Atmosfera na rynku zbóż pozostaje napięta. Rosja wkracza w nową fazę ataków na ukraińskie zakłady eksportujące zboże. Kreml próbuje sparaliżować eksport zboża z Ukrainy, ale nie jest to pozbawione ryzyka. Komisja Europejska opublikowała dziś popołudniu prognozy dotyczące plonów, z których wynika, że sucha wiosna w Europie wyrządziła większe szkody, niż wcześniej przewidywano. W USA prognozy pogody wyglądają lepiej, ale rynek jest na nie odporny.
Rynek zboża przeżywa rozkwit. W chwili pisania tego tekstu cena kontraktu na pszenicę wrześniową na giełdzie Matif wynosi 264,25 EUR, czyli o 17 EUR więcej niż w piątek. Na CBoT wzrost jest jeszcze bardziej widoczny – wyniósł 8,1% i osiągnął cenę 7.53¾ dolara za buszel. Ceny kukurydzy również mocno wzrosły – o 5% w porównaniu z piątkiem, do 5.53¾ dolara za buszel. Soja pozostała w tyle za zbożami, ale i tak wzrosła o 1% do 15.17¼ za buszel.
Rosja nie tylko wycofała się z umowy dotyczącej dostaw zboża na obszarze Morza Czarnego, ale najwyraźniej ma zamiar wstrzymać cały eksport zboża z Ukrainy. Rynek zdążył się już do tego przyzwyczaić, m.in. dzięki atakom Rosji na ukraińskie porty nad Morzem Czarnym. Dziś rano Kreml posunął się o krok dalej i rozpoczął atak na ośrodek przeładunkowy u ujścia Dunaju. W mediach społecznościowych krąży wiele zdjęć zniszczonych magazynów zbożowych. Dunaj stanowi główną alternatywną trasę eksportu zboża z Ukrainy, teraz, gdy Morze Czarne jest praktycznie zamknięte. A to może mieć poważne konsekwencje dla handlu światowego, które mogą być odczuwalne w krótkim okresie.
Blisko NATO
Atakując w pobliżu Dunaju, Rosja bardzo zbliżyła się do terytorium NATO. A to może być jeszcze większe ryzyko, na które Putin najwyraźniej jest gotowy się zdecydować. Że nie jest to pozbawione zagrożeń, można było się przekonać na przykład w listopadzie ubiegłego roku, kiedy rakieta spadła na Polskę w czasie, gdy ukraińskie miasto Lwów było ostrzeliwane. Zakończyło się to jękiem, bo prawdopodobnie nie był to rosyjski pocisk, choć istnieją różne wersje tego zjawiska. Taki błąd z dronem w pobliżu Rumunii może oznaczać nowy kryzys. To jedno z ostrzeżeń prezydenta Rumunii Klausa Iohannisa.
Susza w UE nie jest jednak pozbawiona konsekwencji
Oprócz nowych wydarzeń wokół Morza Czarnego, biuro naukowe Komisji Europejskiej, Instytut JRC, opublikowało lipcowe wydanie Mars Bulletin. Zarówno uprawy ozime, jak i letnie nie przetrwały późnej wiosny, po której nastąpił okres suszy. Opady deszczu, które spadły w Europie od końca czerwca, nie były wystarczające, aby zrekompensować skumulowany niedobór opadów. Szczególnie poważne szkody poniósł jęczmień jary. Wspólne Centrum Badawcze (JRC) szacuje, że średni plon wyniesie 3,62 tony z hektara. Jest to aż o 14% mniej niż średnia z pięciu lat i o 3% mniej niż w czerwcowym wydaniu Mars Bulletin. Oczekiwany plon pszenicy szacuje się na 5,59 tony z hektara, co niemal odpowiada pięcioletniej średniej wynoszącej 5,58 tony z hektara. W porównaniu z miesiącem poprzednim JRC obniżyło prognozę plonów o 2%. Szczególnie negatywnie wyróżniają się Skandynawia, państwa bałtyckie i Półwysep Iberyjski.
W USA prognozy pogody dla północnych prerii i zachodniego pasa kukurydzianego uległy poprawie. Służba Meteorologiczna Stanów Zjednoczonych prognozuje ponadprzeciętne opady deszczu w całym północno-wschodnim regionie USA do 2 sierpnia. Co dziwne, rynek najwyraźniej nie zwraca na to uwagi. W przypadku kukurydzy, której cena jest na ogół silnie skorelowana z ceną pszenicy, można argumentować, że wzrost na giełdzie amerykańskiej w momencie pisania tego artykułu wynika z sytuacji na rynku pszenicy. Nie dotyczy to soi, która również znajduje się w kolorze zielonym.