Rynek pszenicy kontynuuje trend wzrostowy zapoczątkowany przed weekendem. Wiadomości z rynku zbożowego napływają dziś głównie z regionu Morza Czarnego. Polska ogłosiła, że ograniczenia w handlu zbożem z Ukrainy do UE prawdopodobnie utrzymają się przez co najmniej kilka miesięcy. Rosja wywołuje niepokój w związku z alternatywnym szlakiem eksportowym Ukrainy, nadal podważając porozumienie w sprawie zboża.
Rynek zbóż kontynuował trend wzrostowy, który rozpoczął się przed weekendem, w pierwszej części dzisiejszego dnia handlowego. W chwili pisania tego tekstu kontrakt na wrześniową pszenicę wzrósł o prawie 1,5%. Pszenica również rośnie na CBoT, ale na poziomie około 1%, co nadal jest nieznacznie poniżej paryskiej ceny. Ceny soi są dziś mniej zmienne, oscylując wokół poziomu sprzed weekendu. Kontrakt na lipcową kukurydzę spadł o ponad 1%, podczas gdy kontrakty na nowe zbiory pozostają praktycznie bez zmian.
Eksport zboża z Ukrainy jest utrudniony przez dwa czynniki. Eksport zboża z Ukrainy przez UE jest bardzo wrażliwy w pięciu wschodnich państwach członkowskich. Polska, Węgry, Słowacja, Rumunia i Bułgaria protestują przeciwko napływowi stosunkowo taniego zboża z Ukrainy, co ogranicza ceny i możliwości zbytu dla ich własnych rolników. Ponieważ te państwa członkowskie postrzegały UE jako niewystarczająco uważną na te problemy, jednostronnie nałożyły ograniczenia handlowe na produkty rolne z Ukrainy. To rozwiązanie okazało się skuteczne, a Komisja Europejska szybko wprowadziła środki ochrony rynku i wsparcia dla rolników w tych państwach członkowskich. Nie spotkało się to jednak z dobrym odbiorem, a przewodnicząca Komisji Ursula von der Leyen wielokrotnie krytykowała ten środek.
Jednak UE zamierza na razie utrzymać ograniczenia w imporcie zboża z Ukrainy, sugeruje polskie Ministerstwo Rolnictwa. Minister Rolnictwa poinformował na Twitterze, że rząd otrzymał projekt nowej ustawy, która wprowadzi zakaz importu czterech produktów rolnych do pięciu państw członkowskich do 15 września. Według ministra jest to projekt, ale ma nadzieję, że wejdzie on w życie jutro.
Rosja sieje wątpliwości
Na drugim głównym szlaku eksportowym, przez Morze Czarne, Rosja blokuje ten proces. Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie widzi powodu, aby przedłużać umowę zbożową poza połowę lipca (kiedy wygasa obecna umowa), jak donoszą rosyjskie agencje informacyjne TASS i RIA. Oprócz umowy z Ukrainą o ułatwieniu eksportu przez trzy porty Morza Czarnego, w oddzielnym oświadczeniu Rosja i ONZ deklarują, że ONZ będzie działać na rzecz zapewnienia dostępu rosyjskich produktów rolnych i nawozów do rynku światowego. Miało to na celu przekonanie Rosji do współpracy w ramach umowy zbożowej.
Kreml od dawna sygnalizuje, że porozumienia między Rosją a ONZ nie są odpowiednio wdrażane. Niemniej jednak Rosja już kilkakrotnie zgadzała się na przedłużenie umowy dotyczącej ukraińskiego eksportu zboża. Według Ria, kolejna runda negocjacji między Rosją a ONZ jest zaplanowana na 9 czerwca, ale Kreml z góry łagodzi oczekiwania. Żądania Rosji obejmują ponowne podłączenie banku rolnego Rosselkhozbank do międzynarodowego systemu płatności SWIFT oraz wznowienie rurociągu amoniaku na Krym, przebiegającego przez Ukrainę. Ukraina twierdzi, że Rosja już teraz nie wywiązuje się z warunków umowy zbożowej. Według Kijowa, Rosja obsługuje zdecydowanie zbyt mało statków, a w przypadku tych, które obsługują, czas inspekcji jest zdecydowanie za długi.
Plan B
Ukraina pracuje nad planem B na wypadek fiaska umowy zbożowej. Ukraiński minister rolnictwa Mykoła Solski powiedział agencji Reuters, że może wykluczyć „czwartą stronę” (Rosję) z umowy zbożowej i kontynuować współpracę z ONZ i Turcją. Według ministra, ukraiński rząd przeznaczył już 547 milionów dolarów na ubezpieczenie statków, które chcą wpłynąć do ukraińskich portów w ramach nowej umowy. Solski powiedział, że firmy żeglugowe mogą być pewne, że ukraińskie wojsko i obrona powietrzna są w stanie sprostać temu zadaniu. Jednak, jak realistyczny jest ten plan, to już inna kwestia, według różnych ekspertów. Po pierwsze, mamy Turcję, która chce utrzymać otwarte drzwi zarówno dla Kijowa, jak i Moskwy. Po drugie, nie jest jasne, jak bardzo armatorzy i firmy ubezpieczeniowe ufają ukraińskim zobowiązaniom.