Niespokojny weekend nad Morzem Czarnym i raport Wasde, w którym rentowności zostały zrewidowane w dół. Nakarm wystarczająco dużo zielonych liczb na międzynarodowych giełdach. Ale jak to prawie zwykle bywa, rynek wybiera własną ścieżkę, którą analitykowi trudniej jest uzasadnić. Ale i tak to zrobimy.
W momencie pisania analizy, przed zamknięciem rynku, wrześniowy kontrakt na pszenicę na Matif spadł o ponad 2%, co oznacza najniższy poziom od miesiąca. Na CBoT strata jest nieco większa, a pszenica ma 2,5% na czerwono. Kukurydza również jest niższa niż przed weekendem, ale tutaj strata jest nieco bardziej ograniczona i wynosi prawie 0,75%. Soja jest wyjątkiem. Ceny nasion oleistych na giełdzie w Chicago wzrosły o ponad 1%.
Sierpniowe wydanie raportu Wasde Departamentu Rolnictwa Stanów Zjednoczonych (USDA) ma dość optymistyczny ton. Zbiory pszenicy w UE zostały skorygowane w dół o około 135 miliony ton i wyniosły 3 ton w porównaniu z lipcową edycją raportu. Chiny również zmłóciły o 3 miliony ton mniej, zwiększając łączne zbiory w tym kraju do 137 milionów ton. Według USDA zbiory pszenicy w Kanadzie są również o około 33 miliony ton mniejsze i wynoszą 2 miliony ton. Nieoczekiwane opady napływają z Kazachstanu i Ukrainy, gdzie produkcja pszenicy jest wyższa niż wcześniej oczekiwano. Całkowite spożycie pszenicy spadło o 3,4 mln ton do 796,1 mln ton. O 0,9 mln ton do 265,6 mln ton zmniejszono także końcowe zapasy pszenicy. To najmniejsze zapasy pszenicy od sezonu 2015/16.
Małe wieści pod słońcem
W przypadku kukurydzy i soi USDA obniżyła prognozę plonów w Stanach Zjednoczonych, ponieważ oczekuje się, że plony z hektara będą niższe. Jeśli prognozy dotyczące kukurydzy się sprawdzą, w USA zbiory będą drugim co do wielkości w historii. Wynika to głównie z powiększenia obszaru. Zdaniem analityków to, że handel zbożem raczej nie odpowiada prognozom zawartym w raporcie Wasde, wynika z braku niespodzianek. Wiadomo było, że uprawy, czy to pszenica w UE i Kanadzie, czy kukurydza w USA, są mniej kwitnące. Korekta taka jak USDA dokonana w piątek była zgodna z oczekiwaniami i dlatego została już w mniejszym lub większym stopniu wzięta pod uwagę.
Strzały ostrzegawcze
Wczoraj (niedziela, 13 sierpnia) z regionu Morza Czarnego napłynęła wiadomość, że rosyjski okręt wojenny oddał strzały ostrzegawcze w stronę statku handlowego. Rosyjski statek patrolowy chciał przeprowadzić inspekcję Sukru Okan pływającego pod banderą Belau, ale kapitan nie odpowiedział na tę prośbę. Według Rosji statek płynął do ukraińskiego portu Izmajil. Ukraina twierdzi, że incydent stanowi rażące naruszenie prawa międzynarodowego. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy wzywa społeczność międzynarodową do zdecydowanej interwencji w związku z „przykładem celowej polityki Rosji polegającej na blokowaniu swobodnego dostępu statków do Morza Czarnego”.
Rumunia pomaga Ukrainie w eksporcie zbóż. Sorin Grindeanu, rumuński minister transportu, ogłosił dziś, że w nadchodzących miesiącach chce podwoić przepustowość portu w Konstancy do przerobu zboża z Ukrainy do 4 mln ton. Aby osiągnąć ten cel, Grindeanu chce przeszkolić 60 dodatkowych pilotów, którzy będą kierować statkami na Kanale Sulińskim. Szybciej trzeba też zakończyć różne projekty infrastrukturalne (finansowane ze środków europejskich).
Chiny na rynku soi
W przeciwieństwie do pszenicy i kukurydzy, soja ma nieco więcej wiatru w żaglach. Popyt z Chin odgrywa w tym znaczącą rolę. Według celników w ciągu pierwszych siedmiu miesięcy tego roku do kraju zaimportowano 62,3 mln ton soi. To o 15% więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. W lipcu Chiny zaimportowały 9,73 mln ton soi. To mniej niż 10,27 mln ton w czerwcu, ale znacznie więcej niż w lipcu ubiegłego roku, kiedy import wyniósł 7,88 mln ton. Eksperci spodziewają się, że apetyt zakupowy Chin jeszcze się nie skończył. Północno-wschodnią część kraju nawiedziły trudne warunki pogodowe i obecnie jest to również obszar, na którym zlokalizowana jest znaczna część krajowych upraw soi, kukurydzy i ryżu.