Wpływ Rosji na rynek zbóż był chwilami większy. Putin zaprosił swojego tureckiego kolegę Erdogana, aby porozmawiać między innymi o umowie zbożowej. To, że ponownie dyskutuje się o umowie zbożowej, nie oznacza, że Kreml zaprzestał ataków na ukraińskie porty. Atak dronów na port Izmajil na Dunaju straszliwie zbliżył się do terytorium NATO. Tymczasem rynek porusza się w bok.
Kontrakty na pszenicę na Matif poruszały się dotychczas głównie w bok podczas tej sesji. Kontrakt wrześniowy jest niższy o 0,75 euro i wynosi 220,50 euro za tonę. Pozostałe kontrakty na zbiory w 2023 r. spadły o 0,25 euro.CBoT jest dziś zamknięty ze względu na Święto Pracy.
Rosja jest otwarta na negocjacje w sprawie umowy zbożowej z Morza Czarnego. Prezydent Rosji Putin poinformował o tym prezydenta Turcji Erdogana podczas spotkania obu stron w Soczi. W lipcu ubiegłego roku Rosja wycofała się z umowy zbożowej, ponieważ Kreml uznał, że zachodnie sankcje utrudniają eksport zbóż i nawozów. A wobec wysokich cen zbóż uzgodniono, że rosyjskie towary rolne uzyskają swobodny dostęp do rynku światowego.
Więcej zainteresowań
W starym porozumieniu zbożowym Erdogan również odegrał ważną rolę w przekonaniu Rosji do porozumienia. Oprócz umowy zbożowej w planach są także dostawy gazu. Erdogan ma nadzieję na zakończenie negocjacji w sprawie roli Turcji jako hubu gazowego. Biorąc pod uwagę takie interesy, nie jest zaskakujące, że Turcja podróżowała z liczną delegacją. Reuters podaje, że w otoczeniu Erdogana znajdował się także turecki minister gospodarki i prezes banku centralnego nadmorskiego kurortu na „Rosyjskiej Riwierze”.
To, że Rosja po raz kolejny otwiera drzwi do negocjacji w sprawie umowy zbożowej, nie oznacza, że ustały ataki na Ukrainę. Wczoraj wieczorem doszło do kolejnego ataku dronów na port w Izmajil. Zdarzało się to już wcześniej, ale tym, co wyróżnia ten atak, jest to, że według rzecznika ukraińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych dron rozbił się, a następnie eksplodował na terytorium Rumunii. Jednak członek NATO, Rumunia, zaprzecza temu i nie ma innych niezależnych źródeł potwierdzających twierdzenia Ukrainy.