Eksport zboża z Ukrainy wciąż nie przebiega bez zakłóceń, wynika z najnowszych danych eksportowych opublikowanych przez ukraińskie Ministerstwo Rolnictwa. Wygląda na to, że rosyjskie ataki odnoszą skutek. Egipt, który jest w dużym stopniu zależny od dostaw zboża z regionu Morza Czarnego, poszukuje tymczasem porozumienia z potencjalnym nowym dostawcą. Nie tylko Egipt zmaga się z relatywnie wysokimi cenami zbóż.
Na rynku pszenicy ceny są na plusie. Zarówno na giełdach Matif, jak i CBoT kontrakt grudniowy wzrósł o około 1% w porównaniu do ceny zamknięcia w zeszły piątek. Z drugiej strony kukurydza i soja znajdują się pod pewną presją na giełdzie w Chicago. soja staniała o około 0,75%. W przypadku kukurydzy straty ograniczają się do ok. 0,1%.
Spór o eksport zboża z Ukrainy nie pozostaje niezauważony, o czym świadczą najnowsze dane dotyczące eksportu. Według danych Ministerstwa Rolnictwa Ukrainy, od 1 do 24 września Ukraina wyeksportowała 1,57 tony zboża. Jest to aż o 51% mniej niż 3,21 mln ton w tym samym okresie w roku ubiegłym. W tym sezonie Ukraina wyeksportowała 6,2 mln ton zboża. W zeszłym sezonie było to 7,5 miliona ton.
Ministerstwo nie podaje wyjaśnienia tak gwałtownego spadku, jednak analitycy śmiało mogą snuć domysły. Porty Morza Czarnego pozostały w dużej mierze zamknięte od czasu nieudanej umowy zbożowej. Ponadto rosyjskie ataki na port i obiekty przeładunkowe na Dunaju nie pozostały bez konsekwencji. Według wstępnych szacunków Ukraina zebrała 80 milionów ton zbóż i roślin oleistych. Z tego około 50 milionów ton jest przeznaczonych na eksport.
Odessa pod ostrzałem
Ukraina próbuje wznowić eksport przez Morze Czarne. Dwa statki już powróciły do portu w Czarnomorsku, a teraz w drogę wyruszają trzy kolejne, które załadują zboże i rudę żelaza. Reakcja Rosji była niemal nieunikniona. Atak Rosji w obwodzie odeskim, do którego doszło dziś rano, nie jest więc całkowitym zaskoczeniem. Celem ataku były m.in. port i obiekty magazynowe.
Egipt, duży odbiorca pszenicy z regionu Morza Czarnego, poszukuje tymczasem innych dostawców. Według doniesień Egipt rozważa możliwość importu zboża z Kazachstanu. W ten sposób Egipt próbowałby zejść poniżej nieoficjalnej ceny minimalnej 270 dolarów za tonę dostarczoną na statek, jaką Rosja ustaliła na rynku. Duże uzależnienie od importowanego zboża i związany z tym odpływ twardej waluty poważnie obciążają państwową kasę Egiptu. W związku z tym Abu Dhabi Commercial Bank (ADCB) bierze udział w negocjacjach dotyczących finansowania importu zboża z Kazachstanu.
Na rynku wciąż pojawiają się pewne obiekcje co do importu zboża z Kazachstanu. Weźmy pod uwagę tylko logistykę. Egipt opiera swój transport na drogach lądowych. Pomijając aspekt kosztów, trasy prowadzące przez Kaukaz, Azję Środkową i Bliski Wschód nie przebiegają obecnie przez regiony najbardziej stabilne politycznie.
Indie pozostawiają sobie otwarte opcje
Egipt z pewnością nie jest jedynym krajem zmagającym się z wysokimi cenami zbóż. Również w Indiach rząd łamie sobie głowę, jak sprawić, by żywność była tania. Gdy myślimy o pszenicy, raczej nie przychodzą nam na myśl Indie, ale kraj ten jest największym producentem i konsumentem pszenicy na świecie. Inflacja cen żywności wzrosła do prawie 10%. Ceny pszenicy na rynku krajowym wzrosły w tym miesiącu już o 4% z powodu dużego popytu przed głównymi świętami w Indiach.
„W Indiach nie brakuje pszenicy, a rząd robi wszystko, aby utrzymać ceny pod kontrolą” – powiedział minister żywności Indii Sanjeev Chopra na spotkaniu z młynarzami. Nawiasem mówiąc, nie byłby to pierwszy raz, kiedy rząd ingeruje w rynek. Na przykład handlowcy mogą magazynować jedynie ograniczone ilości pszenicy, a rząd nałożył ograniczenia eksportowe. Zaledwie w zeszłym miesiącu Chopra ogłosił, że rozważane jest tymczasowe zniesienie cła importowego na pszenicę.