Shutterstock

Analiza Ziarna i surowce

Susza może przewrócić rynek pszenicy

9 maja 2023 - Jurphaas Lugtenburg

Ceny zbóż w trakcie ostatniej sesji nie wykazały większych przewyższeń. Jednak pozostaje uśpiony pod powierzchnią. Pszenica w USA jest w złym stanie, co ponownie potwierdzono w raporcie Crop Progress. Niektórzy nawet dokonują porównania z niesławną „misą kurzu” z 1935 roku. Eksport staje się pilny dla ukraińskich hodowców zbóż. Zagrożone są dwie główne trasy.

Czy chcesz kontynuować czytanie tego artykułu?

Zostań subskrybentem i uzyskaj natychmiastowy dostęp

Wybierz subskrypcję, która Ci odpowiada
Masz wskazówkę, sugestię lub komentarz dotyczący tego artykułu? Daj nam znać

Majowy kontrakt na pszenicę na Matif stracił wczoraj 2,25 euro i zamknął się na poziomie 237 euro za tonę. Na CBoT pszenica również cofnęła się o krok, spadając o 1% do 6.41 dolara za buszel. Soja wykazała wczoraj najmniejszy spadek, tracąc ¼¢ i zamykając się na poziomie 14.68¾ USD za buszel. Kukurydza zakończyła sesję na zielono, zyskując 0,5%, zamykając się na poziomie 6.56½ za buszel.

Amerykańscy rolnicy nadal sieją kukurydzę. Wynika to jasno z raportu USDA Crop Progress, który został opublikowany wczoraj wieczorem czasu holenderskiego. 49% planowanej powierzchni znajduje się obecnie w ziemi, w porównaniu do 42% w średniej z pięciu lat. Ubiegłotygodniowy deszcz nie przeszkodził zbytnio w siewie. Z soją wszystko też idzie gładko. Z planowanej powierzchni 35% znajduje się w ziemi. Średnia pięcioletnia w tym tygodniu wynosi 21%.

Mniej pozytywnych wiadomości na temat pszenicy jest w raporcie Crop Progress. USDA oceniło 44% obszaru jako słabe lub bardzo złe. W zeszłym tygodniu było to nadal 42%. Pszenica ozima jest w szczególnie złym stanie w ważnych stanach pszenicy, Kansas i Oklahomie. W Kansas 37% areału ocenia się jako bardzo złe, a w Oklahomie – 30%. Na północnych preriach zasiewy pszenicy jarej postępują w wolnym tempie. 24% planowanej powierzchni znajduje się w ziemi w porównaniu do 38% w średniej pięcioletniej.

Nadchodzi punkt zwrotny?
Zdaniem kilku analityków logiczne jest, że ceny kukurydzy i soi znajdują się pod pewną presją. Brazylia odnotowała najwyższe zbiory soi, a kukurydza wygląda obiecująco. To w dużej mierze rekompensuje słabe zbiory spowodowane suszą w Argentynie. W połączeniu z dotychczasową udaną wiosną w USA karty układają się na korzyść nabywców kukurydzy i soi. W przypadku pszenicy pole manewru jest znacznie mniejsze. Niektóre źródła podają, że dostawy są ograniczone i tak naprawdę nie możemy sobie pozwolić na żadne poważniejsze błędy. W najnowszym raporcie Wasde z USDA ministerstwo spodziewa się najmniejszych końcowych zapasów pszenicy od siedmiu lat na sezon 2022/23. Niektórzy analitycy twierdzą, że rynek pszenicy znajduje się w punkcie krytycznym i nie jest mało prawdopodobne, aby w niezbyt odległej przyszłości ponownie doszło do wzrostów.

Warunki uprawy pszenicy na południowych preriach w USA są wręcz złe, a kilka lokalnych źródeł podaje, że nie widziały takich warunków od dziesięcioleci. Głównym niepewnym czynnikiem jest to, ilu rolników w tym regionie faktycznie będzie zbierać plony. Jeśli plon jest zbyt niski, nie warto wyciągać kombajnu z szopy. W suchych latach 1996 i 1989 około jedna czwarta areału w Kansas nie została zebrana. Porównanie z tym sezonem przeprowadziło już kilku analityków. Niektórzy wspominają nawet rok 1935, kiedy to na polach pozostała połowa pszenicy. Dla Kanady USDA prognozuje największy areał pszenicy od 2021 r., ale czas pokaże, czy wszystkie te hektary zostaną faktycznie zasiane. Podobnie jak na północnych preriach w USA, siew pszenicy jarej jest powolny. Oczywiście jest jeszcze miejsce na nadrobienie zaległości, ale czas ucieka.

Grozi zamknięciem szlaków eksportowych
Kolejnym ważnym czynnikiem na rynku pozostaje dostępność zboża z Ukrainy. ONZ potwierdziła dzisiaj, że Rosja zaprzestała inspekcji statków w ramach umowy zbożowej. Nie jest pewne, czy umowa zostanie przedłużona po 18 maja. Jeżeli umowa nie będzie kontynuowana, Ukraina będzie miała jedynie szlaki eksportowe przez UE. Ograniczenia zostały wprowadzone pod naciskiem różnych wschodnich państw członkowskich pod przewodnictwem Polski. Rolnicy w tych krajach nadal mają w magazynach stosunkowo dużą ilość zboża i obecnie muszą się go pozbyć, aby zrobić miejsce na nadchodzące żniwa. Nie mogą korzystać z dostaw zboża z Ukrainy.

Fabuła jest jednak nieco bardziej zniuansowana. Na przykład rolnicy w Polsce i na Słowacji czekali stosunkowo długo ze sprzedażą zbóż z ostatnich zbiorów, częściowo ze względu na historycznie wysokie ceny zbóż w tym okresie. Oczekiwano wówczas, że szybki spadek nie będzie prawdopodobny. Dla przetwórców nie stanowiło to problemu, gdyż mieli oni dostęp do stosunkowo taniego zboża z Ukrainy. Ukraińscy rolnicy nie otrzymali za to głównej nagrody, gdyż aby zachować konkurencyjność dla europejskich odbiorców, ich cena musiała kształtować się poniżej cen unijnych, włączając w to relatywnie kosztowny transport lądowy i kolejowy. Niewielka ilość gotówki w banku ukraińskich rolników i słabe perspektywy eksportu mogą obniżyć plony ukraińskiego zboża bardziej niż obecnie przewidywano.

Zadzwoń do naszego działu obsługi klienta 0320 - 269 528

lub e-mail do wsparcie@boerenbusiness.nl

chcesz nas śledzić?

Otrzymuj nasz darmowy newsletter

Aktualne informacje rynkowe codziennie w Twojej skrzynce odbiorczej

Zaloguj się