importu, a Rosja w dalszym ciągu grozi anulowaniem umowy zbożowej, co wyeliminowałoby również eksport przez Morze Czarne. I chociaż żniwa w 2022 r. jeszcze się nawet nie zakończyły. Rolnicy ostrożnie podchodzą do ponoszenia kosztów. Według niektórych ukraińskich mediów pozostawienie części odłogiem jest realistyczną opcją, częściowo dlatego, że pogoda nie wszędzie dobrze współpracowała podczas wiosennych prac. Po co ponosić koszty nasion, nawozów i środków ochrony roślin, skoro nie jest pewne, czy ktoś będzie czekał na Twoje produkty? Rzeczywiste plony tej jesieni mogą zatem okazać się znacznie niższe niż obecnie obliczane na przykład przez USDA lub ukraińskie Ministerstwo Rolnictwa, uważają niektórzy analitycy.
Chiny wzbudzają niepokój
Chiny wywołały wczoraj niepokoje na rynku kukurydzy. W ubiegły poniedziałek (24 kwietnia) chińscy nabywcy anulowali zamówienie na kukurydzę w USA o wartości 327.000 233.000 ton, podała USDA. Wczoraj doszło do drugiego anulowania w wysokości XNUMX XNUMX ton. Utrata kilku dużych zamówień z Chin osłabia zaufanie do rynku. Chiny pozostają nieprzewidywalnym graczem na rynku zbóż. W połowie marca na rynku nadal panowało zamieszanie w związku z dużymi zakupami kukurydzy przez Chiny na rynku amerykańskim (miliony ton). Nic więc dziwnego, że kilka zamówień zostało teraz anulowanych.
Ceny kukurydzy i soi również znajdują się pod presją ze względu na korzystny sezon wegetacyjny w Brazylii. Przyniosło to duże zbiory, a rolnicy chcą na tym zarobić, co zapewnia teraz dodatkową podaż. Godne uwagi jest to, że teraz nikt nie słyszy o małych zbiorach w Argentynie. O suszy w tym kraju wspominano już kilka tygodni temu jako o przyczynie mocnych fundamentów na rynku. Stosunkowo korzystna jak dotąd wiosna w USA dla kukurydzy również pomaga utrzymać ceny pod kontrolą. Z raportu Crop Progress z początku tego tygodnia wynika, że plantatorzy przodują w zasiewach kukurydzy i część analityków spodziewa się, że ta przewaga z pewnością nie zostanie utracona. A dzięki terminowemu siewowi plon ma maksymalny potencjał plonowania.